Straciła nogę w ataku rakietowym. Dziś dziesięcioletnia gimnastyczka zdobywa złote medale
Oleksandra „Sasza” Paskal miała zaledwie sześć lat, gdy jej życie zmieniło się w jednej chwili. W wyniku rosyjskiego ataku rakietowego została ciężko ranna i straciła lewą nogę. Dziewczynka nie zrezygnowała jednak z największej pasji. Po długiej rehabilitacji wróciła do gimnastyki artystycznej, nauczyła się wykonywać układy z protezą, a w 2026 roku zdobyła złoty medal na międzynarodowym turnieju w Rumunii.
Historia dziesięcioletniej zawodniczki z Czarnomorska w obwodzie odeskim jest opowieścią o wytrwałości, rodzinnej miłości i sile dziecięcych marzeń. Oleksandra nie tylko ponownie bierze udział w zawodach razem ze swoimi rówieśniczkami, ale również inspiruje ludzi daleko poza środowiskiem sportowym.
Złoty medal na międzynarodowym turnieju w Rumunii
Największy dotychczasowy sukces młoda Ukrainka osiągnęła podczas zawodów Carla’s Rhythmic Cup. Międzynarodowy turniej gimnastyki artystycznej odbył się od 5 do 7 czerwca 2026 roku w rumuńskim Braszowie. Wzięły w nim udział zawodniczki z różnych krajów, prezentujące programy indywidualne z przyborami oraz bez nich.
Oleksandra zajęła pierwsze miejsce. Jej występ został doceniony nie tylko za poziom techniczny, ale także za emocjonalny sposób zaprezentowania układu. Oklaski publiczności były wyrazem uznania dla umiejętności zawodniczki, która mimo protezy wykonuje wymagające elementy i rywalizuje z pełnosprawnymi rówieśniczkami.
Sukces młodej gimnastyczki skomentował szef administracji wojskowej obwodu odeskiego Ołeh Kiper.
– Marzenia są silniejsze niż jakiekolwiek okoliczności – podkreślił.
Zwycięstwo w Rumunii było kolejnym ważnym etapem sportowej drogi Oleksandry. Dziewczynka już wcześniej wracała z zawodów z medalami, udowadniając, że po ogromnie trudnych doświadczeniach można stopniowo odbudowywać sprawność i ponownie realizować swoje plany.
Atak, który zmienił życie sześcioletniej Saszy
16 maja 2022 roku Oleksandra wraz z mamą przebywała w Zatoce, nadmorskiej miejscowości w obwodzie odeskim. Niedługo po ich przyjeździe rozległy się syreny alarmowe. Rosyjska rakieta uderzyła w obiekt, w którym znajdowała się rodzina.
Siła eksplozji rozdzieliła dziewczynkę i jej mamę. Sasza została uwięziona pod gruzami i przygnieciona betonową płytą. Doznała poważnych obrażeń nogi, złamania ręki i żeber, urazu głowy oraz licznych ran odłamkowych. Około dwóch tygodni spędziła na oddziale intensywnej terapii w śpiączce farmakologicznej. Lekarzom udało się uratować jej rękę, lecz uszkodzenia nogi były zbyt rozległe i konieczna okazała się amputacja.
Rozpoczął się trudny okres leczenia. Dziewczynka musiała ponownie nauczyć się siadać, utrzymywać równowagę i chodzić. Miesiąc po ataku wyjechała razem z mamą na rehabilitację do Austrii, gdzie otrzymała pierwszą protezę. Później przygotowano dla niej indywidualnie dopasowaną protezę bioniczną.
Dzieci szybko rosną, dlatego protezy muszą być regularnie wymieniane i dostosowywane do zmieniającej się budowy ciała. Mimo kolejnych zabiegów, ćwiczeń i dolegliwości bólowych Oleksandra od początku chciała wrócić do dyscypliny, którą trenowała jeszcze przed atakiem.
Powrót na matę po kilku miesiącach rehabilitacji
Oleksandra rozpoczęła treningi gimnastyczne jako czterolatka. Jej trenerka Inga Kowalczuk szybko dostrzegła talent, elastyczność i zaangażowanie dziewczynki. Po amputacji nie było pewne, czy powrót do tak wymagającego sportu będzie możliwy.
Sasza ponownie pojawiła się jednak na treningach po około sześciu miesiącach rehabilitacji. Ćwiczenia wymagały dostosowania poszczególnych elementów do protezy oraz ponownego wypracowania równowagi. Dziewczynka stopniowo uczyła się wykonywać skoki, szpagaty, mostki i obroty w zupełnie nowych warunkach.
Już rok po ataku wystartowała w pierwszych zawodach i zajęła pierwsze miejsce. W kolejnych miesiącach ponownie stawała na podium. Jej mama podkreślała, że gimnastyka, pływanie i inne aktywności pomagają córce prowadzić możliwie normalne życie i nie koncentrować się wyłącznie na bolesnych doświadczeniach.
Sama Oleksandra w prosty sposób wyjaśnia, dlaczego tak bardzo zależało jej na powrocie do ćwiczeń.
– Kocham gimnastykę, ponieważ jest piękna i kobieca – powiedziała.
Treningi mają również ogromne znaczenie dla jej kondycji psychicznej. Dziewczynka ćwiczy z innymi zawodniczkami, bierze udział w zawodach i mierzy się z kolejnymi sportowymi wyzwaniami. Proteza nie jest ukrywana, lecz staje się naturalną częścią jej występów.
Chce wystąpić na igrzyskach paraolimpijskich
Oleksandra ma już jasno określone marzenie. Chciałaby wystartować w igrzyskach paraolimpijskich w Brisbane w 2032 roku i zdobyć złoty medal, o ile gimnastyka artystyczna zostanie włączona do programu zawodów. Jej zwycięstwo w Rumunii pokazuje, że młoda zawodniczka konsekwentnie rozwija umiejętności i nie traktuje swoich planów jedynie jako odległego marzenia.
Latem 2026 roku dziesięciolatka wyruszyła także w międzynarodową trasę „Taniec wolności”. Występowała w Paryżu, Nowym Jorku, Rio de Janeiro, Nairobi i Tokio. Każdy z przygotowanych układów opowiadał o sile, wolności oraz doświadczeniach ukraińskich dzieci żyjących w czasie wojny.
Finał trasy odbył się w Tokio przed japońskimi uczniami, sportowcami olimpijskimi i dziennikarzami. Po występie Sasza odpowiadała na pytania dotyczące swojej rehabilitacji i powrotu do gimnastyki. Jej historia pokazuje, jak ważne dla dzieci po ciężkich urazach są odpowiednia opieka medyczna, wsparcie najbliższych oraz możliwość dalszego rozwijania pasji.
Oleksandra Paskal nie pozwoliła, by utrata nogi odebrała jej sportowe marzenia. W ciągu czterech lat przeszła drogę od intensywnej terapii i ponownej nauki chodzenia do zwycięstwa na międzynarodowym turnieju. Dziś każdy kolejny występ jest dla niej nie tylko sportową rywalizacją, lecz także dowodem, że nawet po najtrudniejszych doświadczeniach można stopniowo odzyskać sprawność, pewność siebie i radość z robienia tego, co naprawdę się kocha.

