Przyrodnicza sensacja nad Morskim Okiem. Bobry przetrwały i doczekały się młodego
Jeszcze niedawno obecność bobra nad Morskim Okiem była traktowana jak przyrodnicza ciekawostka i niemal sensacja. Zwierzę pojawiło się w miejscu, które wydawało się dla tego gatunku wyjątkowo trudne: wysoko w Tatrach, w surowych warunkach, przy jednym z najbardziej znanych górskich jezior w Polsce.
Teraz okazuje się, że bóbr znad Morskiego Oka nie jest sam. Pracownicy Tatrzańskiego Parku Narodowego po najnowszych obserwacjach oceniają, że w rejonie stawu żyją obecnie cztery osobniki, w tym młode zwierzę. To bardzo ciekawa wiadomość dla przyrodników i miłośników Tatr, bo wskazuje, że bobry nie tylko przetrwały w tym miejscu, ale prawdopodobnie zadomowiły się tam na dobre.
Dla turystów może to być zaskoczenie, ale dla leśników ślady obecności zwierząt były widoczne już od dłuższego czasu. Skala zgryzania i ścinania drzew wokół stawu była tak duża, że trudno było przypisać ją jednemu osobnikowi.
Zdjęcia potwierdziły przypuszczenia przyrodników
Przełomem okazały się zdjęcia wykonane pod koniec kwietnia. Widać na nich dwa dorosłe bobry oraz młodsze zwierzę, prawdopodobnie z ubiegłego roku lub sprzed dwóch lat. Wcześniej obserwatorzy widywali głównie ślady żerowania albo pojedynczą sylwetkę na tafli jeziora.
„Nam się cały czas wydawało, że musi być tego więcej, bo skala „zniszczeń” lasów wokół stawu była ogromna” – tłumaczy Grzegorz Bryniarski, leśniczy TPN z obwodu ochronnego Morskie Oko.
„Nie sądziliśmy, żeby jeden osobnik mógł aż tak intensywnie żerować i ścinać tyle drzew. W sumie oceniamy, że w samym Morskim Oku bytują obecnie cztery sztuki” – podkreślił.
To ważna obserwacja, bo pokazuje, że bobry potrafią dostosować się do warunków, które jeszcze niedawno wydawały się dla nich zbyt wymagające. Morskie Oko leży wysoko w Tatrach, a zimy są tam długie, śnieżne i surowe. Mimo to zwierzęta zdołały znaleźć schronienie, pokarm i sposób na przetrwanie.
Bobry coraz wyżej w Tatrach
Bobry pojawiły się w rejonie Łysej Polany w 2015 roku. Nad Morskie Oko dotarły kilka lat później, prawdopodobnie z Gorców przez Spisz. Dla przyrodników było to duże zaskoczenie, ponieważ wcześniej nie notowano obecności tego gatunku na tak dużej wysokości w Tatrach.
Obecność bobrów w tym miejscu ma swoją wyjątkową dynamikę. W 2022 roku pod Szpiglasową Przełęczą znaleziono martwego osobnika, co wywołało obawy, że ekspansja gatunku w wysokich partiach Tatr może się zatrzymać. Najnowsze obserwacje pokazują jednak coś przeciwnego: zwierzęta nadal są obecne nad Morskim Okiem i coraz lepiej radzą sobie w tym środowisku.
Bobry pozostawiają po sobie bardzo charakterystyczne ślady. Ścinają drzewa, zgryzają gałęzie, wydeptują ścieżki i przemieszczają się po okolicy w poszukiwaniu pożywienia. W rejonie Morskiego Oka najchętniej korzystają z jarzębiny, ale żerują także na brzozach i wierzbach.
„Jak ktoś idzie wokół Morskiego Oka i widzi brzozę, wierzbę czy jarzębinę uciętą na wysokości dwóch metrów, to znaczy, że bóbr wyszedł już w lutym” – tłumaczy Bryniarski.
Śnieg pomagał im sięgać wyżej
Zimą i wczesną wiosną gruba warstwa śniegu ułatwiała bobrom dostęp do wyżej położonych części drzew. Dzięki temu zwierzęta mogły zgryzać gałęzie znacznie powyżej poziomu gruntu. Dla spacerowiczów takie ślady mogą wyglądać nietypowo, ale dla przyrodników są jasnym dowodem aktywności bobrów w okresie, gdy większość turystów nie spodziewałaby się tak intensywnego życia wokół zamarzniętego stawu.
Według obserwacji TPN bobry potrafią oddalać się po pokarm nawet około 100 metrów od jeziora. To pokazuje, że dobrze poznały teren i potrafią wykorzystywać dostępne zasoby. Ich obecność ma jednak również drugą stronę: w jednym z rejonów bobrowa rodzina ścięła około 200-letnią jodłę.
Takie sytuacje przypominają, że bobry są zwierzętami silnie przekształcającymi środowisko. Z jednej strony mogą powodować lokalne szkody w drzewostanie, z drugiej – tworzą nowe nisze przyrodnicze, wpływają na retencję wody i zwiększają różnorodność siedlisk. W przypadku Tatr ich obecność jest jednak szczególnie uważnie obserwowana, bo dotyczy bardzo cennego i wrażliwego obszaru.
Nie podchodźmy i nie płoszmy zwierząt
Choć informacja o bobrach nad Morskim Okiem może rozpalać ciekawość turystów, Tatrzański Park Narodowy przypomina, że dzikie zwierzęta należy obserwować z dystansu. Nie wolno ich płoszyć, dokarmiać ani próbować podchodzić bliżej tylko po to, by zrobić zdjęcie.
Morskie Oko jest jednym z najczęściej odwiedzanych miejsc w polskich Tatrach. Tym bardziej ważne jest, by obecność ludzi nie zakłócała życia zwierząt. Bobry, które zadomowiły się w tak nietypowym miejscu, potrzebują spokoju, szczególnie jeśli w rejonie stawu rzeczywiście przebywa młody osobnik.
Dla turystów najlepszą postawą pozostaje uważna, spokojna obserwacja przyrody i poruszanie się wyznaczonymi szlakami. Czasem największą atrakcją nie jest bezpośrednie spotkanie ze zwierzęciem, ale sama świadomość, że w pobliżu toczy się dzikie życie, które znalazło sposób na przetrwanie w wymagających warunkach.
Opis ALT do zdjęcia: Morskie Oko w Tatrach, gdzie przyrodnicy zaobserwowali rodzinę bobrów.

