Akcja „Zupa na Placu”- ciepły posiłek i dobre słowo dla bezdomnych

Jak nie wiadomo, co robić, to trzeba czynić dobro – mówili uczestnicy poniedziałkowej akcji „Zupa na Placu” w Rzeszowie, którzy ugotowali 25 litrów zupy pomidorowej dla rzeszowskich bezdomnych.

Klasyczna zupa pomidorowa z ryżem podana w ciepłym domu po raz setny może nie zachwycać. Zmienia się to, gdy gotuje ją grupka osób o wielkich sercach i podaje się w zimowy wieczór na jednym z rzeszowskich placów tym, którzy niejednokrotnie przez cały dzień nie mieli nic w ustach.
Mowa tu o akcji „Zupa na Placu”, którą w poniedziałkowy wieczór w Rzeszowie zorganizowali członkowie Duszpasterstwa Akademickiego „Szopka” oraz postakademickiego „Wiata”.

Inicjatorką akcji była Marzena Harasiuk, która wcześniej mieszkając w Krakowie sama brała udział w bliźniaczej akcji „Zupa na Plantach”.

W krakowskiej akcji sama pomagałam nawet gotować, więc gdy przeniosłam się do Rzeszowa stwierdziłam: dlaczego i tu nie można zrobić tego samego Napisałam o tym ojcu Łukaszowi (rzeszowski dominikanin), a on odpisał: „róbmy”. I tak się zaczęło – wyjaśnia Marzena, która wraz z ojcem zorganizowała spotkanie w duszpasterstwach w tej sprawie. Wówczas wszyscy wspólnie podjęli decyzję, że chcą pomóc bezdomnym.

Zaczynamy od zupy, bo to dobry sposób, aby zacząć rozmowę z bezdomnymi, żeby się otworzyli, żeby chcieli w ogóle zbudować zaufanie – wyjaśnia Marzena.

Gotowanie, jak dla najbliższych

Owe zaufanie jest istotną kwestią. Marzena, gdy wspomina krakowską akcję, mówi, że na początku ze strony bezdomnych była niepewność, bo nie wiedzieli, co mają myśleć o takiej formie pomocy.

Dla nich było dziwnie, że ktoś chce dla nich coś zrobić dodatkowo, że to my do nich przychodzimy z zupą, że chcemy z nimi rozmawiać – mówi Marzena.

Bo to nie jest tak, że oni przychodzą, jak do noclegowni, dostają zupę i wychodzą. My z nimi zawsze staliśmy przez dwie godziny, rozmawialiśmy, pytaliśmy o potrzeby, o to jak wygląda ich życie, dlaczego tak się stało, że są na ulicy. Szukaliśmy też dla nich ubrań. Nawet narodziły się przyjaźnie między nami – dodaje.

Inicjatorka rzeszowskiej akcji podkreśla również, że zupa, która była gotowana w Krakowie, zawsze była najwyższej jakości.

Gotowaliśmy ją, jak dla naszych najbliższych. Dla nas największym komplementem było to, że powiedzieli nam, że gotujemy dla nich jak dla ludzi. To ważne, bo oni mają bardzo niskie poczucie własnej wartości. Nie wierzą, że coś można zmienić, że ktoś może do nich wyjść, porozmawiać – mówi Marzena, która w kuchni Królestwa Bez Kresu również nadzorowała, aby zupa dla rzeszowskich bezdomnych była smaczna.

Bezdomny nadal jest człowiekiem

Marzena wspominała również pierwsze sukcesy akcji „Zupa na Plantach” dzięki ich pomocy, niektórym bezdomnym udawało się znaleźć pracę i mieszkanie, wyszli z kryzysu. I chociaż trudno jej dziś przewiedzieć, jaką skalę „Zupa na Placu” będzie miała w Rzeszowie, to jednak ma nadzieję, że uda się jej wraz ze wszystkimi ludźmi dobrego serca, dotrzeć do wszystkich tych, którzy pomocy potrzebują.

Jedni, jak np. Marzena, uważają, że bezdomnym trzeba pomagać, inni, że nie warto, bo sami sobie na taki los zasłużyli. Jeśli ktoś tak myśli, powinien przyjść do nas i spotkać się z takimi osobami, z nimi porozmawiać i wówczas zmieniłby zdanie – uważa Marzena.

To, że sam ktoś doprowadził się do bezdomności, nie zmienia faktu, że dalej jest człowiekiem. Jeśli ktoś zawinił, nawet najbardziej, nie można go przekreślać, ale trzeba wyciągnąć do niego rękę. Każdy z nas, gdyby się znalazł w takiej sytuacji, to chciałby, aby drugi człowiek mu pomógł – dodaje ojciec Łukasz Filc, duszpasterz młodych.

Właśnie taką pomocną dłoń wyciągali młodzi ludzie z Rzeszowa, którzy całe późne poniedziałkowe popołudnie gotowali w kuchni wcześniej wspomnianego Królestwa Bez Kresu. Zespołowi, który liczył 40 osób, udało się przygotować 25 litrów zupy pomidorowej. Gdy weszliśmy do kuchni i zapytaliśmy, dlaczego to robią usłyszeliśmy: Bo jak nie wiadomo co robić, trzeba czynić dobro.

Więcej na: rzeszow-news.pl, foto: rzeszow-news

Jarema Świt

Jarema Świt – autor i współtwórca treści publikowanych w serwisie Dobre Wiadomości. Zajmuje się przygotowywaniem i opracowywaniem materiałów dotyczących wydarzeń z Polski i ze świata, ze szczególnym uwzględnieniem tematów pokazujących pozytywne zmiany, ciekawe inicjatywy, osiągnięcia ludzi oraz rozwój nauki, technologii i społeczeństwa. W swoich publikacjach podejmuje między innymi tematykę naukową, technologiczną, społeczną, ekologiczną i przyrodniczą. Interesują go również historie niezwykłych ludzi, lokalne inicjatywy, nowe rozwiązania oraz wydarzenia, które mogą mieć pozytywny wpływ na życie ludzi i ich otoczenie. Jako współtwórca treści Dobrych Wiadomości uczestniczy w wyszukiwaniu tematów, analizowaniu dostępnych materiałów oraz przygotowywaniu publikacji w formie przystępnej dla szerokiego grona odbiorców. W pracy nad tekstami stawia na zrozumiały język, zachowanie kontekstu opisywanych wydarzeń oraz przedstawianie informacji bez niepotrzebnego epatowania sensacją. Szczególne miejsce w jego publikacjach zajmują historie, które często pozostają w cieniu największych wydarzeń medialnych, mimo że pokazują rzeczywisty postęp, zaangażowanie ludzi lub rozwiązania ważnych problemów. Na łamach Dobrych Wiadomości Jarema Świt współtworzy materiały dotyczące zarówno wydarzeń krajowych, jak i interesujących wiadomości z zagranicy, przybliżając je polskim czytelnikom i umieszczając w zrozumiałym kontekście. Obszary tematyczne: Polska i świat, nauka, technologie, przyroda i zwierzęta, ekologia, inicjatywy społeczne, ciekawe osiągnięcia oraz inspirujące historie.

Jarema Świt has 7610 posts and counting. See all posts by Jarema Świt

Dodaj komentarz