200-letni żółw Jonathan wciąż żyje. Fałszywa informacja o śmierci najstarszego lądowego zwierzęcia obiegła internet
W sieci pojawiły się niedawno doniesienia o śmierci Jonathana, olbrzymiego żółwia z Wyspy Świętej Heleny, uznawanego za najstarsze znane żyjące zwierzę lądowe na świecie. Informacja okazała się jednak nieprawdziwa. Opiekunowie zwierzęcia potwierdzili, że Jonathan żyje i ma się dobrze, a źródłem zamieszania był fałszywy wpis opublikowany w mediach społecznościowych.
Według relacji, konto podszywające się pod weterynarza Joe Hollinsa zamieściło na platformie X wpis sugerujący, że Jonathan zmarł w wieku 193 lat. Prawdziwy Joe Hollins stanowczo zdementował te doniesienia i wyjaśnił, że wpis był oszustwem, a nie niewinnym primaaprilisowym żartem.
Najstarsze znane zwierzę lądowe wciąż jest pod opieką na Wyspie Świętej Heleny
Jonathan od większej części swojego życia mieszka na Wyspie Świętej Heleny, brytyjskim terytorium położonym na południowym Atlantyku. Trafił tam w 1882 roku z Seszeli i od lat mieszka na terenie Plantation House, czyli rezydencji gubernatora wyspy.
Z danych Guinness World Records wynika, że Jonathan prawdopodobnie urodził się około 1832 roku. Jego wiek oszacowano na podstawie tego, że w chwili przybycia na wyspę był już w pełni dojrzały, a więc miał co najmniej 50 lat. Obecnie Guinness uznaje go za najstarsze żyjące zwierzę lądowe oraz najstarszego cheloniana, czyli przedstawiciela grupy obejmującej żółwie i żółwie lądowe. W 2026 roku jego wiek szacowany jest na 194 lata.
Jonathan ma też oficjalną datę urodzin
Choć dokładny dzień narodzin Jonathana nie jest znany, władze Wyspy Świętej Heleny nadały mu oficjalną datę urodzin. Od 2022 roku żółw świętuje je 4 grudnia. Właśnie wtedy obchodzono również jego 190. urodziny, które odbiły się szerokim echem na świecie.
Historia ostatnich dni przypomina, jak łatwo w internecie rozprzestrzenia się fałszywa informacja, nawet gdy dotyczy tak wyjątkowego zwierzęcia. W przypadku Jonathana najważniejsze jest jednak to, że czarny scenariusz się nie potwierdził. Najsłynniejszy mieszkaniec Wyspy Świętej Heleny wciąż żyje i nadal pozostaje jednym z najbardziej niezwykłych symboli długowieczności na świecie.

