Kupił 9 tys. hektarów ziemi zaczął odbudowywać przyrodę. Dziś rośnie tam milion nowych drzew
Kiedy Paul Lister kupił w 2003 roku rozległą posiadłość Alladale w północnej Szkocji, krajobraz wyglądał zupełnie inaczej niż setki lat wcześniej. Rozległe doliny pokrywały przede wszystkim wrzosowiska i trawy, a znaczną część dawnych lasów przez stulecia wycięto lub zniszczono wskutek intensywnego wypasu jeleni i owiec. Dziś, po ponad dwóch dekadach odbudowy przyrody, rośnie tam około miliona rodzimych drzew, odradzają się torfowiska, a rude wiewiórki ponownie biegają po lasach, z których wcześniej zniknęły.
Alladale Wilderness Reserve obejmuje 23 tys. akrów w szkockim regionie Sutherland, około godziny jazdy na północ od Inverness. Dawna posiadłość łowiecka, kojarzona przede wszystkim z polowaniami na jelenie i połowem łososia, stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych prywatnych projektów odbudowy ekosystemów w Highlands.
Najlepszym symbolem tej przemiany może być niewielkie zwierzę. W 2013 roku na teren Alladale i sąsiednich posiadłości sprowadzono 36 rudych wiewiórek. Dziś ich populacja nie tylko się utrzymała, ale rozszerzyła zasięg na okoliczne tereny.
Kupił 23 tys. akrów i zamiast rozwijać polowania zaczął sadzić las
Paul Lister jest brytyjskim przedsiębiorcą, którego rodzina zbudowała majątek w branży meblarskiej. Gdy w 2003 roku kupił Alladale, miał jednak zupełnie inną wizję niż tradycyjne wykorzystanie dużych szkockich posiadłości.
Chciał przywrócić krajobrazowi przynajmniej część tego, co przez stulecia utracił.
– Tak wielu ludzi przyjeżdża do Szkocji, widzi piękne widoki, wzgórza i myśli, że to dziewicze Highlands. Ale ten ekosystem został ukształtowany i uszkodzony przez człowieka – mówił Lister, opisując swoją motywację do rozpoczęcia projektu.
Jednym z największych problemów była ogromna liczba zwierząt roślinożernych. Na tradycyjnych posiadłościach łowieckich utrzymywano wysokie zagęszczenie jeleni, ponieważ ich obecność była ekonomicznie korzystna. Dla młodych lasów oznaczało to jednak poważny problem – siewki były zjadane, zanim zdążyły wyrosnąć.
Dlatego odbudowa Alladale nie polegała wyłącznie na sadzeniu drzew. Konieczne było również ograniczenie presji jeleni i stworzenie warunków, w których młode sosny, brzozy czy jarzębiny mogły przetrwać.
Milion drzew nie pojawił się tam przypadkiem
Przełomowy etap rozpoczął się w 2009 roku, gdy Alladale uruchomiło duży program ponownego zalesiania dwóch dolin – Glen Alladale i Glen Mhoir.
Tylko w latach 2009–2012 posadzono około 920 tys. rodzimych drzew. Miały one nie tylko odbudować las, ale również ograniczyć erozję gleby, spowolnić spływ wody po stokach i stworzyć siedliska dla kolejnych gatunków.
Po kolejnych nasadzeniach licznik przekroczył milion.
Wśród gatunków rosnących dziś na terenie rezerwatu znajdują się m.in. sosna zwyczajna, brzoza, jarzębina, osika, wierzba, jałowiec i ostrokrzew.
W szkockich warunkach efekty nie pojawiają się błyskawicznie. Drzewa rosną powoli, a odbudowa dojrzałego lasu potrwa dziesięciolecia.
Już teraz w miejscach, gdzie wcześniej dominowały niemal wyłącznie trawy i wrzosy, pojawiają się jednak młode kompleksy leśne.
Alladale nie próbuje więc stworzyć gotowego lasu w kilka lat. Projekt zakłada uruchomienie procesu, którego największe efekty prawdopodobnie zobaczą dopiero kolejne pokolenia.
A gdy pojawił się las, można było przywrócić wiewiórki
Ruda wiewiórka jest rodzimym gatunkiem Wielkiej Brytanii, ale w wielu częściach kraju została wyparta przez sprowadzone z Ameryki Północnej wiewiórki szare.
