Jelcz zbuduje nową fabrykę pod Wrocławiem. Produkcja ma sięgnąć nawet 1800 pojazdów rocznie
To inwestycja, która może jednocześnie wzmocnić potencjał polskiego wojska i dać realny impuls lokalnemu rynkowi pracy. Jelcz sp. z o.o. zbuduje nową fabrykę w okolicach Jelcza-Laskowic, a podpisana 5 marca umowa inwestycyjna pomiędzy Polską Grupą Zbrojeniową a spółką Jelcz potwierdziła, że projekt wchodzi w etap realizacji. Celem jest znaczące zwiększenie możliwości produkcyjnych pojazdów dla Sił Zbrojnych RP – a przy okazji także stworzenie nowych miejsc pracy dla mieszkańców regionu.
Nowy zakład w Miłoszycach: grunty, hale i park maszynowy
Zgodnie z zapisami umowy inwestycyjnej projekt obejmuje zakup gruntu, budowę nowych hal produkcyjnych, zakup nowego parku maszynowego oraz stworzenie infrastruktury towarzyszącej, w tym parkingu dla nowoczesnych pojazdów marki Jelcz. Nowa fabryka ma powstać przy ul. Długiej w miejscowości Miłoszyce, tuż pod Jelczem-Laskowicami, na trzech działkach o powierzchni ok. 14, 6 i 4 hektarów.
Wartość inwestycji oszacowano na 756 mln zł. Jak wskazano, środki na ten cel zostały zabezpieczone w Ministerstwie Aktywów Państwowych. Obecnie teren znajduje się we władaniu Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, a wcześniej należał do Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa. Strefa przejęła go z myślą o przyszłej inwestycji.
– Strefa nabyła go z myślą o dalszej inwestycji i obecnie czeka on na moment, w którym spółka Jelcz będzie mogła go odkupić i rozpocząć projektowanie nowego zakładu. Mam nadzieję, że budowa ruszy w najbliższym czasie – mówi marszałek Paweł Gancarz.
Marszałek zwrócił uwagę, że samorząd województwa od niemal dwóch lat aktywnie wspiera realizację projektu.
– Produkcja Jelcza musi pozostać na Dolnym Śląsku, choć w ostatnich latach i miesiącach nie było to wcale takie oczywiste – powiedział.
PGZ: „ważne było potwierdzenie, że Jelcz nie zostanie pozostawiony sam”
Prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej Adam Leszkiewicz podkreślił, że inwestycja jest zobowiązaniem nie tylko wobec pracowników, ale i wobec przyszłości spółki – zwłaszcza w kontekście wcześniejszych doniesień o ewentualnym przeniesieniu produkcji do innych miejscowości.
– Dla mnie osobiście bardzo ważne było potwierdzenie, że Jelcz nie zostanie pozostawiony sam i że inwestycje będą realizowane również tutaj – mówi prezes Leszkiewicz.
Dlaczego nowa fabryka jest potrzebna? Obecny zakład ma ograniczenia
Jak wyjaśnił Adam Leszkiewicz, dotychczasowa infrastruktura nie pozwala już na dalsze, bezpieczne zwiększanie skali produkcji. Stąd decyzja o budowie nowoczesnego zakładu o profilu automotive, który ma zapewnić elastyczność i większą wydajność.
– Hala, w której dziś odbywa się produkcja, nigdy nie była projektowana jako typowa montownia i nie daje już możliwości dalszego zwiększania skali produkcji. Dlatego nowa inwestycja jest konieczna, jeśli spółka chce się rozwijać – mówił prezes PGZ.
Spółka zakłada wzrost produkcji już w najbliższym czasie. Wskazano, że w kwietniu liczba wyprodukowanych pojazdów ma sięgnąć około 200, podczas gdy rok wcześniej o tej porze produkcja była jeszcze na poziomie zerowym.
– Wierzę, że w przyszłości Jelcz będzie produkował nie tylko dla polskiego wojska i na rynek krajowy, ale również dla odbiorców zagranicznych – zaznaczył.
Zatrudnienie rośnie. Firma już dziś ma ponad 1150 pracowników
Jelcz obecnie zatrudnia 1151 osób, a jeszcze w tym roku zatrudnienie ma wzrosnąć o około 200 pracowników. To szczególnie dobra wiadomość dla mieszkańców Jelcza-Laskowic i okolic, bo rozbudowa zakładu oznacza nie tylko wzrost liczby etatów w produkcji, ale też większe potrzeby w obszarach wsparcia, logistyki czy utrzymania ruchu.
Prezes zarządu Jelcza Mariusz Ptak przekazał, że grunt pod inwestycję jest już odpowiednio przygotowany i podzielony tak, by umożliwić budowę hal oraz niezbędnej infrastruktury. Podkreślił również, że harmonogram ma być szybki, a procedury ruszą jeszcze w marcu.
– W tym miesiącu planujemy podpisać umowę ze strefą ekonomiczną, co pozwoli sfinalizować kwestie formalne związane z przejęciem gruntu – zapowiedział Mariusz Ptak.
Od 1000 do 1800 pojazdów rocznie. Rekordowy plan na ten rok
Nowa fabryka w Miłoszycach ma stać się jednym z głównych miejsc produkcji seryjnej. Jednocześnie inwestycja wpisuje się w szerszą strategię rozwoju spółki, która obejmuje także inne lokalizacje, między innymi Autosanu czy Raciborza. Przy ofercie sięgającej około 70 typów pojazdów Jelcz liczy, że nowe moce pozwolą sprawniej odpowiadać na zamówienia – zarówno krajowe, jak i zagraniczne.
– Nowa fabryka ma przede wszystkim zwiększyć zdolności produkcyjne spółki. Nie jest projektowana pod konkretny nowy typ podwozia, lecz jako nowoczesny zakład o charakterze automotive, który pozwoli elastycznie rozwijać produkcję różnych typów pojazdów – wyjaśnił prezes Jelcza.
W dłuższej perspektywie zakład ma umożliwić produkcję na poziomie od 1000 do nawet 1800 pojazdów rocznie – w zależności od przyszłych zamówień. Jednocześnie spółka celuje w rekord już w tym roku.
– W tym roku planujemy wyprodukować około 1400 pojazdów, co byłoby rekordowym wynikiem w historii firmy – zapowiedział Mariusz Ptak, choć przyznaje, że Jelcz w ubiegłym roku nie zrealizował w pełni planu produkcyjnego. Dlatego ważne jest, aby poprawić system współpracy z kooperantami i podział produkcji między zakładami.
Jelcz i „polonizacja” kluczowych komponentów. W tle możliwa rola WSK Kalisz
Pojazdy Jelcza są wykorzystywane w logistyce wojskowej, transporcie sprzętu oraz jako platformy dla radarów i systemów uzbrojenia. W tekście zwrócono też uwagę na potencjalne wsparcie rozwoju środkami z programu SAFE – co mogłoby pomóc w automatyzacji produkcji oraz pracach badawczo-rozwojowych.
Prezes spółki zapowiedział również większy nacisk na „polonizację” kluczowych elementów. Dziś elementy napędowe pochodzą z zagranicy: silniki wozów Jelcz są marki MTU i należą do Mercedesa, a skrzynie biegów także są produkcji niemieckiej.
- To kluczowe, ponieważ brak inwestycji w rozwój technologiczny może w dłuższej perspektywie oznaczać utratę konkurencyjności produktów. Ważnym elementem pozostaje również współpraca przy kluczowych komponentach pojazdów. Jeśli chodzi o silniki do naszych pojazdów, w grę wchodzi WSK Kalisz – dodał Mariusz Ptak.

