Rewolucja w egzaminach na prawo jazdy. Mniej pytań i więcej realnej jazdy
Przyszłych kierowców czekają jedne z największych zmian od lat. Ministerstwo Infrastruktury przygotowuje reformę egzaminów na prawo jazdy, która ma uprościć cały system i mocniej skupić go na tym, co najważniejsze: realnych umiejętnościach potrzebnych w codziennym ruchu drogowym.
Najgłośniejszą zapowiadaną zmianą jest likwidacja części praktycznej egzaminu na placu manewrowym dla kategorii B i B1. Oznaczałoby to odejście od modelu, w którym kandydat najpierw wykonuje zadania na wydzielonym placu, a dopiero później wyjeżdża na miasto. Według zapowiedzi resortu nowe zasady miałyby wejść w życie najpóźniej 1 stycznia 2027 roku.
Dla wielu kursantów może to być dobra wiadomość. Plac manewrowy od lat kojarzy się z dużym stresem, powtarzaniem technicznych schematów i obawą, że drobny błąd zakończy egzamin zanim kandydat pokaże, jak radzi sobie w prawdziwym ruchu ulicznym.
Więcej praktyki w realnym ruchu
Założenie reformy jest proste: umiejętności kierowcy powinny być sprawdzane tam, gdzie będą później naprawdę potrzebne — na drodze. Nie oznacza to jednak, że plac manewrowy całkowicie zniknie z nauki jazdy. Nadal będzie mógł być wykorzystywany przez szkoły jazdy, zwłaszcza na początku kursu, gdy kandydat uczy się podstaw obsługi samochodu, ruszania, hamowania i panowania nad pojazdem.
Zmiana dotyczyłaby państwowego egzaminu, a nie samego szkolenia. To ważne rozróżnienie. Kandydaci nadal powinni ćwiczyć podstawowe manewry w bezpiecznych warunkach, ale o końcowej ocenie ma w większym stopniu decydować zachowanie w codziennych sytuacjach drogowych: obserwacja, przewidywanie zagrożeń, właściwe decyzje i płynność jazdy.
„Plan jest taki, żeby maksymalnie od 1 stycznia 2027 roku plac manewrowy zniknął z egzaminu na prawo jazdy. To krok w stronę normalności. Przeniesiemy sprawdzanie kompetencji z placu manewrowego do ruchu drogowego” – stwierdził w Polsat News Andrzej Łapa, dziennikarz i instruktor nauki jazdy.
Instruktor podkreślił jednocześnie, że plac wciąż może pozostać ważnym miejscem nauki.
„Nadal będzie można realizować pierwsze zajęcia na placu manewrowym i tutaj ćwiczyć podstawowe umiejętności” – zaznaczył.
Mniej pytań, więcej jakości
Reforma ma objąć także egzamin teoretyczny. Obecnie baza liczy ponad 3,5 tysiąca pytań. Ministerstwo Infrastruktury zapowiada jej znaczące ograniczenie — do około 1,5 tysiąca pytań — oraz poprawę jakości. Nowe pytania mają być bardziej związane z bezpieczeństwem ruchu drogowego i rzeczywistymi sytuacjami, które spotykają kierowcę na drodze.
To ważna zmiana, bo wielu kursantów od lat wskazuje, że część pytań egzaminacyjnych jest zbyt formalna, zbyt administracyjna albo ma niewielki związek z codziennym prowadzeniem samochodu. Nowy system ma mocniej sprawdzać rozumienie zasad bezpiecznej jazdy, a nie tylko pamięciowe opanowanie ogromnej liczby odpowiedzi.
„Zreformujemy też sam egzamin teoretyczny, ograniczając liczbę pytań w bazie z obecnych ponad 3,5 tys. do ok. 1,5 tys. i podnosząc ich jakość” – deklarował wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec.
W miejsce dotychczasowej komisji zajmującej się weryfikacją i rekomendowaniem pytań ma powstać nowe Centrum Egzaminowania. Przy jego pracy ma pomagać Rada Konsultacyjna, złożona między innymi z przedstawicieli instruktorów, egzaminatorów, WORD-ów, policji i środowisk zajmujących się bezpieczeństwem ruchu drogowego.
Egzamin ma sprawdzać myślenie, nie tylko schematy
Najważniejsza idea zapowiadanej reformy brzmi rozsądnie: egzamin powinien lepiej sprawdzać, czy kandydat będzie bezpiecznym kierowcą. Nie chodzi wyłącznie o to, czy potrafi wykonać określony manewr według zapamiętanego układu słupków. Chodzi o to, czy umie patrzeć, przewidywać, reagować, zachować ostrożność wobec pieszych, rowerzystów i innych uczestników ruchu.
To szczególnie ważne w czasach, gdy ruch drogowy staje się coraz bardziej złożony. Na ulicach jest więcej rowerów, hulajnóg, buspasów, stref tempo 30, przejść dla pieszych o różnej organizacji i nowych rozwiązań infrastrukturalnych. Kierowca musi więc nie tylko znać przepisy, ale także umieć je stosować w dynamicznych sytuacjach.
Zapowiadane zmiany wpisują się również w szerszy europejski kierunek. Nowe unijne przepisy dotyczące praw jazdy przewidują między innymi większy nacisk na bezpieczeństwo niechronionych uczestników ruchu, cyfrowe prawo jazdy, okres próbny dla początkujących kierowców oraz lepsze dostosowanie szkolenia do rozwoju technologii w samochodach.
To jeszcze nie koniec prac
Warto podkreślić, że mówimy o zapowiadanej reformie, a nie o przepisach, które już obowiązują. Szczegóły mają zostać zapisane w projekcie zmian ustawy o kierujących pojazdami. Dopiero po zakończeniu prac legislacyjnych będzie wiadomo, jak dokładnie będzie wyglądał nowy egzamin i jakie zadania zostaną przeniesione do ruchu drogowego.
Zmiany mogą budzić różne emocje. Część osób z ulgą przyjmie koniec egzaminacyjnego stresu na placu manewrowym. Inni będą obawiać się, czy wszystkie podstawowe manewry zostaną wystarczająco dobrze sprawdzone w ruchu miejskim. Dlatego kluczowe będzie dobre przygotowanie nowych kryteriów oceny oraz jasne zasady dla instruktorów, egzaminatorów i kursantów.
Najważniejsze, aby reforma nie była tylko uproszczeniem egzaminu, lecz realnym podniesieniem jakości szkolenia i sprawdzania umiejętności. Dobry kierowca to nie ten, kto perfekcyjnie odtwarza schemat z placu, ale ten, kto potrafi bezpiecznie poruszać się po drodze, myśleć za kierownicą i szanować innych uczestników ruchu.
Dobra wiadomość dla przyszłych kierowców
Jeśli reforma zostanie dobrze przeprowadzona, może przynieść korzyści zarówno kursantom, jak i wszystkim użytkownikom dróg. Mniej przypadkowego stresu, lepsze pytania teoretyczne i większy nacisk na praktykę w realnym ruchu to kierunek, który może uczynić egzamin bardziej sensownym i sprawiedliwym.
Źródło: gov.pl

