Poznańscy studenci stworzyli cyfrowy nos. Wynalazek może pomóc rolnikom i przemysłowi

Nie wygląda jak ludzki nos, ale potrafi robić coś, co do tej pory kojarzyło się przede wszystkim z naturą: rozpoznawać zapachy i zamieniać je w dane. Sniphi, czyli cyfrowy nos rozwijany w Poznaniu, to urządzenie wykorzystujące czujniki chemiczne i sztuczną inteligencję. Może znaleźć zastosowanie między innymi w rolnictwie, przemyśle spożywczym, kosmetycznym, medycynie oraz monitoringu środowiska.

Projekt powstaje we współpracy Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu i firmy Antdata. W jego tworzeniu uczestniczą młodzi naukowcy, studenci i absolwenci poznańskich uczelni. Wśród nich są między innymi Oliwia Staryszak z Wydziału Chemii UAM oraz Szymon Obst, odpowiedzialny za obszar oprogramowania.

To właśnie połączenie chemii, informatyki i sztucznej inteligencji sprawia, że poznański wynalazek może okazać się bardzo praktyczny. Urządzenie nie tylko „wyczuwa” określone substancje, ale uczy się rozpoznawać ich charakterystyczne profile.

Jak działa cyfrowy nos?

Sniphi korzysta z zestawu sensorów, które rejestrują wzorce gazów i lotnych związków organicznych. Zebrane dane trafiają następnie do systemu analizowanego przez algorytmy uczenia maszynowego. W uproszczeniu: urządzenie tworzy cyfrowy „odcisk” zapachu, porównuje go z bazą znanych próbek i wskazuje, z czym może mieć do czynienia.

„Cyfrowy nos oparty jest na czujnikach wykorzystujących tlenki metali. W zależności od rodzaju cząsteczek osadzających się na powierzchni czujnika zmienia się jego rezystancja elektryczna. Dodatkowo stosowany jest określony wzorzec temperaturowy, który umożliwia kontrolowane sterowanie temperaturą powierzchni czujników, co pozwala na uzyskanie charakterystycznych odpowiedzi sygnałowych dla różnych substancji” – informuje Oliwia Staryszak.

Im więcej danych otrzymuje system, tym lepiej potrafi klasyfikować kolejne zapachy. Znaczenie mają nie tylko same związki chemiczne, lecz także warunki pomiaru.

„Dochodzą takie elementy jak odległość, nasycenie, temperatura. Im te dane są bardziej zróżnicowane, tym model się będzie szybciej uczył” – mówił Szymon Obst.

Może wykrywać szkodniki w zbożu, zanim będzie za późno

Jednym z najciekawszych zastosowań cyfrowego nosa jest rolnictwo. Sniphi był już testowany przy identyfikowaniu szkodników w ziarnie. Urządzenie potrafiło odróżnić ziarno czyste od zainfekowanego, co w przyszłości może pomóc wykrywać problem zanim pojawią się widoczne uszkodzenia i duże straty.

Według informacji Wydziału Chemii UAM technologia Sniphi podczas konferencji Sensors Converge 2025 wykryła ziarno zainfekowane szkodnikami, zapobiegając stratom sięgającym 3 mln dolarów. To dobry przykład tego, jak pozornie niewielkie urządzenie może mieć bardzo konkretny wymiar gospodarczy.

W praktyce taki system mógłby wspierać magazyny zbożowe, producentów żywności i firmy logistyczne. Jeśli czujniki wykryją niepokojący zapach lub zmianę profilu gazowego, obsługa może zareagować wcześniej, zanim problem rozwinie się na większą skalę.

Od żywności po jakość powietrza

Możliwości Sniphi nie kończą się na rolnictwie. Twórcy wskazują, że cyfrowy nos może pomóc w kontroli jakości żywności, wykrywaniu zepsucia produktów, analizie zapachów w kosmetologii, monitorowaniu jakości powietrza oraz identyfikowaniu niepożądanych substancji w zamkniętych pomieszczeniach.

To szczególnie interesujące w czasach, gdy coraz więcej procesów w przemyśle jest automatyzowanych. Maszyny potrafią już „widzieć”, „słyszeć” i analizować ogromne ilości danych. Sniphi pokazuje, że kolejnym krokiem może być także cyfrowe rozpoznawanie zapachów.

Projekt został już zauważony poza Polską. UAM informował, że Sniphi miał premierę w Dolinie Krzemowej, a później miał zostać zaprezentowany również w Zurychu. Technologia została też doceniona w konkursie „Młody Wynalazca” w kategorii AgroTech & Food Technology.

Projekt wciąż się rozwija

Twórcy nie ukrywają, że przed cyfrowym nosem są jeszcze kolejne badania i testy. Zanim takie rozwiązanie trafi do szerokiego zastosowania komercyjnego, trzeba sprawdzić, jak radzi sobie w różnych warunkach, przy zmiennych parametrach i w kolejnych branżach.

„Myślę, że konieczne będzie przeprowadzenie jeszcze wielu badań, aby dokładniej zwalidować całą procedurę oraz sprawdzić różne parametry, które mogą wpływać na uzyskiwane wyniki. Tak naprawdę wciąż pozostaje wiele kwestii do dalszego zbadania” – mówi Oliwia Staryszak.

Mimo to już teraz Sniphi jest jedną z tych technologii, które pobudzają wyobraźnię. Może pomóc ograniczać straty żywności, szybciej wykrywać zagrożenia, wspierać bezpieczeństwo pracy i poprawiać kontrolę jakości. To również bardzo dobra wiadomość dla Poznania i polskiej nauki – bo pokazuje, że innowacyjne rozwiązania o międzynarodowym potencjale mogą powstawać dzięki współpracy uczelni, studentów i biznesu.

Cyfrowy nos z Poznania nie zastąpi ludzkiej intuicji, ale może stać się cennym narzędziem tam, gdzie liczy się szybkość, precyzja i stały monitoring. A jeśli dalsze testy potwierdzą jego skuteczność, Sniphi może w przyszłości pomagać w miejscach, w których zwykły ludzki nos po prostu nie wystarcza.

Dodaj komentarz