Składnik Viagry daje nadzieję w leczeniu śmiertelnej choroby dzieci. Naukowcy mówią o obiecującym przełomie
Substancja czynna znana przede wszystkim z leku Viagra może w przyszłości odegrać zupełnie inną rolę niż dotąd. Naukowcy odkryli, że sildenafil przyniósł wyraźną poprawę u pacjentów z zespołem Leigha – rzadką, ciężką i często śmiertelną chorobą dziecięcą, która uszkadza mózg i mięśnie. Choć badanie było niewielkie, jego wyniki rozbudziły realną nadzieję na pierwszą skuteczną terapię tego schorzenia.
Badacze z Charité – Universitätsmedizin Berlin, we współpracy z naukowcami z Uniwersytetu Heinricha Heinego w Düsseldorfie, Szpitala Uniwersyteckiego w Düsseldorfie oraz Instytutu Fraunhofera ITMP w Hamburgu, opisali w czasopiśmie „Cell”, że sildenafil poprawił stan zdrowia małej grupy pacjentów. U części z nich zaobserwowano większą siłę mięśni, mniej napadów padaczkowych oraz lepsze radzenie sobie z groźnymi kryzysami metabolicznymi.
Ciężka choroba, dla której wciąż nie ma skutecznego leku
Zespół Leigha to rzadka choroba metaboliczna, która zwykle ujawnia się w niemowlęctwie lub wczesnym dzieciństwie. Jej przyczyną są zaburzenia produkcji energii w komórkach. Ponieważ organizm nie wytwarza jej w wystarczającej ilości, najmocniej cierpią tkanki o dużym zapotrzebowaniu energetycznym, przede wszystkim mózg i mięśnie.
Objawy mogą obejmować drgawki, osłabienie mięśni, porażenia, trudności w połykaniu, problemy z oddychaniem i opóźnienie rozwoju. Choroba z czasem postępuje, a rokowania są bardzo poważne. Obecnie nie istnieją zatwierdzone leki, które skutecznie leczyłyby zespół Leigha.
Zaskakujące zastosowanie znanego leku
Sildenafil jest inhibitorem PDE-5 i najbardziej kojarzy się z leczeniem zaburzeń erekcji. Lek ten stosuje się jednak także u niemowląt w terapii nadciśnienia płucnego, ponieważ rozszerza naczynia krwionośne. Teraz okazało się, że może mieć jeszcze jedno, zupełnie nieoczekiwane zastosowanie.
W badaniu sześciu pacjentów w wieku od 9 miesięcy do 38 lat otrzymywało sildenafil w sposób ciągły. Już po kilku miesiącach u wielu z nich zauważono poprawę siły mięśni, a u niektórych również złagodzenie objawów neurologicznych. Pacjenci szybciej wracali też do równowagi po kryzysach metabolicznych, czyli nagłych przeciążeniach metabolizmu energetycznego, które mogą gwałtownie pogorszyć przebieg choroby.
„Na przykład u jednego z dzieci leczonych sildenafilem dystans chodzenia zwiększył się dziesięciokrotnie – z 500 do 5000 metrów” – wyjaśnił prof. Markus Schuelke. „U innego dziecka terapia całkowicie zahamowała kryzysy metaboliczne, które wcześniej pojawiały się niemal co miesiąc, a kolejny pacjent przestał mieć napady padaczkowe”.
Prof. Markus Schuelke, lekarz i naukowiec z oddziału neurologii dziecięcej Charité oraz jeden z głównych autorów pracy, podkreślił: „Takie efekty wyraźnie poprawiają jakość życia pacjentów z zespołem Leigha. Musimy jeszcze potwierdzić te pierwsze obserwacje w większym badaniu, ale bardzo cieszy nas to, że udało się znaleźć obiecującego kandydata na lek przeciw tej ciężkiej chorobie dziedzicznej”.
Dlaczego badania nad rzadkimi chorobami są tak trudne
Zespół Leigha występuje średnio u jednego na 36 tysięcy dzieci. Tak mała liczba pacjentów sprawia, że prowadzenie badań jest wyjątkowo trudne. Naukowcy muszą łączyć siły między ośrodkami i państwami, a jednocześnie mają ograniczony dostęp do materiału biologicznego, bo pobieranie tkanek nerwowych czy mózgowych od chorych jest bardzo utrudnione.
„Niska liczba przypadków utrudnia badanie tej choroby i stawia przed nami dodatkowe przeszkody w pilnym poszukiwaniu skutecznych terapii” – zaznaczył Markus Schuelke.
Naukowcy sprawdzili tysiące substancji
Aby znaleźć potencjalne leczenie, badacze zastosowali nowoczesne podejście. Pobrali od pacjentów komórki skóry, a następnie przeprogramowali je do postaci indukowanych pluripotencjalnych komórek macierzystych. Z nich uzyskano komórki nerwowe, które odtwarzały zaburzenia metaboliczne charakterystyczne dla zespołu Leigha.
Następnie naukowcy przetestowali ponad 5500 związków, które były już dopuszczone do użycia albo miały dobrze udokumentowany profil bezpieczeństwa. Analiza wykazała, że sildenafil należy do najbardziej obiecujących kandydatów.
„To największy jak dotąd screening leków prowadzony pod kątem leczenia zespołu Leigha” – podkreślił dr Ole Pless, główny autor badania z ITMP. „Pokazał on, że sildenafil, obok innych substancji, poprawiał elektryczne funkcjonowanie komórek nerwowych”.
Poprawę zauważono nie tylko u komórek, ale też u pacjentów
Kolejne doświadczenia potwierdziły te wyniki. W organoidach mózgowych, czyli miniaturowych trójwymiarowych modelach tkanki mózgowej, sildenafil wspierał wzrost komórek nerwowych. W modelach zwierzęcych poprawiał metabolizm energetyczny i wydłużał przeżycie.
„Na podstawie tych rezultatów zdecydowaliśmy się podać lek sześciu pacjentom z zespołem Leigha w ramach indywidualnej próby terapeutycznej” – powiedział prof. Alessandro Prigione z oddziału pediatrii ogólnej, neonatologii i kardiologii dziecięcej w UKD. „Duże znaczenie miało także to, że istniały już szczegółowe dane potwierdzające bezpieczeństwo długotrwałego stosowania sildenafilu u dzieci, ponieważ substancja ta jest zatwierdzona w leczeniu innych zaburzeń pediatrycznych”.
Pierwszego pacjenta leczono w Charité, a kolejnych w Düsseldorfie, Monachium i Bolonii. Całościowo terapia była dobrze tolerowana.
Kolejny krok to większe badania kliniczne
Po tych zachęcających wynikach Europejska Agencja Leków przyznała sildenafilowi status leku sierocego w chorobach rzadkich. Taka decyzja może przyspieszyć rozwój terapii i późniejszy proces jej zatwierdzania.
Naukowcy planują teraz większe, kontrolowane placebo badanie kliniczne w Europie w ramach projektu SIMPATHIC EU. Dopiero ono pokaże, czy wstępne wyniki uda się potwierdzić w szerszej grupie pacjentów.
Choć droga do powszechnego zastosowania terapii jest jeszcze długa, odkrycie daje rodzinom dzieci z zespołem Leigha coś niezwykle cennego – realną nadzieję. W przypadku choroby, która przez lata pozostawała praktycznie bezbronnie nieuleczalna, nawet taki pierwszy krok może mieć ogromne znaczenie.
Źródło: sciencedaily.com

