Polacy uczestniczyli w testach spersonalizowanej szczepionki na czerniaka. Wyniki III fazy dają dużą nadzieję
To może być jeden z najważniejszych momentów w rozwoju terapii przeciwnowotworowych wykorzystujących technologię mRNA. Moderna i Merck, działający poza USA i Kanadą pod nazwą MSD, poinformowały, że spersonalizowana terapia intismeran autogene stosowana razem z pembrolizumabem osiągnęła najważniejsze cele w badaniu III fazy u chorych na czerniaka wysokiego ryzyka. Co szczególnie istotne z polskiej perspektywy, w międzynarodowych testach uczestniczyły również ośrodki w naszym kraju.
Wynik wymaga jednak właściwego wyjaśnienia. Nie jest to szczepionka zapobiegająca zachorowaniu na raka, którą mogliby otrzymać zdrowi ludzie. To eksperymentalna, indywidualnie przygotowywana terapia dla pacjentów, u których czerniak został wcześniej usunięty chirurgicznie, ale nadal istnieje wysokie ryzyko nawrotu choroby. Preparat ma nauczyć układ odpornościowy rozpoznawania charakterystycznych mutacji obecnych w nowotworze konkretnej osoby.
Ogłoszone 19 sierpnia 2026 roku wstępne wyniki III fazy są bardzo obiecujące, ale producenci nie opublikowali jeszcze pełnego zestawu danych liczbowych. Wiadomo natomiast, że terapia skojarzona istotnie statystycznie i klinicznie poprawiła zarówno czas przeżycia bez nawrotu choroby, jak i czas bez wystąpienia odległych przerzutów w porównaniu z samym pembrolizumabem.
Pierwszy taki wynik w III fazie badań
Badanie INTerpath-001 było randomizowanym badaniem III fazy prowadzonym w wielu krajach. Wzięło w nim udział 1137 pacjentów z czerniakiem w stadium od IIB do IV, u których widoczny nowotwór został całkowicie usunięty podczas operacji. Uczestników przydzielono w stosunku 2:1 do dwóch grup. Jedna otrzymywała intismeran autogene razem z pembrolizumabem, druga pembrolizumab i placebo.
Pembrolizumab, znany pod nazwą handlową Keytruda, jest immunoterapią anty-PD-1 stosowaną już w leczeniu wielu nowotworów. Jej zadaniem jest zniesienie jednego z mechanizmów, dzięki którym komórki nowotworowe potrafią ukrywać się przed układem odpornościowym.
Dodanie do tej terapii spersonalizowanego preparatu mRNA ma pójść krok dalej – wskazać układowi odpornościowemu charakterystyczne cechy nowotworu konkretnego pacjenta.
Według Moderny i Merck badanie osiągnęło główny punkt końcowy, czyli poprawę przeżycia bez nawrotu choroby. Osiągnięto także jeden z kluczowych punktów dodatkowych – wydłużenie okresu bez powstawania odległych przerzutów. Firmy określają rezultat jako pierwszy pozytywny odczyt III fazy zarówno dla indywidualizowanej terapii neoantygenowej, jak i przeciwnowotworowej terapii opartej na mRNA.
To bardzo ważne rozróżnienie. Do tej pory istniały już zachęcające wyniki wcześniejszych badań nad podobnymi rozwiązaniami, ale III faza jest kluczowym etapem poprzedzającym potencjalne starania o dopuszczenie terapii do stosowania na szeroką skalę.
Każda „szczepionka” powstaje dla jednego pacjenta
Najbardziej niezwykły jest sposób przygotowywania intismeran autogene.
Nie powstaje jedna uniwersalna szczepionka, którą można produkować identycznie dla milionów osób. Najpierw analizowany jest materiał pochodzący z guza konkretnego chorego. Naukowcy porównują DNA komórek nowotworowych z DNA zdrowych komórek i identyfikują mutacje występujące tylko w nowotworze.
Na tej podstawie wybierane są neoantygeny – charakterystyczne dla nowotworu fragmenty, które mogą być dobrym celem dla układu odpornościowego.
Intismeran może zawierać instrukcje mRNA kodujące do 34 takich neoantygenów. Po podaniu preparatu organizm wytwarza odpowiadające im fragmenty białek, prezentując je komórkom układu immunologicznego. Celem jest pobudzenie odpowiedzi limfocytów T, które następnie mają skuteczniej rozpoznawać i atakować komórki posiadające charakterystyczne mutacje nowotworowe.
Prof. Piotr Rutkowski z Narodowego Instytutu Onkologii porównał tę indywidualność do biologicznego znaku rozpoznawczego nowotworu:
– To trochę jak odcisk palca nowotworu. I to jest przełom.
W praktyce oznacza to zupełnie inne podejście niż w przypadku tradycyjnego leku produkowanego w identycznej postaci dla każdego pacjenta.
Polscy pacjenci uczestniczyli w badaniu
W międzynarodowym programie nie zabrakło Polski.
Rejestr ClinicalTrials.gov wskazuje dziewięć polskich lokalizacji uczestniczących w INTerpath-001. Były to ośrodki w Warszawie, Gliwicach, Poznaniu, Bydgoszczy, Siedlcach, Białymstoku, Gdańsku, Kielcach i Szczecinie.
Wśród nich znalazł się Narodowy Instytut Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie, jego oddział w Gliwicach, Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Poznaniu, Centrum Onkologii w Bydgoszczy, Siedleckie Centrum Onkologii, Białostockie Centrum Onkologii, Uniwersyteckie Centrum Kliniczne w Gdańsku, Świętokrzyskie Centrum Onkologii oraz Zachodniopomorskie Centrum Onkologii.
Oznacza to, że część polskich chorych otrzymała dostęp do jednej z najbardziej innowacyjnych obecnie terapii onkologicznych jeszcze na etapie badań klinicznych.
W badaniach uczestniczył również zespół prof. Piotra Rutkowskiego z warszawskiego Narodowego Instytutu Onkologii. Polski specjalista ocenił najnowsze rezultaty bardzo pozytywnie.
– Mamy pierwsze wyniki badań, które dowodzą, że spersonalizowana szczepionka przeciwnowotworowa działa i ma ogromną skuteczność w leczeniu czerniaka – powiedział PAP.
Prof. Rutkowski zwraca uwagę także na potencjał zastosowania podobnej technologii w innych nowotworach.
Wcześniejsze badanie pokazało efekt utrzymujący się przez pięć lat
Entuzjazm wokół III fazy nie pojawił się nagle. Już wcześniejsze badanie KEYNOTE-942 dostarczyło bardzo mocnych sygnałów.
W badaniu IIb fazy uczestniczyło 157 pacjentów z czerniakiem wysokiego ryzyka w stadium III lub IV po całkowitym chirurgicznym usunięciu choroby. Po pięciu latach obserwacji połączenie spersonalizowanej terapii mRNA z pembrolizumabem wiązało się z redukcją ryzyka nawrotu choroby lub zgonu o 49 proc. względem samego pembrolizumabu.
Ryzyko wystąpienia odległych przerzutów lub zgonu było natomiast niższe o 59 proc.
To właśnie te wyniki uzasadniały rozpoczęcie znacznie większego badania III fazy.
Trzeba przy tym zachować ważną ostrożność: wartości 49 i 59 proc. dotyczą wcześniejszego badania IIb, a nie ogłoszonych właśnie wyników III fazy. Moderna i Merck nie podały jeszcze analogicznych szczegółowych współczynników dla INTerpath-001.
To ważne, ponieważ część medialnych informacji może sprawiać wrażenie, że dokładne procentowe wyniki III fazy są już znane. Na razie firmy poinformowały przede wszystkim o osiągnięciu punktów końcowych.
Pełne dane mają zostać pokazane na konferencji
Moderna i Merck zapowiadają przedstawienie szczegółowych wyników podczas jednego z najbliższych międzynarodowych kongresów medycznych. Zamierzają również rozpocząć rozmowy z regulatorami w sprawie potencjalnych wniosków o dopuszczenie terapii do stosowania.
Dopiero pełna prezentacja pozwoli ekspertom dokładniej ocenić skalę korzyści, profil działań niepożądanych i wpływ leczenia na poszczególne grupy pacjentów.
Na obecnym etapie producenci informują, że w badaniu III fazy nie pojawiły się nowe sygnały bezpieczeństwa, a profil działań niepożądanych był zgodny z wcześniejszym doświadczeniem z terapią skojarzoną.
