Nowa terapia pomaga odzyskać radość w depresji. Naukowcy skupili się na pozytywnych emocjach
Depresja najczęściej kojarzy się ze smutkiem, przygnębieniem i lękiem. Dla wielu chorych jednym z najbardziej bolesnych objawów jest jednak coś innego: utrata zdolności odczuwania radości. Naukowcy coraz częściej podkreślają, że właśnie ten objaw, nazywany anhedonią, wymaga szczególnej uwagi.
Nowe badanie opublikowane w „JAMA Network Open” przynosi ostrożnie optymistyczne wiadomości. Psychologowie z Southern Methodist University oraz UCLA opisali terapię Positive Affect Treatment, w skrócie PAT, która koncentruje się nie tyle na zmniejszaniu trudnych emocji, ile na odbudowie zdolności do przeżywania tych dobrych: radości, satysfakcji, sensu, wdzięczności i więzi z innymi.
To podejście może być ważnym uzupełnieniem dotychczasowych metod leczenia. Nie oznacza cudownego leku ani prostej recepty na depresję, ale pokazuje, że w terapii warto pytać nie tylko o to, jak zmniejszyć cierpienie, lecz także o to, jak pomóc człowiekowi ponownie poczuć, że życie może dawać dobre doświadczenia.
Anhedonia, czyli gdy znika przyjemność
Anhedonia to ograniczona albo całkowicie utracona zdolność odczuwania przyjemności. Może sprawiać, że rzeczy dawniej ważne i miłe przestają poruszać: spotkania z bliskimi, hobby, muzyka, jedzenie, spacer, sukces w pracy czy zwykły odpoczynek.
Według autorów badania anhedonia dotyka bardzo dużej części osób z dużą depresją. Jest też związana z cięższym przebiegiem choroby, trudniejszym powrotem do zdrowia, większym ryzykiem nawrotów i zachowań samobójczych. Występuje również w zaburzeniach lękowych, PTSD, uzależnieniach i schizofrenii.
Przez lata leczenie depresji skupiało się głównie na obniżaniu poziomu negatywnych emocji. To oczywiście niezwykle ważne, ale nie zawsze wystarcza. Pacjent może czuć mniej lęku czy smutku, a jednocześnie nadal nie odczuwać radości, motywacji ani sensu.
„Jest różnica między poczuciem bezradności a poczuciem beznadziei” – powiedziała Alicia E. Meuret z Southern Methodist University. „Kiedy czujesz się bezradny, wciąż masz w sobie napęd i wolę, by coś zmienić. Kiedy ludzie czują beznadzieję, nie wierzą, że cokolwiek może się zmienić. Tak może wyglądać anhedonia, a samo usunięcie negatywnych emocji tego nie naprawia”.
Terapia, która trenuje system nagrody
Positive Affect Treatment została opracowana z myślą o mózgowym systemie nagrody. To właśnie on pomaga nam oczekiwać dobrych doświadczeń, przeżywać przyjemność, uczyć się na podstawie pozytywnych zdarzeń i szukać tego, co daje sens.
Terapia PAT składa się z 15 sesji. Jej celem jest stopniowe odbudowywanie kontaktu z pozytywnymi doświadczeniami. Pacjenci uczą się zauważać przyjemne momenty, wracać do aktywności dających satysfakcję, wzmacniać wdzięczność, uważnie przeżywać dobre chwile i budować życzliwość wobec siebie oraz innych.
W przeciwieństwie do wielu klasycznych metod terapeutycznych PAT nie zaczyna od pracy nad tym, co bolesne. Skupia się na pozytywnym afekcie, czyli zdolności do przeżywania dobrych emocji. Co szczególnie ciekawe, w badaniu pacjenci poprawiali się nie tylko w obszarze radości i motywacji, ale także w zakresie objawów depresji oraz lęku.
„Nie wystarczy zabrać tego, co złe” – podkreśliła Alicia E. Meuret. „Leczenie powinno pytać: czy ta aktywność ma dla ciebie znaczenie? Czy da ci radość albo poczucie osiągnięcia? Czy wzmacnia więź z innymi?”.
Badanie na osobach z depresją, lękiem i niskim poziomem pozytywnych emocji
W randomizowanym badaniu klinicznym wzięło udział 98 dorosłych osób z bardzo niskim poziomem pozytywnych emocji, depresją i lękiem. Uczestnicy zostali przydzieleni do jednej z dwóch form terapii: PAT, skoncentrowanej na pozytywnych emocjach, albo terapii skupionej na negatywnym afekcie.
Wyniki pokazały, że osoby uczestniczące w PAT uzyskały większą poprawę ogólnego stanu klinicznego niż grupa korzystająca z terapii skoncentrowanej na negatywnych emocjach. Korzystny efekt utrzymywał się również podczas kontroli po miesiącu od zakończenia terapii.
Badacze śledzili między innymi wrażliwość na nagrodę, motywację, oczekiwanie pozytywnych doświadczeń, reakcję po otrzymaniu nagrody oraz uczenie się na podstawie pozytywnych zdarzeń. Analizowali też przetwarzanie zagrożenia, czyli mechanizmy związane z lękiem i napięciem.
Autorzy uznali, że zmiany w przetwarzaniu nagrody i zagrożenia były ważnym mechanizmem poprawy. Mówiąc prościej: terapia mogła pomagać pacjentom nie tylko „myśleć pozytywniej”, ale realnie ćwiczyć umiejętność dostrzegania i przeżywania dobrych doświadczeń.
Nadzieja, ale bez przesadnych obietnic
Wyniki badania są obiecujące, ale warto zachować rozsądek. To nie jest dowód na to, że jedna terapia rozwiąże problem depresji u wszystkich pacjentów. Depresja jest chorobą złożoną, a leczenie powinno być prowadzone indywidualnie, najlepiej pod opieką specjalisty. U części osób potrzebna jest psychoterapia, u innych farmakoterapia, a często połączenie różnych metod.
Znaczenie tego badania polega raczej na czymś innym: pokazuje, że utrata radości nie powinna być traktowana jako drugorzędny objaw. Dla wielu pacjentów to właśnie ona najbardziej odbiera poczucie życia. Jeżeli terapia potrafi celowo pracować nad odbudową pozytywnych emocji, może stać się ważnym narzędziem w leczeniu depresji i zaburzeń lękowych.
Warto też podkreślić, że PAT nie polega na naiwnym powtarzaniu, że „trzeba myśleć pozytywnie”. To uporządkowana metoda terapeutyczna, której zadaniem jest stopniowe przywracanie kontaktu z doświadczeniami dającymi sens, więź i satysfakcję.
Źródło: scitechdaily.com

