Stocznia Szczecińska „Wulkan” wychodzi z kryzysu. Od ogromnej straty do zysku i nowych inwestycji
Jeszcze niedawno sytuacja Stoczni Szczecińskiej „Wulkan” była bardzo trudna. Spółka zmagała się z ogromną stratą, nierentownymi kontraktami i problemami przy budowie doku pływającego. Dziś z zakładu płyną znacznie lepsze informacje: stocznia zakończyła 2025 rok z zyskiem netto na poziomie 36 mln zł i realizuje kolejne inwestycje.
To dobra wiadomość nie tylko dla Szczecina, ale także dla całej polskiej gospodarki morskiej. Stocznia, która przez lata była jednym z symboli przemysłowego miasta, odbudowuje swoją pozycję i znów chce odgrywać ważną rolę w sektorze okrętowym, offshore oraz produkcji specjalistycznych konstrukcji.
Podczas briefingu prasowego przedstawiono najważniejsze dane finansowe spółki oraz efekty działań naprawczych prowadzonych w ostatnich dwóch latach. Jak podkreślono, jeszcze za 2023 rok skumulowana strata wynosiła około 130 mln zł. Teraz audytowane sprawozdanie finansowe potwierdziło zdecydowaną poprawę wyniku.
„Właśnie audytor zatwierdził sprawozdanie finansowe i zysk netto stoczni w ubiegłym roku wyniósł 36 mln zł” – przekazał sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury Arkadiusz Marchewka.
Nowe inwestycje i wielki dok pływający
Jednym z najważniejszych elementów odbudowy Stoczni Szczecińskiej „Wulkan” jest program inwestycyjny. Na rozwój zakładu przeznaczono 240 mln zł. Pieniądze mają zostać wykorzystane między innymi na dokończenie budowy nowoczesnego doku pływającego oraz zwiększenie możliwości produkcyjnych stoczni.
To projekt o dużym znaczeniu dla przemysłu morskiego. Według informacji stoczni zwodowane zostały już dwa pierwsze moduły konstrukcji, a całość po zakończeniu ma należeć do największych doków pływających na Bałtyku. Sama operacja wodowania pokazała skalę przedsięwzięcia i poziom precyzji wymagany przy tego typu pracach.
W planach są również nowe hale produkcyjne oraz zakup zaawansowanych maszyn do cięcia blachy. Takie inwestycje mają wzmocnić zaplecze techniczne zakładu i pozwolić mu skuteczniej rywalizować o kolejne kontrakty.
Stocznia odbudowuje swoją pozycję
Poprawa sytuacji finansowej to nie tylko wynik cięcia kosztów, ale także stopniowego odbudowywania portfela zamówień i porządkowania działalności. Stocznia Szczecińska „Wulkan” rozwija kilka kierunków: produkcję konstrukcji dla sektora offshore, budowę bloków statków, współpracę z firmami działającymi na terenie zakładu oraz realizację specjalistycznych projektów morskich.
Na zaawansowanym etapie znajduje się między innymi budowa jednostki dla Urzędu Morskiego, która będzie służyć do stawiania oznakowania nawigacyjnego. To szczególnie ważne, ponieważ ma być to pierwszy statek budowany „pod klucz” po blisko osiemnastu latach przerwy.
Prezes Stoczni Szczecińskiej „Wulkan”, Radosław Kowalczyk, zwraca uwagę, że za poprawą wyników stoi przede wszystkim praca ludzi. Podkreśla znaczenie zaangażowania pracowników, ich odpowiedzialności i wiary w przyszłość zakładu. Spółka uzyskała również koncesję na produkcję specjalną, co może otworzyć drogę do nowych zleceń dla sektora obronnego.
Szansa dla Szczecina i polskiego przemysłu
Stocznia Szczecińska „Wulkan” dysponuje dużym potencjałem produkcyjnym. Na jej terenie znajduje się około 45 hektarów przestrzeni przemysłowej, ponad 600 metrów nabrzeża, hale, pochylnie, place prefabrykacyjne i zaplecze potrzebne do realizacji dużych projektów. Zakład zatrudnia setki wykwalifikowanych pracowników i współpracuje z firmami przemysłowymi działającymi w jego otoczeniu.
Powrót stoczni do stabilniejszej sytuacji może mieć znaczenie znacznie szersze niż tylko lokalne. Rozwijający się sektor morskiej energetyki wiatrowej, potrzeby obronności, specjalistyczne jednostki robocze i konstrukcje wielkogabarytowe tworzą przestrzeń dla polskich firm, które chcą uczestniczyć w dużych projektach przemysłowych.
Dlatego informacja o zysku, nowych inwestycjach i kontynuacji budowy doku pływającego jest czymś więcej niż tylko dobrą wiadomością z jednej spółki. To sygnał, że w Szczecinie wciąż jest miejsce na nowoczesny przemysł, ambitne projekty i odbudowę stoczniowych kompetencji.
Arkadiusz Marchewka podsumował obecną sytuację krótkim zdaniem: „Stocznia Szczecińska znów żyje”.
Po latach trudności te słowa wybrzmiewają szczególnie mocno. Dla pracowników, mieszkańców Szczecina i całego Pomorza Zachodniego to znak, że miejsce o wielkiej przemysłowej historii może ponownie patrzeć w przyszłość z większym spokojem i nadzieją.
Źródło: portalstoczniowy.pl

