Park w Rwandzie zatrzymał kłusownictwo wobec „Wielkiej Piątki”. Liczba dużych ssaków wzrosła ponad dwukrotnie

Jeszcze kilkanaście lat temu przyszłość Parku Narodowego Akagera w Rwandzie wyglądała niepewnie. Kłusownictwo było powszechne, lwy i nosorożce zniknęły, a presja człowieka na ostatni duży obszar sawanny w kraju stale rosła. Dziś ten sam park jest domem dla całej afrykańskiej „Wielkiej Piątki”, a jego zarządcy informują, że od początku obecnego modelu ochrony nie odnotowano ani jednego przypadku utraty słonia, lwa lub nosorożca w wyniku kłusownictwa – w przypadku lwów i nosorożców od momentu ich ponownego sprowadzenia.

Równie imponujące są dane dotyczące całej populacji dużych ssaków. W 2010 roku podczas liczenia odnotowano 4476 zwierząt. W 2023 roku było ich już 11 338 – ponad dwa i pół raza więcej. W samym ostatnim spisie naliczono m.in. 142 słonie, 1153 zebry, 782 koby śniade i 1820 hipopotamów.

Historia Akagery pokazuje jednak coś więcej niż skuteczność patroli strażników. Jednym z najważniejszych elementów przemiany okazało się przekonanie ludzi mieszkających wokół parku, że żywa przyroda może być dla nich bardziej wartościowa niż kłusownictwo.

Akagera była blisko utraty swojej największej atrakcji

Park Narodowy Akagera powstał w 1934 roku i dziś zajmuje około 1122 km kw. we wschodniej części Rwandy. Jest jedynym chronionym obszarem sawannowym w kraju oraz jednym z największych chronionych terenów podmokłych w Afryce Środkowej.

Najtrudniejszy okres rozpoczął się po wydarzeniach z 1994 roku. Po powrocie setek tysięcy Rwandyjczyków część ziem parku została przeznaczona pod osadnictwo i rolnictwo. Akagera została znacząco zmniejszona, a rosnąca presja na zasoby naturalne doprowadziła do wzrostu nielegalnych polowań.

Konsekwencje były poważne.

Lwy zostały w Rwandzie lokalnie wytępione w latach 90. Ostatniego rodzimego czarnego nosorożca w Akagerze widziano w 2007 roku. W raporcie African Parks z 2010 roku stwierdzono już, że ani lwów, ani czarnych nosorożców w parku nie ma.

W tym samym roku rozpoczął się jednak nowy etap. Rwanda Development Board i organizacja African Parks utworzyły wspólną spółkę zarządzającą parkiem i rozpoczęły wieloletni program jego odbudowy.

Zamiast jednego rozwiązania zastosowano cały system ochrony

Sukces nie był efektem pojedynczej spektakularnej akcji.

Park zwiększył liczbę patroli, rozwinął wywiad terenowy, usuwał wnyki, szkolił strażników, wzmacniał egzekwowanie prawa i stworzył jednostkę z psami tropiącymi. Powstało także około 120 km ogrodzenia chroniącego zarówno zwierzęta, jak i pobliskie gospodarstwa przed konfliktami z dziką fauną.

Dziś zespół ochrony Akagery tworzy blisko 100 strażników, w ogromnej większości pochodzących z lokalnych społeczności. African Parks podaje, że nie odnotowano utraty żadnego z najbardziej wartościowych gatunków – słonia, lwa lub nosorożca – wskutek kłusownictwa od 2010 roku lub od momentu ponownego wprowadzenia danego gatunku.

Nie oznacza to, że każdy rodzaj nielegalnego polowania całkowicie zniknął.

W raportach z wcześniejszych lat odnotowywano pojedyncze przypadki zabijania innych zwierząt oraz znajdowania sideł. Jeszcze w 2022 roku zarejestrowano 18 zwierząt zabitych przez kłusowników, głównie poza parkiem. Różnica polega jednak na tym, że skala zjawiska dramatycznie zmalała, a najbardziej zagrożone i najbardziej atrakcyjne dla przestępców gatunki są skutecznie chronione.

Dobrym symbolem zmiany są metalowe wnyki. Według przedstawicieli Akagery do 2012 roku usunięto ich niemal 2000. Obecnie znajdowane są już tylko pojedyncze sztuki rocznie.

Lwy i nosorożce wróciły do Rwandy

Kiedy park stał się bezpieczniejszy, rozpoczęła się kolejna część planu – przywracanie zwierząt, które wcześniej zostały lokalnie wytępione.

W 2015 roku z Republiki Południowej Afryki sprowadzono siedem lwów – pięć samic i dwa samce. Były to pierwsze lwy w Rwandzie od około dwóch dekad. Dwa kolejne samce dołączyły do populacji w 2017 roku.

Zwierzęta szybko zaczęły się rozmnażać. Już pod koniec 2022 roku populacja liczyła 57 osobników, czyli wielokrotnie więcej niż początkowa grupa założycielska.

Jeszcze bardziej imponująca jest historia nosorożców.

W 2017 roku do Akagery powróciły krytycznie zagrożone czarne nosorożce. Dwa lata później sprowadzono pięć kolejnych zwierząt z europejskich ogrodów zoologicznych, aby zwiększyć różnorodność genetyczną populacji.

W 2021 roku przeprowadzono natomiast największą w tamtym czasie jednorazową translokację nosorożców – 30 białych nosorożców przewieziono z RPA do Rwandy. Ta grupa rozrosła się później do 41 osobników.

A w czerwcu 2025 roku nastąpił kolejny przełom: do Akagery trafiło aż 70 kolejnych białych nosorożców. Była to pierwsza międzykontynentalna translokacja w ramach programu Rhino Rewild, którego długoterminowym celem jest przywrócenie 2000 nosorożców do bezpiecznych obszarów chronionych.

Akagera ponownie stała się dzięki temu pełnoprawnym domem „Wielkiej Piątki”: słonia, lwa, nosorożca, lamparta i bawołu.

Byli kłusownicy zaczęli chronić zwierzęta

Najciekawsza część tej historii rozgrywa się jednak poza samym parkiem.

Wokół granic Akagery mieszka ponad pół miliona ludzi. Dawniej część mieszkańców traktowała park jako miejsce, z którego można zdobyć mięso lub zarobić na nielegalnym polowaniu. Zarządcy parku uznali więc, że same patrole nigdy nie wystarczą.

Jednym z przykładów przemiany jest Issa Ntakiyimana.

Dawniej sam polował nielegalnie. Zrezygnował po tym, jak zobaczył śmierć innych kłusowników podczas wypraw. W 2023 roku razem z pięcioma osobami rozpoczął akcję przekonywania kolejnych myśliwych do porzucenia procederu.

W ciągu kilku miesięcy do inicjatywy przyłączyło się niemal 60 byłych kłusowników. Oddali osiem włóczni, siedem łuków i 25 pułapek używanych wcześniej do polowania na bawoły i antylopy.

– Ochrona przyrody stała się odpowiedzialnością wszystkich – mówi Ntakiyimana.

Dzisiaj członkowie stworzonej przez niego spółdzielni zamiast kłusownictwa zajmują się rolnictwem. Lokalne władze przekazały im dwa hektary pod uprawy żywności oraz około 30 hektarów pod plantację kawy. Powstał również system oszczędnościowo-pożyczkowy pomagający rozwijać niewielkie firmy.

Park zaczął zarabiać również dla swoich sąsiadów

Podobny mechanizm działa na większą skalę.

Akagera wspiera dziś kilkadziesiąt przedsięwzięć gospodarczych, od pszczelarstwa i rybołówstwa po lokalne usługi przewodnickie. Wokół parku działa m.in. dziesięć spółdzielni pszczelarskich oraz kooperatywy zajmujące się rybołówstwem i budownictwem.

W 2024 roku prawie 660 pszczelarzy wyprodukowało 13 ton miodu, osiągając około 60 tys. dolarów przychodów dzielonych pomiędzy mieszkańców i park. Spółdzielnia rybacka COPECO Gishanda pozyskała natomiast około 130 ton ryb.

Część pieniędzy z turystyki wraca bezpośrednio do mieszkańców.

Dziesięć procent dochodów Akagery przekazywane jest do rwandyjskiego programu dzielenia wpływów turystycznych, finansującego m.in. szkoły, systemy dostępu do czystej wody, infrastrukturę targową oraz rozwój spółdzielni. W roku 2025/2026 wsparciem objęto 26 takich projektów.

– Społeczności mieszkające wokół parku rozwinęły silne poczucie odpowiedzialności za jego ekosystem – podkreśla Jean Paul Karinganire z Akagery.

To ważna zmiana logiki ochrony przyrody. Żywy nosorożec czy lew zaczyna mieć dla mieszkańców konkretną wartość, ponieważ przyciąga turystów, którzy korzystają z usług, zatrudniają przewodników i zostawiają pieniądze finansujące lokalne inwestycje.

Z 15 tys. do ponad 51 tys. turystów

Efekty widać w danych.

W 2010 roku Akagerę odwiedziło 15 259 płacących turystów. W 2025 roku było ich już 51 769.

Park wygenerował w 2025 roku ponad 5 mln dolarów przychodów komercyjnych. Był to jednocześnie pierwszy pełny rok, w którym Akagera nie potrzebowała finansowania operacyjnego ze strony Rwanda Development Board. Park osiągnął więc pełną samowystarczalność finansową.

To szczególnie interesujący rezultat, ponieważ w 2010 roku zatrudniał jedynie 59 osób. Dziś ma ponad 300 pełnoetatowych pracowników, z których zdecydowana większość pochodzi z okolicznych społeczności.

Turystyka i ochrona przyrody przestały więc być działalnością funkcjonującą obok lokalnej gospodarki. Coraz mocniej stają się jej częścią.

15 lat pokazuje, że odbudowa przyrody jest możliwa

Akagera nie jest przykładem miejsca, w którym natura po prostu „sama wróciła”.

Jej odbudowa wymagała patroli, ogrodzeń, egzekwowania prawa, technologii monitorowania, sprowadzania zwierząt z innych krajów, wieloletniego finansowania i pracy z setkami tysięcy mieszkańców.

Ale efekty są wyjątkowo konkretne.

W 2010 roku nie było tam już lwów ani nosorożców, a liczba dużych ssaków wynosiła 4476. Trzynaście lat później podczas spisu naliczono 11 338 dużych zwierząt. Lwy ponownie tworzą stada, nosorożce się rozmnażają, a populacja słoni rośnie.

Jednocześnie największe gatunki przestały być ofiarami kłusownictwa, a część dawnych kłusowników sama angażuje się dziś w ich ochronę.

W 2025 roku park osiągnął natomiast etap, który jeszcze kilkanaście lat wcześniej wydawałby się bardzo odległy: potrafił utrzymać się z własnych przychodów, jednocześnie finansując projekty dla ludzi mieszkających wokół jego granic.

Historia Akagery pokazuje więc, że nawet poważnie zdegradowany obszar może ponownie stać się pełnym życia ekosystemem.

Warunek jest jeden: zwierzęta muszą być bezpieczne, a ludzie mieszkający obok nich muszą mieć powód, by również chcieć ich chronić.

Źródła: africanparks.org, africanparks.org

 

Jarema Świt

Jarema Świt – autor i współtwórca treści publikowanych w serwisie Dobre Wiadomości. Zajmuje się przygotowywaniem i opracowywaniem materiałów dotyczących wydarzeń z Polski i ze świata, ze szczególnym uwzględnieniem tematów pokazujących pozytywne zmiany, ciekawe inicjatywy, osiągnięcia ludzi oraz rozwój nauki, technologii i społeczeństwa. W swoich publikacjach podejmuje między innymi tematykę naukową, technologiczną, społeczną, ekologiczną i przyrodniczą. Interesują go również historie niezwykłych ludzi, lokalne inicjatywy, nowe rozwiązania oraz wydarzenia, które mogą mieć pozytywny wpływ na życie ludzi i ich otoczenie. Jako współtwórca treści Dobrych Wiadomości uczestniczy w wyszukiwaniu tematów, analizowaniu dostępnych materiałów oraz przygotowywaniu publikacji w formie przystępnej dla szerokiego grona odbiorców. W pracy nad tekstami stawia na zrozumiały język, zachowanie kontekstu opisywanych wydarzeń oraz przedstawianie informacji bez niepotrzebnego epatowania sensacją. Szczególne miejsce w jego publikacjach zajmują historie, które często pozostają w cieniu największych wydarzeń medialnych, mimo że pokazują rzeczywisty postęp, zaangażowanie ludzi lub rozwiązania ważnych problemów. Na łamach Dobrych Wiadomości Jarema Świt współtworzy materiały dotyczące zarówno wydarzeń krajowych, jak i interesujących wiadomości z zagranicy, przybliżając je polskim czytelnikom i umieszczając w zrozumiałym kontekście. Obszary tematyczne: Polska i świat, nauka, technologie, przyroda i zwierzęta, ekologia, inicjatywy społeczne, ciekawe osiągnięcia oraz inspirujące historie.

Jarema Świt has 7635 posts and counting. See all posts by Jarema Świt

Dodaj komentarz