Te ostatnie są większe, skuteczniej konkurują o pokarm, a dodatkowo mogą przenosić wirusa squirrelpox. Wiewiórki szare zwykle przechodzą zakażenie bez poważniejszych konsekwencji, natomiast dla rudych wirus może być śmiertelny.
Szkocja pozostaje najważniejszą ostoją rudej wiewiórki w Wielkiej Brytanii.
W Alladale gatunek nie występował jednak od lat.
W 2013 roku we współpracy z Roy Dennis Wildlife Foundation przeniesiono 36 osobników do Alladale i sąsiednich posiadłości.
Eksperyment się powiódł.
Oficjalne informacje rezerwatu wskazują, że wiewiórki rozmnażają się i rozszerzają swój zasięg. Można je dziś obserwować nawet w pobliżu głównego budynku Alladale Lodge.
To istotny szczegół, ponieważ w najnowszych publikacjach historia bywa przedstawiana tak, jakby wiewiórki sprowadzono dopiero teraz. W rzeczywistości reintrodukcję rozpoczęto ponad dekadę temu – dobra wiadomość polega właśnie na tym, że po latach można już mówić o trwałym efekcie.
Odbudowują również torfowiska
Drzewa są najbardziej widoczną częścią projektu, ale Alladale zajmuje się także znacznie mniej efektownym wizualnie, a bardzo ważnym elementem szkockiej przyrody – torfowiskami.
W 2012 roku rozpoczęto odbudowę około 550 akrów zdegradowanego torfu.
Zainstalowano ponad 4 tys. niewielkich zapór blokujących około 20 km dawnych rowów odwadniających. Ich zadaniem jest zatrzymywanie wody i ponowne nawodnienie terenu.
Pojawiły się już pierwsze oznaki regeneracji, w tym powrót mchów torfowców.
Ma to znaczenie z kilku powodów.
Zdrowe torfowiska magazynują ogromne ilości węgla, zatrzymują wodę podczas intensywnych opadów, ograniczają erozję i tworzą bardzo specyficzne siedliska dla roślin oraz zwierząt.
Osuszone torfowisko działa odwrotnie – stopniowo emituje wcześniej zgromadzony węgiel do atmosfery.
Dlatego odbudowa takiego obszaru może mieć znaczenie zarówno dla lokalnej przyrody, jak i klimatu.
Na terenie Alladale pomagano także ratować szkockiego żbika
Równolegle rozwijano projekt dotyczący jednego z najrzadszych ssaków Wielkiej Brytanii – żbika szkockiego.
Na terenie rezerwatu powstały specjalne zagrody hodowlane będące częścią szerszego programu ochrony gatunku. Zwierzęta urodzone w Alladale trafiały następnie do prowadzonego przez Royal Zoological Society of Scotland centrum hodowlanego w Highland Wildlife Park.
Przykładem jest samica Nell przewieziona z Alladale w 2021 roku.
Program Saving Wildcats osiągnął tymczasem jeden z najważniejszych etapów: od 2023 roku wypuszcza żbiki do szkockiej części Parku Narodowego Cairngorms, a w czerwcu 2026 roku organizacja potwierdziła trzeci z rzędu sezon, w którym samice wypuszczone na wolność urodziły młode.
Alladale jest więc częścią znacznie większej układanki związanej z odbudową szkockiej przyrody.
Orły, cietrzewie i wydry również korzystają z odbudowanego krajobrazu
Lista zwierząt obserwowanych dzisiaj na terenie rezerwatu jest znacznie dłuższa.
W Alladale żyją m.in. jelenie, zające bielaki, kuny leśne, wydry i borsuki. W rzekach występują łososie atlantyckie i pstrągi, a nad dolinami można obserwować orły przednie.
Na terenie posiadłości znajduje się również znane tokowisko cietrzewia – gatunku umieszczonego w Wielkiej Brytanii na czerwonej liście ptaków wymagających szczególnej uwagi.
Nie da się oczywiście przypisać obecności wszystkich tych zwierząt wyłącznie nasadzeniu miliona drzew. Część występowała w okolicy wcześniej.
Zmiana siedliska powoduje jednak, że powstaje coraz więcej miejsc, w których mogą znaleźć schronienie, pożywienie i warunki do rozmnażania.
I właśnie to jest istotą projektu.
Nie chodzi o stworzenie ogrodu zoologicznego, w którym człowiek umieszcza kolejne gatunki. Chodzi o odbudowanie funkcjonującego środowiska, w którym możliwie dużo procesów zacznie ponownie zachodzić samodzielnie.
