Przełom leczenia raka prostaty. Bez operacji i nawrotu u 91 proc. pacjentów
Zaledwie pięć sesji precyzyjnej radioterapii może zapewnić wybranym pacjentom z miejscowym rakiem prostaty wieloletnią kontrolę choroby porównywalną z leczeniem operacyjnym. Po ośmiu latach od terapii u ponad 91 proc. uczestników badania nie stwierdzono biochemicznych ani klinicznych oznak niepowodzenia leczenia.
Długoterminowe wyniki badania PACE-A przedstawiono podczas kongresu Amerykańskiego Towarzystwa Radioterapii Onkologicznej ASTRO 2026. To pierwsza randomizowana próba trzeciej fazy, w której nowoczesną radioterapię stereotaktyczną bezpośrednio porównano z chirurgicznym usunięciem prostaty.
Pięć wizyt w ciągu dwóch tygodni
W badaniu uczestniczyło 123 mężczyzn leczonych w ośmiu brytyjskich ośrodkach. Pacjenci mieli miejscowego raka prostaty o niskim lub pośrednim ryzyku i kwalifikowali się do operacji. Losowo przydzielono ich do prostatektomii albo stereotaktycznej radioterapii ciała, określanej skrótem SBRT.
W przypadku SBRT całe leczenie obejmowało pięć sesji przeprowadzonych w ciągu jednego lub dwóch tygodni. Zaawansowane obrazowanie i planowanie umożliwiały skierowanie wysokiej dawki promieniowania na prostatę przy ograniczeniu ekspozycji sąsiednich tkanek. Pacjenci nie otrzymywali równocześnie terapii hormonalnej.
Po pięciu latach bez biochemicznych lub klinicznych oznak niepowodzenia leczenia pozostawało 94,8 proc. uczestników przydzielonych do SBRT oraz 94,1 proc. pacjentów z grupy operacyjnej. Po ośmiu latach odsetki wynosiły odpowiednio 91,2 i 83,7 proc.
Za niepowodzenie uznawano nie tylko nawrót widoczny w badaniach obrazowych, lecz także odpowiedni wzrost PSA, pojawienie się przerzutów, rozpoczęcie hormonoterapii lub zgon spowodowany rakiem prostaty. Łącznie takich zdarzeń odnotowano 13: pięć w grupie SBRT i osiem w grupie operacyjnej.
Różnica pomiędzy metodami nie osiągnęła jednak istotności statystycznej. Nie można zatem powiedzieć, że radioterapia okazała się skuteczniejsza od operacji.
„Liczby przemawiają na korzyść SBRT, ale zdarzeń nowotworowych było zbyt mało, by stwierdzić, że metoda jest skuteczniejsza” — wyjaśnił prof. Nicholas van As, główny badacz projektu.
Dobra kontrola choroby i mniej problemów z nietrzymaniem moczu
Badacze oceniali również jakość życia pacjentów. Pięć lat po leczeniu codzienne używanie co najmniej jednej wkładki chłonnej zgłosiło trzech spośród 36 ankietowanych mężczyzn leczonych SBRT. W grupie po operacji ten sam problem dotyczył 14 spośród 29 osób, które odpowiedziały na ankietę. Odpowiada to 8,3 proc. w porównaniu z około 48 proc.
Po radioterapii lepiej zachowana była również sprawność seksualna. Wcześniejsze, opublikowane w recenzowanym czasopiśmie „European Urology” wyniki PACE-A pokazały jednak, że SBRT może wiązać się z nieco większym nasileniem dolegliwości jelitowych. W pięcioletniej obserwacji umiarkowane lub poważne problemy jelitowe były rzadkie w obu grupach.
Nowe wyniki mają duże znaczenie, ponieważ rak gruczołu krokowego jest najczęściej rozpoznawanym nowotworem złośliwym u mężczyzn w Polsce. W 2022 roku odnotowano blisko 21 tys. nowych przypadków — o 63 proc. więcej niż w 2013 roku.
Rezultaty PACE-A pokazują, że u odpowiednio dobranych pacjentów pięciofrakcyjna radioterapia może być wartościową alternatywą dla operacji. Nie oznacza to jednak, że będzie najlepszym rozwiązaniem dla każdego chorego. Badanie dotyczyło głównie miejscowego raka o pośrednim ryzyku, a długoterminowe dane onkologiczne przedstawiono dotychczas na konferencji i wymagają pełnej publikacji naukowej.
Wybór pomiędzy obserwacją, operacją i radioterapią powinien uwzględniać rodzaj nowotworu, ryzyko jego rozwoju, choroby współistniejące oraz priorytety pacjenta. Najnowsze wyniki dają jednak lekarzom i chorym coś bardzo cennego: mocniejsze dowody, że skuteczne leczenie raka prostaty nie zawsze musi oznaczać operację.
Źródła:




