Pod panelami słonecznymi wykluło się 36 piskląt. Farma w Arizonie stała się domem dla pójdźek ziemnych

Tysiące paneli ustawionych na pustynnym terenie zachodniej Arizony miały przede wszystkim produkować energię elektryczną. Okazało się jednak, że fragment ogromnego kompleksu Sun Streams może pełnić jeszcze jedną funkcję. W specjalnie przygotowanych podziemnych norach zamieszkały pójdźki ziemne – niewielkie sowy o wyjątkowo długich nogach, które w przeciwieństwie do większości swoich krewniaków gniazdują pod ziemią. Pierwszy sezon zakończył się wynikiem, który zaskoczył nawet doświadczonych przyrodników: wykluło się 36 piskląt, a 29 z nich z powodzeniem opuściło nory.

Historia jest tym ciekawsza, że ptaki nie pojawiły się na farmie zupełnie przypadkowo. Zostały tam przeniesione przez organizację Wild at Heart po tym, jak inwestycja mieszkaniowa zagroziła ich wcześniejszej kolonii w rejonie Phoenix. Longroad Energy udostępniło przyrodnikom około 250 akrów terenu pomiędzy częściami kompleksu solarnego, a następnie powstało tam 40 sztucznych nor. Eksperyment miał odpowiedzieć na ważne pytanie: czy wielkoskalowa energetyka słoneczna i ochrona pustynnej przyrody mogą funkcjonować obok siebie?

Pierwsze wyniki sugerują, że przy odpowiednim projektowaniu – tak.

Dziewięć par i jeden samotny samiec dostały nowe miejsce

W marcu 2025 roku przyrodnicy przewieźli na teren Sun Streams 19 dorosłych pójdźek ziemnych – dziewięć par oraz jednego samca. Ptaki pokonały około 50 mil, czyli ponad 80 kilometrów, z miejsca, które miało zostać przekształcone pod zabudowę.

Samo wypuszczenie sów na pustynię nie wystarczyłoby jednak do stworzenia stabilnej kolonii.

Pójdźki ziemne wykorzystują nory innych zwierząt, m.in. piesków preriowych i wiewiórek ziemnych. Coraz częściej tracą takie miejsca wskutek rozwoju miast, rolnictwa i fragmentacji terenów otwartych. U.S. Fish and Wildlife Service wskazuje utratę siedlisk jako jedno z najważniejszych zagrożeń dla tego gatunku w Stanach Zjednoczonych.

Dlatego Wild at Heart przygotowało cały podziemny system sztucznych schronień.

Nory powstały z rur i podziemnych komór imitujących naturalne kryjówki. Początkowo wokół części z nich umieszczono zabezpieczenia, żeby przeniesione ptaki nie próbowały natychmiast wrócić do dawnego miejsca.

Do monitorowania kolonii wykorzystano kamery uruchamiane ruchem. Pracownicy dostarczali też sowom rozmrożone myszy, aby ułatwić im przystosowanie się do nowego otoczenia. Wieczorami światło przyciągało owady, które mogły stać się naturalnym pokarmem ptaków.

Po miesiącu pojawiły się pierwsze jaja

Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać.

Po około miesiącu wszystkie samice złożyły jaja.

– To działa – powiedział Greg Clark, koordynator programu ochrony pójdźki ziemnej w Wild at Heart.

Pod koniec czerwca 2025 roku liczba wyklutych piskląt osiągnęła 36.

Jeszcze bardziej istotne było to, co wydarzyło się później. W ciągu kolejnych miesięcy 29 młodych sów osiągnęło etap, w którym mogły opuścić rodzinne nory i stawać się coraz bardziej samodzielne. Przyrodnicy stopniowo ograniczali dokarmianie, a w odchodach ptaków zaczęli znajdować fragmenty owadów.

Był to jeden z pierwszych dowodów, że młode sowy nie tylko przeżyły w nowym miejscu, ale zaczęły samodzielnie zdobywać pożywienie. Pod koniec sierpnia dodatkowe karmienie zostało całkowicie zakończone.

Dla Wild at Heart był to wyjątkowo dobry rezultat relokacji.

Panele mogą dawać ptakom coś, czego na pustyni brakuje

Na pierwszy rzut oka wielka instalacja fotowoltaiczna nie wydaje się naturalnym siedliskiem dzikich zwierząt.

W przypadku pójdźki ziemnej sytuacja jest jednak bardziej skomplikowana.

Ptak preferuje otwarte, stosunkowo płaskie tereny z niską roślinnością. Musi obserwować otoczenie, ponieważ spędza dużo czasu na ziemi i poluje m.in. na owady oraz niewielkie gryzonie.

Greg Clark zwrócił uwagę, że panele nie ograniczają sowom pola widzenia w takim stopniu, jak mogłaby to robić gęsta roślinność.

Co więcej, konstrukcje dają nieco cienia podczas ekstremalnych temperatur charakterystycznych dla Arizony. Ptaki korzystają również z ogrodzeń, urządzeń pomiarowych i innych elementów infrastruktury jako punktów obserwacyjnych.

Pod panelami nadal pozostają otwarte fragmenty gruntu, na których sowy mogą szukać owadów.

To sprawia, że właściwie zaprojektowana farma może w pewnych miejscach pełnić rolę siedliska, a nie wyłącznie przestrzeni przeznaczonej do produkcji energii.

Rok później kolonia nadal funkcjonowała

Eksperyment nie zakończył się wraz z pierwszym sezonem lęgowym.

Latem 2026 roku badacze nadal monitorowali ptaki w Sun Streams. Według relacji Cronkite News sowy można było obserwować w pobliżu paneli i sztucznych nor, a naukowcy wciąż analizowali, w jaki sposób duża instalacja solarna wpływa na ich zachowanie.

Deron Lawrence z Longroad Energy podkreślał, że badania nadal trwają.

– Wciąż próbujemy to zrozumieć – mówił.

To ważne zastrzeżenie.

Jeden udany sezon nie wystarcza, aby uznać każdą farmę fotowoltaiczną za dobre siedlisko dla ptaków. Potrzebne są wieloletnie obserwacje dotyczące przeżywalności, rozmnażania, dostępności pokarmu i tego, czy kolejne pokolenia pozostają na takim terenie.

W przypadku Sun Streams początek jest jednak obiecujący.

Farma słoneczna jest ogromna

Sun Streams to rozległy kompleks projektów energetycznych Longroad Energy w hrabstwie Maricopa.

Jedna z jego części, Sun Streams 3, ma 285 MW mocy fotowoltaicznej oraz magazyn energii o mocy 215 MW i pojemności 860 MWh. Według producenta projekt wytwarza rocznie ilość energii odpowiadającą średniemu zużyciu około 90 tys. amerykańskich gospodarstw domowych.

Kolejna część – Sun Streams 4 – ma 377 MW mocy paneli i magazyn o pojemności 1200 MWh. Firma szacuje, że produkowana tam energia odpowiada zapotrzebowaniu około 120 tys. przeciętnych amerykańskich domów.

Cały kompleks zajmuje tysiące akrów pustynnego terenu.

Właśnie dlatego doświadczenia z pójdźkami mogą mieć szersze znaczenie. Jeśli nawet niewielką część podobnych inwestycji można projektować tak, aby jednocześnie pozostawiały przestrzeń dla lokalnych gatunków, skala potencjalnego efektu staje się duża.

Energia odnawialna także musi uważać na przyrodę

Historia z Arizony ma jeszcze jedną ważną stronę.

Budowa elektrowni wykorzystującej odnawialne źródła energii nie oznacza automatycznie, że dana inwestycja jest neutralna dla lokalnego ekosystemu.

Farmy solarne potrzebują dużych powierzchni, a południowo-zachodnie Stany Zjednoczone są atrakcyjne zarówno dla energetyki fotowoltaicznej, jak i dla wielu wyspecjalizowanych gatunków pustynnych.

Badacze Arizona State University przeanalizowali potencjalne lokalizacje farm słonecznych w siedmiu stanach amerykańskiego Zachodu. W przypadku pójdźki ziemnej około 13 proc. terenów uznawanych za szczególnie dobre dla dużych projektów fotowoltaicznych pokrywało się z jej ważnymi siedliskami.

To oznacza, że niewłaściwie ulokowana elektrownia może także odebrać ptakom miejsce do życia.

Zresztą również podczas wcześniejszej budowy jednej z części Sun Streams wykryto pójdźki, które trzeba było przenieść przed rozpoczęciem prac.

Dlatego najważniejszym wnioskiem z historii 36 piskląt nie jest stwierdzenie, że panele fotowoltaiczne zawsze pomagają dzikim zwierzętom.

Znacznie ciekawszy jest inny wniosek: duże inwestycje energetyczne można projektować tak, aby ograniczać ich wpływ na przyrodę, a czasem nawet tworzyć nowe możliwości ochrony.

Pójdźka ziemna potrzebuje niewiele miejsca, ale właściwego miejsca

Athene cunicularia jest pod wieloma względami niezwykłym przedstawicielem sów.

Ma około 20–25 centymetrów długości, długie nogi i zamiast ukrywać się wysoko w koronach drzew, spędza mnóstwo czasu na ziemi. Można ją zobaczyć stojącą przed norą albo obserwującą okolicę z niewielkiego podwyższenia.

U.S. Fish and Wildlife Service podkreśla, że gatunek nie potrzebuje ogromnych, całkowicie nieprzerwanych obszarów dzikiej przyrody. Ochrona stosunkowo niewielkich fragmentów właściwego siedliska może przynosić realne rezultaty. Sztuczne nory są jednym z narzędzi już wykorzystywanych do jego ochrony.

Na podobnej zasadzie od kilku lat działa projekt Arizona State University, gdzie przeniesione sowy również korzystają ze specjalnie przygotowanych podziemnych schronień.

Sun Streams przenosi ten pomysł na zupełnie inną skalę – do środka ogromnego kompleksu energetycznego.

Być może przyszłe farmy będą projektowane również dla zwierząt

Greg Clark chciałby, aby rozwiązanie rozwijano dalej.

Jednym z jego pomysłów jest takie zarządzanie roślinnością pomiędzy panelami, by zwiększać liczbę owadów i niewielkich gryzoni, które stanowią pokarm pójdźek. Rozważane są nawet rozwiązania umożliwiające wykorzystanie wilgoci zbieranej przez konstrukcje paneli do wspierania roślinności w bardzo suchym środowisku.

To na razie koncepcje, a nie standard budowy elektrowni.

Jednak jeszcze kilka lat temu nietypowo brzmiałby także pomysł, że teren dużej farmy fotowoltaicznej może stać się miejscem skutecznej relokacji zagrożonej lokalnej populacji sów.

Pierwszy sezon zakończył się 36 pisklętami.

29 z nich osiągnęło samodzielność.

A badania trwają.

Źródła:

National Audubon Society – szczegółowy reportaż o relokacji 19 sów, 40 sztucznych norach oraz 36 wyklutych i 29 usamodzielnionych pisklętach. Audubon – How Burrowing Owls Found a Home on an Arizona Solar Farm

U.S. Fish and Wildlife Service – oficjalne informacje o biologii pójdźki ziemnej, utracie siedlisk i metodach ochrony gatunku. U.S. Fish & Wildlife Service – Burrowing Owl

Longroad Energy – oficjalne informacje o kompleksie Sun Streams i parametrach projektu Sun Streams 3. Longroad Energy – Sun Streams 3

ECOticias – materiał bazowy z 26 sierpnia 2026 roku opisujący „sowią szkółkę” przy farmie słonecznej w Arizonie. ECOticias – Arizona solar farm and burrowing owls

 

 

Jarema Świt

Jarema Świt – autor i współtwórca treści publikowanych w serwisie Dobre Wiadomości. Zajmuje się przygotowywaniem i opracowywaniem materiałów dotyczących wydarzeń z Polski i ze świata, ze szczególnym uwzględnieniem tematów pokazujących pozytywne zmiany, ciekawe inicjatywy, osiągnięcia ludzi oraz rozwój nauki, technologii i społeczeństwa. W swoich publikacjach podejmuje między innymi tematykę naukową, technologiczną, społeczną, ekologiczną i przyrodniczą. Interesują go również historie niezwykłych ludzi, lokalne inicjatywy, nowe rozwiązania oraz wydarzenia, które mogą mieć pozytywny wpływ na życie ludzi i ich otoczenie. Jako współtwórca treści Dobrych Wiadomości uczestniczy w wyszukiwaniu tematów, analizowaniu dostępnych materiałów oraz przygotowywaniu publikacji w formie przystępnej dla szerokiego grona odbiorców. W pracy nad tekstami stawia na zrozumiały język, zachowanie kontekstu opisywanych wydarzeń oraz przedstawianie informacji bez niepotrzebnego epatowania sensacją. Szczególne miejsce w jego publikacjach zajmują historie, które często pozostają w cieniu największych wydarzeń medialnych, mimo że pokazują rzeczywisty postęp, zaangażowanie ludzi lub rozwiązania ważnych problemów. Na łamach Dobrych Wiadomości Jarema Świt współtworzy materiały dotyczące zarówno wydarzeń krajowych, jak i interesujących wiadomości z zagranicy, przybliżając je polskim czytelnikom i umieszczając w zrozumiałym kontekście. Obszary tematyczne: Polska i świat, nauka, technologie, przyroda i zwierzęta, ekologia, inicjatywy społeczne, ciekawe osiągnięcia oraz inspirujące historie.

Jarema Świt has 7642 posts and counting. See all posts by Jarema Świt

Dodaj komentarz