Turysta płaci za pobyt, a pieniądze wracają do przyrody
Alladale nie działa jak klasyczny park narodowy.
To prywatna posiadłość i jednocześnie ekskluzywny ośrodek turystyczny. Można wynajmować tam domy, uczestniczyć w wyprawach po Highlands i korzystać z organizowanych aktywności.
Ten komercyjny element stanowi jednak część modelu finansowania odbudowy.
Rezerwat deklaruje, że dochody z pobytów wspierają projekty związane z odtwarzaniem lasów, torfowisk i ochroną gatunków.
To ciekawy eksperyment ekonomiczny.
Przez wiele lat duża szkocka posiadłość mogła zarabiać przede wszystkim dzięki polowaniom. Alladale próbuje pokazać, że wartość może mieć również żywy las, obserwacja zwierząt i możliwość zobaczenia odbudowywanego krajobrazu.
W rozmowie opublikowanej w 2026 roku Lister opisywał ten model jako powolną, przyjazną środowisku turystykę, która może skłaniać także innych właścicieli ziemskich do zastanowienia się nad sposobem wykorzystania swoich terenów.
Wielki plan dotyczący wilków wzbudził znacznie więcej emocji
Nie wszystkie pomysły Listera spotkały się z podobnym entuzjazmem.
Najbardziej kontrowersyjna była jego wieloletnia propozycja przywrócenia do Highlands dużych drapieżników – przede wszystkim wilków, a w dalszej perspektywie także niedźwiedzi.
Lister argumentował, że bez drapieżników liczebność jeleni musi być stale regulowana przez człowieka. Wilki mogłyby przywrócić brakujący element naturalnego łańcucha pokarmowego.
Pomysł spotkał się jednak z dużymi obawami części mieszkańców oraz hodowców i nie został zrealizowany.
To również pokazuje granice rewildingu.
Przywrócenie drzewa czy niewielkiego ssaka jest stosunkowo łatwe do zaakceptowania. Powrót dużego drapieżnika oznacza znacznie większą zmianę dla ludzi mieszkających wokół.
Dzisiejsze Alladale rozwija więc przede wszystkim projekty, które już działają: lasy, torfowiska, ochronę rodzimych gatunków i edukację.
Tysiące młodych ludzi zobaczyło odbudowę przyrody na własne oczy
Projekt ma jeszcze jeden element, którego nie widać na zdjęciach odradzającego się lasu.
Przez lata Alladale organizowało tygodniowe wyjazdy edukacyjne dla nastolatków. Według rezerwatu uczestniczyły w nich już tysiące młodych ludzi.
Młodzież może poznawać nie tylko dzikie zwierzęta, ale również proces regeneracji krajobrazu.
To ważne, ponieważ drzewa posadzone dzisiaj będą dojrzewać przez następne dziesięciolecia.
Część osób, które pomagały sadzić pierwsze młode sosny, prawdopodobnie nigdy nie zobaczy ich jako kilkudziesięciometrowego starego lasu.


Po 23 latach natura zaczyna odpowiadać
Historia Alladale nie jest opowieścią o tym, że wystarczy kupić ziemię, posadzić milion sadzonek i po kilku latach problem degradacji środowiska znika.
Odbudowa ekosystemu jest znacznie wolniejsza.
Trzeba ograniczyć nadmierny wypas, przywrócić wodę torfowiskom, chronić młode drzewa, obserwować zwierzęta i przez dziesięciolecia korygować wcześniejsze zmiany dokonane przez człowieka.
Ale po ponad 20 latach coraz łatwiej zobaczyć efekty.
Tam, gdzie znajdowały się niemal bezdrzewne zbocza, rosną młode lasy.
Na mokradła wracają torfowce.
36 rudych wiewiórek sprowadzonych w 2013 roku dało początek populacji, która rozszerza swój zasięg.
A jeden z dawnych symboli szkockich posiadłości łowieckich stał się miejscem, w którym wartość krajobrazu mierzy się coraz częściej nie liczbą zwierząt przeznaczonych do odstrzału, lecz liczbą gatunków zdolnych ponownie w nim żyć.
Milion drzew może być najbardziej imponującą liczbą w tej historii.
Ale prawdziwym sukcesem Alladale jest coś trudniejszego do policzenia: po dwóch dekadach przyroda zaczyna ponownie działać tam na własnych zasadach.




