Spotkanie z rekinami może zmieniać podejście na lata. Naukowcy odkryli niezwykły wpływ ekoturystyki
Rekiny od lat budzą w ludziach strach, ale bezpośrednie spotkanie z tymi zwierzętami może zupełnie odmienić sposób ich postrzegania. Naukowcy z Uniwersytetu w Sydney odkryli, że osoby uczestniczące w edukacyjnych wyprawach pozwalających obserwować rekiny w naturalnym środowisku znacznie częściej angażują się później w ich ochronę. Co szczególnie interesujące, różnica utrzymywała się nawet po dwóch latach. Wyniki badań sugerują, że odpowiedzialna turystyka przyrodnicza może przynosić korzyści znacznie wykraczające poza niezapomniane wakacyjne wspomnienia.
Dla wielu osób rekin to przede wszystkim groźny drapieżnik znany z filmów i sensacyjnych doniesień. Tymczasem zwierzęta te odgrywają ważną rolę w funkcjonowaniu morskich ekosystemów, a wiele ich gatunków jest dziś zagrożonych wyginięciem.
Australijscy naukowcy postanowili sprawdzić, czy osobiste doświadczenie spotkania z rekinami może skłonić ludzi do bardziej aktywnej troski o ich przyszłość. Nie interesowało ich jedynie to, czy uczestnicy wycieczek zmieniają zdanie zaraz po powrocie z oceanu. Chcieli dowiedzieć się, czy przekłada się to na rzeczywiste działania podejmowane także wiele miesięcy później.
Rezultaty opublikowano 9 października 2026 roku w czasopiśmie naukowym „npj Ocean Sustainability”.
Dwa lata obserwacji przyniosły zaskakujący wynik
Badanie przeprowadzono na Hawajach, gdzie organizowane są wyprawy umożliwiające obserwowanie rekinów w ich naturalnym środowisku.
Pierwszą grupę stanowili turyści uczestniczący w wycieczkach u wybrzeży wyspy Oʻahu. Podczas wypraw mogli pływać z maską i rurką lub nurkować na wstrzymanym oddechu w obecności rekinów. Towarzyszył im biolog morski, który prowadził obserwacje naukowe i opowiadał o zachowaniu zwierząt, ich znaczeniu dla przyrody oraz zagrożeniach, z jakimi się mierzą.
Drugą grupę utworzono z osób przebywających na plaży Waikīkī, które nie brały udziału w podobnej wyprawie.
Naukowcy przeprowadzili ankiety w obu grupach na początku badania, a następnie ponownie po dwóch latach. Pytali między innymi o podpisywanie petycji, przekazywanie darowizn, aktywność w mediach społecznościowych oraz wspieranie przepisów służących ochronie rekinów.
Wyniki były bardzo interesujące.
Po uwzględnieniu początkowych różnic między grupami uczestnictwo w edukacyjnej wyprawie wiązało się z około 40-procentowym wzrostem prawdopodobieństwa podejmowania działań na rzecz ochrony rekinów po dwóch latach, w porównaniu z oszacowanym scenariuszem bez udziału w wycieczce.
Zaangażowanie wzrosło wprawdzie w obu badanych grupach, jednak wśród osób, które osobiście obserwowały rekiny, zmiana była wyraźnie większa.
Zamiast strachu pojawia się zrozumienie
Zdaniem autorów badania szczególne znaczenie może mieć połączenie bezpośredniego kontaktu z przyrodą i rzetelnej edukacji.
Uczestnicy wypraw nie tylko oglądali zwierzęta z bliska, ale również dowiadywali się, dlaczego rekiny są potrzebne oceanom i jak działalność człowieka wpływa na ich przetrwanie.
Takie doświadczenie może pomóc przełamać utrwalone stereotypy. Zwierzę, które wcześniej kojarzyło się wyłącznie z zagrożeniem, zaczyna być postrzegane jako ważna część przyrody, zasługująca na ochronę.