Nie ma jeszcze natomiast podstaw, aby mówić o terapii dostępnej rutynowo w szpitalach. Intismeran autogene pozostaje preparatem eksperymentalnym, który nie uzyskał jeszcze odpowiednich zezwoleń regulacyjnych.
Czerniak może być dopiero początkiem
Szczególne znaczenie wyników wynika z tego, że Moderna i Merck nie traktują tej technologii jako rozwiązania przeznaczonego wyłącznie dla jednego nowotworu.
Intismeran jest już oceniany w wielu programach badań klinicznych dotyczących innych guzów litych. Firmy prowadzą badania m.in. w niedrobnokomórkowym raku płuca, raku pęcherza moczowego oraz raku nerkowokomórkowym.
W samym raku płuca część badań również prowadzona jest w Polsce. Rejestr ClinicalTrials.gov wskazuje polskie ośrodki m.in. w Warszawie, Poznaniu, Bydgoszczy, Krakowie, Białymstoku, Gdańsku, Przemyślu i Olsztynie w badaniu INTerpath-002.
Nie oznacza to jeszcze, że metoda okaże się równie skuteczna w każdym typie nowotworu. Czerniak posiada stosunkowo dużą liczbę mutacji, a tym samym wiele potencjalnych neoantygenów, co może czynić go szczególnie dobrym kandydatem do terapii tego rodzaju. Eksperci podkreślają dlatego, że potrzebne są osobne wyniki badań dla każdego nowotworu.
Mimo tego powodzenie III fazy w czerniaku jest istotnym potwierdzeniem, że sama koncepcja personalizowanej szczepionki mRNA może działać również w dużym, późnym badaniu klinicznym.
Nie szczepienie przeciw rakowi, lecz leczenie po operacji
Dla czytelników najważniejsze może być uporządkowanie jednego pojęcia.
Określenie „szczepionka na raka” jest wygodne, ale może być mylące.
Nie chodzi o preparat podobny do szczepionki przeciw HPV, której zadaniem jest zapobieganie infekcji wirusem mogącym później doprowadzić do rozwoju niektórych nowotworów.
Intismeran podaje się osobie, która już chorowała na czerniaka. Guz został usunięty chirurgicznie, ale lekarze wiedzą, że przy wysokim stopniu zaawansowania istnieje istotne ryzyko pozostania niewykrywalnych komórek nowotworowych i późniejszego nawrotu.
Terapia ma pomóc układowi odpornościowemu odnaleźć właśnie takie komórki.
Można więc mówić o terapeutycznej szczepionce przeciwnowotworowej lub indywidualizowanej terapii neoantygenowej, a nie o powszechnym szczepieniu chroniącym zdrową osobę przed zachorowaniem.
Polski udział w badaniach ma dodatkowe znaczenie
Z perspektywy polskiej onkologii ważny jest nie tylko sam rezultat, lecz także udział krajowych centrów w badaniu o globalnym znaczeniu.
Pacjenci otrzymują dzięki temu wcześniejszy dostęp do eksperymentalnych terapii, a lekarze i zespoły badawcze zdobywają doświadczenie z technologią, która w przyszłości może trafić do praktyki klinicznej.
Jeżeli intismeran uzyska rejestrację, polskie ośrodki uczestniczące wcześniej w badaniach będą miały już praktyczne doświadczenie dotyczące kwalifikacji chorych, pobierania materiału z guza i prowadzenia terapii skojarzonej.
To również kolejny przykład tego, jak zmienia się leczenie nowotworów. Przez dziesięciolecia pacjentów z tym samym rozpoznaniem leczono przede wszystkim na podstawie lokalizacji guza i obrazu histopatologicznego. Dziś coraz większą rolę odgrywają indywidualne cechy molekularne choroby.
W przypadku intismeranu personalizacja idzie jeszcze dalej: preparat może być dosłownie inny dla każdego chorego.
Ogłoszone wyniki nie oznaczają końca badań ani gotowego leku dostępnego od jutra. Są jednak jednym z najmocniejszych dotychczas dowodów, że technologia mRNA może znaleźć trwałe miejsce także poza szczepieniami przeciw chorobom zakaźnym.
A fakt, że polskie ośrodki i polscy pacjenci byli częścią badania, które może wyznaczyć nowy kierunek w onkologii, jest dodatkowo bardzo dobrą wiadomością.
Źródła: modernatx.com, clinicaltrials.gov, money.pl

