W Rumunii niemal zniknęły porzucone butelki. System kaucyjny przyniósł wymierne efekty

Jeszcze rok temu Rumunia znajdowała się na końcu europejskich zestawień dotyczących gospodarki obiegu zamkniętego. Zaledwie 1,3 proc. materiałów wykorzystywanych w produkcji pochodziło tam z recyklingu. Dziś ten obraz zaczyna się wyraźnie zmieniać. Wszystko za sprawą ogólnokrajowego systemu kaucyjnego na butelki i puszki, który już po krótkim czasie zaczął przynosić widoczne rezultaty.

To rozwiązanie, określane jako największy scentralizowany system kaucyjny na świecie, działa w Rumunii od 2023 roku. Odpowiada za nie spółka RetuRO, powstała we współpracy sektora publicznego i prywatnego. W przedsięwzięcie zaangażowali się sprzedawcy detaliczni, producenci napojów, browary oraz rumuński resort środowiska.

– Gdy dziś jedzie się do Rumunii, praktycznie nie widać nigdzie porzuconych butelek – powiedziała prezes RetuRO, Gemma Webb. – Udało się zrobić coś, co wydawało się niemożliwe. Wszyscy są z tego bardzo dumni.

System działa w prosty i czytelny sposób. Kupując napój w butelce lub puszce, konsumenci płacą kaucję w wysokości 0,50 leja rumuńskiego. Pieniądze odzyskują po zwrocie opakowania do specjalnych automatów ustawionych w sklepach.

To jednak nie wszystko. Supermarkety odbierają opakowania także podczas dostaw do domu, a należną kwotę zapisują klientom na ich kontach. Zebrane odpady trafiają następnie do sortowania, a później są sprzedawane firmom recyklingowym. Te z kolei przekazują odzyskany surowiec producentom, wśród których są m.in. Pepsi i Heineken.

System kaucyjny w Rumunii stawia na pełną kontrolę

W ostatnich latach recykling bywał krytykowany za to, że część odpadów była wywożona za granicę, a niekiedy kończyło się to nielegalnym składowaniem. Dlatego jednym z najważniejszych elementów rumuńskiego modelu stała się pełna identyfikowalność całego procesu.

– Za każdą tonę sprzedaną recyklerom otrzymujemy certyfikat potwierdzający, że rzeczywiście została poddana recyklingowi. Prowadzimy też audyty tych firm – wyjaśniła Gemma Webb. – Naszym celem jest model „butelka do butelki” i „puszka do puszki”. To dosłownie pełna gospodarka o obiegu zamkniętym.

Takie podejście ma ogromne znaczenie nie tylko dla środowiska, ale także dla zaufania społecznego. Mieszkańcy muszą mieć pewność, że ich codzienny wysiłek naprawdę przekłada się na realne korzyści, a oddane opakowania wracają do obiegu jako wartościowy surowiec.

Rumunia pokazuje, że zmiana może przyjść szybko

Przykład Rumunii pokazuje, że nawet kraj, który jeszcze niedawno miał poważne problemy z poziomem recyklingu, może w krótkim czasie osiągnąć zauważalną poprawę. Skuteczny system, jasne zasady i współpraca wielu podmiotów sprawiły, że mieszkańcy szybko przyzwyczaili się do nowych rozwiązań.

To dobra wiadomość nie tylko dla samej Rumunii. Sukces tamtejszego systemu kaucyjnego może stać się inspiracją dla innych państw, które szukają sposobu na ograniczenie liczby porzuconych opakowań i zwiększenie udziału recyklingu w gospodarce.

Źródło: theguardian.com

Dodaj komentarz