Populacja motyli monarszki księżnej w Meksyku wzrosła o 64 proc. To najlepszy wynik od 2018 roku
To jedna z bardziej optymistycznych wiadomości dla przyrody w ostatnim czasie. Populacja monarszki księżnej zimującej w Meksyku wzrosła tej zimy o 64 proc. w porównaniu z tym samym okresem 2025 roku. Owady zajęły 2,93 hektara lasu, podczas gdy rok wcześniej było to 1,79 hektara. To największy obszar zajmowany przez monarszkę księżną od 2018 roku.
Choć ten wzrost daje nadzieję, naukowcy i przyrodnicy podkreślają, że sytuacja gatunku nadal pozostaje trudna. Obecny wynik jest wyraźnie lepszy niż przed rokiem, ale wciąż znacznie niższy od poziomów notowanych kilkadziesiąt lat temu. Zimą 1995 roku monarszki księżne zajmowały w Meksyku niemal 18,21 hektara, a badacze szacują, że dla długotrwałego przetrwania gatunku potrzebne jest około 6,07 hektara zimowisk.
Monarszka księżna to symbol wspólnej odpowiedzialności trzech państw
Każdej jesieni dziesiątki milionów tych motyli pokonują trasę liczącą blisko 3 tysiące mil. Wyruszają z Kanady, przelatują przez Stany Zjednoczone i docierają do lasów zachodniego Meksyku. To właśnie tam tworzą niezwykłe skupiska, pokrywając pnie i gałęzie drzew pomarańczowym kolorem.
Podczas konferencji prasowej meksykańska minister środowiska Alicia Bárcena Ibarra podkreśliła znaczenie tego zjawiska nie tylko dla przyrody, ale także dla współpracy międzynarodowej. „Monarszka księżna jest symbolem trójstronnej relacji między Meksykiem, Stanami Zjednoczonymi i Kanadą” – powiedziała. „Jej ochrona to wspólne zobowiązanie, które musimy podtrzymać dla przyszłości”.
Lepszy sezon, ale problemy nie zniknęły
Wzrost liczby monarszek księżnych nie oznacza jeszcze przełomu. W ciągu ostatnich 30 lat populacja tych motyli gwałtownie spadała z powodu utraty siedlisk, kryzysu klimatycznego i stosowania herbicydów. Szczególnie poważnym problemem jest zanik trojeści, czyli jedynej rośliny, którą żywią się gąsienice monarszki księżnej. W Stanach Zjednoczonych coraz częstsze używanie środków takich jak glifosat i dikamba przyczyniło się do dużego ograniczenia występowania tej rośliny, a wraz z nią spadła także liczba motyli.
Dodatkowym zagrożeniem pozostaje utrata lasów w Meksyku. W stanie Michoacán rozwój upraw awokado doprowadził do wycinki dużych połaci lasu, a część nielegalnych działań była powiązana z grupami przestępczymi, które przeniknęły do bardzo dochodowego handlu awokado.
Ochrona lasów przynosi efekty
Mimo tych zagrożeń w ostatnich latach udało się wyraźnie ograniczyć nielegalny wyrąb w kluczowych miejscach zimowania monarszki księżnej. Jeszcze w sezonie 2003–2004 zniszczeniu uległo niemal 500 hektarów lasu, natomiast między lutym 2024 a lutym 2025 było to 2,55 hektara. To ogromna różnica, która pokazuje, że działania ochronne mogą przynosić realne efekty.
„Jednym z największych osiągnięć tej pracy jest to, że nielegalny wyrąb w strefie rdzeniowej Rezerwatu Biosfery Monarszki Księżnej został praktycznie wyeliminowany od 2008 roku” – powiedziała María José Villanueva, dyrektorka WWF Mexico. „To oznacza, że lasy stanowiące podstawowe siedlisko zimowania monarszki księżnej są chronione i zachowywane”.
Spór o ochronę monarszki księżnej w Stanach Zjednoczonych
Monarszka księżna pozostaje gatunkiem zagrożonym także w wymiarze politycznym i prawnym. Pod koniec 2024 roku administracja USA zaproponowała objęcie jej ochroną jako gatunku zagrożonego. Ostateczna decyzja nie zapadła jednak w terminie i została odsunięta, a w lutym 2026 roku dwie organizacje ekologiczne złożyły pozew, domagając się wyznaczenia daty wprowadzenia ochrony.
Jedna z organizacji zaangażowanych w sprawę ostrzega, że brak zdecydowanych działań może zagrozić całej migracji tego gatunku. W oświadczeniu Tierra Curry powiedziała: „Byłoby niewybaczalne, gdyby epickie migracje monarszki księżnej załamały się z powodu politycznego tchórzostwa i braku ochrony na całym obszarze jej występowania”. Dodała też: „Nawet administracja Trumpa musi dwa razy się zastanowić, zanim dopuści do tego, by te ikoniczne motyle osunęły się ku zagładzie”.
To jeszcze nie pełne odbicie, ale wyraźny sygnał nadziei
Tegoroczny wynik nie rozwiązuje wszystkich problemów monarszki księżnej, ale jest ważnym sygnałem, że wysiłki ochronne mogą przynosić efekty. Motyle nadal zajmują w Meksyku tylko niewielki ułamek dawnych zimowisk, jednak po kilku bardzo trudnych sezonach wzrost o 64 proc. daje nadzieję, że przy konsekwentnej ochronie siedlisk i dalszej współpracy Meksyku, USA i Kanady możliwe będzie zatrzymanie długotrwałego spadku.