– Nasze ustalenia sugerują, że odpowiedzialni organizatorzy wycieczek mogą stanowić bardzo potrzebne wsparcie dla działań mających powstrzymać gwałtowny spadek liczebności rekinów i pomóc zmienić rozpowszechnione błędne przekonania na ich temat – wyjaśnia Carmen Dobszewicz, główna autorka badania z Uniwersytetu w Sydney.
Badaczka podkreśla również, że przekazywanie turystom informacji o roli rekinów w ekosystemie i zagrożeniach dla ich populacji może pozostawiać trwały ślad w sposobie myślenia uczestników.
Co ważne, w badaniu nie ograniczano się do deklaracji sympatii wobec zwierząt. Analizowano konkretne formy zaangażowania, takie jak darowizny, petycje czy publiczne popieranie działań ochronnych.
Rekiny potrzebują naszej pomocy bardziej, niż się wydaje
Choć rekiny przetrwały w oceanach miliony lat, działalność człowieka stawia wiele ich gatunków w coraz trudniejszej sytuacji.
Według danych przywołanych przez Uniwersytet w Sydney liczebność oceanicznych rekinów i płaszczek spadła w ciągu ostatnich pięciu dekad o około 71 procent. Około jednej trzeciej gatunków rekinów i płaszczek grozi wyginięcie.
Jedną z największych przyczyn tego zjawiska są nadmierne połowy, w tym przypadkowe łowienie rekinów podczas połowów innych gatunków ryb.
Dlatego naukowcy poszukują nie tylko skuteczniejszych sposobów ochrony morskich siedlisk, lecz również metod budowania społecznego poparcia dla takich działań.
Ekoturystyka może być jednym z pomocnych narzędzi. Szacuje się, że każdego roku ponad pół miliona osób na świecie uczestniczy w wyprawach umożliwiających bezpośrednią obserwację rekinów i płaszczek.
Takie wycieczki odbywają się między innymi w Australii, na Bahamach, Hawajach, Fidżi i w Republice Południowej Afryki.
Ich wartość dla przyrody zależy jednak od sposobu organizacji. Odpowiedzialna turystyka powinna respektować naturalne zachowania zwierząt, ograniczać zakłócanie ich środowiska i zapewniać uczestnikom odpowiednią edukację.
Czy jedno spotkanie może naprawdę coś zmienić?
Autorzy badania zaznaczają, że wyniki nie stanowią ostatecznego dowodu, iż to sama wycieczka spowodowała późniejsze zachowania uczestników.
Osoby decydujące się na spotkanie z rekinami mogły już wcześniej bardziej interesować się ochroną przyrody. Naukowcy uwzględnili w analizie początkowe różnice między badanymi grupami, ale nie można całkowicie wykluczyć wpływu innych czynników.
Mimo tych ograniczeń rezultaty są obiecujące. Po raz pierwszy udało się udokumentować związek między uczestnictwem w tego rodzaju wyprawie a większym zaangażowaniem w ochronę rekinów utrzymującym się przez co najmniej dwa lata.
Badanie wskazuje tym samym, że odpowiedzialna turystyka przyrodnicza może mieć wartość nie tylko edukacyjną czy ekonomiczną, ale również społeczną i środowiskową.
– Ochrona przyrody ostatecznie zależy od ludzi. Kiedy budujemy lub wzmacniamy znaczące więzi między człowiekiem a światem natury, tworzymy warunki do trwałej zmiany, a to ma zasadnicze znaczenie dla zrównoważonej przyszłości – podkreśla Michele Barnes, współautorka badania.
Być może właśnie w takich doświadczeniach tkwi jeden ze sposobów skuteczniejszej ochrony przyrody. Trudniej pozostać obojętnym wobec zwierząt, które poznaliśmy nie z sensacyjnych opowieści, lecz obserwując ich prawdziwe życie.
Źródła:




