Jak z „Władcy Pierścieni”! Trzej Włosi wyruszyli w niezwykłą podróż, by oddać obrączkę
Ta historia brzmi jak scenariusz filmu, ale wydarzyła się naprawdę. Podczas rodzinnych wakacji we Włoszech Irlandczyk Patrick Mohr zgubił obrączkę ślubną w rwącym górskim potoku. Gdy stracił już nadzieję na jej odzyskanie, z pomocą przyszło trzech nieznajomych Włochów. Mężczyźni przez wiele godzin przeszukiwali rzekę, aż w końcu odnaleźli zgubę. Na tym jednak nie poprzestali. Postanowili osobiście dostarczyć obrączkę do Irlandii, zamieniając zwykły gest życzliwości w początek niezwykłej przyjaźni.
Wszystko zaczęło się podczas letniego urlopu w Toskanii. Patrick Mohr wypoczywał z żoną Joanne McHugh i trzema córkami w okolicach miejscowości Bagni di Lucca. Rodzina spędzała czas nad górskim potokiem, gdzie dzieci skakały z dużego głazu do wody, a ojciec pomagał im bezpiecznie lądować.
W pewnym momencie jedna z córek chwyciła Patricka za rękę. Wtedy jego złota obrączka zsunęła się z palca i zniknęła w wartkim nurcie.
Mężczyzna natychmiast zrozumiał, że odnalezienie niewielkiego przedmiotu na kamienistym dnie będzie niemal niemożliwe.
Nie chodziło przy tym o wartość złota. Obrączka towarzyszyła mu przez 16 lat małżeństwa i przypominała o najważniejszych chwilach wspólnego życia.
Trzech Włochów postanowiło dokonać niemożliwego
Żona Patricka nie zamierzała jednak tak łatwo się poddawać. Zwróciła się o pomoc do trzech Włochów, którzy przypadkiem przebywali w pobliżu.
Byli to Nicola Malloggi, Edoardo Poggi i Filippo Palagi.
Początkowo zapytała, czy mają okulary do pływania, które pozwoliłyby przeszukać dno. Choć mężczyźni nie dysponowali odpowiednim sprzętem, zainteresowali się historią rodziny. Wymienili się numerami telefonów i obiecali spróbować pomóc.
Patrick nie spodziewał się już odzyskania obrączki. Nie wiedział jednak, że przypadkowe spotkanie zapoczątkuje przygodę, którą jej bohaterowie później porównają do wyprawy z „Władcy Pierścieni”.
Włosi wrócili nad potok i rozpoczęli poszukiwania. Najpierw próbowali przeszukiwać wodę z kajaka. Kiedy okazało się to nieskuteczne, sięgnęli po bardziej wymagające rozwiązanie.
Wyposażeni w maski do nurkowania i liny, którymi zabezpieczyli się przy dużych głazach, zaczęli sprawdzać kamieniste dno w miejscach, gdzie nurt był szczególnie silny.
Po wielu godzinach wysiłku Nicola Malloggi zauważył pod wodą niewielki błysk. Wyciągnął rękę i podniósł przedmiot, którego szukali.
To była obrączka Patricka.


Wiadomość, która wywołała ogromną radość
Dziewięć dni po zgubieniu obrączki Patrick przygotowywał kolację, kiedy na jego telefon przyszła wiadomość z nieznanego włoskiego numeru.
Dołączono do niej fotografię złotego pierścienia i żartobliwe pozdrowienie nawiązujące do postaci Sméagola z „Władcy Pierścieni”.
Mężczyzna był tak zaskoczony, że przez chwilę nie potrafił uwierzyć w to, co widzi. Pokazał zdjęcie żonie i córkom, a w domu natychmiast zapanowała ogromna radość.
Trzej Włosi dokonali czegoś, co jeszcze kilka dni wcześniej wydawało się niemożliwe.
Mogli po prostu wysłać obrączkę pocztą. Postanowili jednak nadać całej historii wyjątkowe zakończenie.
Podróż do Irlandii niczym „drużna pierścienia”
Zainspirowani powieścią J.R.R. Tolkiena mężczyźni postanowili osobiście dostarczyć odzyskaną obrączkę właścicielowi. Przebyli ponad 1600 kilometrów, aby spotkać się z Patrickiem w jego rodzinnym Dún Laoghaire niedaleko Dublina.
Na spotkanie przybyli przebrani za hobbitów, przy dźwiękach muzyki z filmowego „Władcy Pierścieni”. Patrickowi przypadła żartobliwa rola Gandalfa.
Wspólna przygoda nie zakończyła się jednak na oddaniu pierścienia.
Irlandczyk zaprosił nowych znajomych do swojego domu, przygotował dla nich tradycyjny posiłek i zabrał na wycieczkę po okolicy. Wspólnie odwiedzili między innymi malownicze Glendalough i dolinę Glenmalure.
Na pamiątkę niezwykłego spotkania Patrick podarował swoim gościom srebrne bransoletki z wygrawerowanymi imionami oraz przydomkami nawiązującymi do bohaterów Tolkiena.
To, co zaczęło się od przypadkowego spotkania nad włoskim potokiem, przerodziło się w prawdziwą przyjaźń. Bohaterowie historii zapowiadają, że chcieliby ponownie się spotkać, tym razem podczas kolejnej wizyty irlandzkiej rodziny w Toskanii.


Najcenniejszym znaleziskiem okazała się więc nie złota obrączka, lecz przyjaźń czterech ludzi, którzy jeszcze niedawno byli dla siebie zupełnie obcy.
Trzej Włosi poświęcili swój czas i wysiłek, by pomóc człowiekowi, którego poznali przypadkiem. Nie oczekiwali niczego w zamian, a mimo to zyskali coś znacznie trwalszego niż zwykłe podziękowanie.
Ta historia przypomina, że życzliwość nie zna granic, a jeden dobry uczynek może zapoczątkować relację, która przetrwa wiele lat.
Czasem wystarczy wyciągnąć pomocną dłoń. Nawet jeśli trzeba przy tym zanurkować na dno rwącej rzeki.
Źródła:




