Marek Rupiński mistrzem świata w ultrakolarstwie. Przejechał 3600 km w 218 godzin

Dziewięć dni jazdy, 3600 kilometrów wokół Polski, upał dochodzący do 40 stopni, a później gwałtowne ochłodzenie, deszcz i burze. Marek Rupiński ze Szczecina ukończył jeden z najtrudniejszych wyścigów rowerowych w Europie i zdobył mistrzostwo świata World Ultra Cycling Association w kategorii mężczyzn 50+. Na pokonanie pełnej trasy Race Around Poland potrzebował 218 godzin, 38 minut i 25 sekund.

Sukces ma dla niego dodatkowe znaczenie, ponieważ został odniesiony w Polsce. Rupiński startował już w zawodach na kilku kontynentach i przemierzał na rowerze tysiące kilometrów przez różne państwa. Po objechaniu niemal całego naszego kraju zwrócił uwagę na coś, co podczas zwykłych podróży łatwo przeoczyć – jakość dróg, dostępność stacji paliw, sklepów i infrastruktury przydatnej osobom przemieszczającym się przez Polskę.

– Jesteśmy chyba najbardziej cywilizowanym krajem na świecie – powiedział w rozmowie z portalem wSzczecinie.pl.

Słowa mogą brzmieć zaskakująco, ale wypowiada je człowiek mający za sobą ultrakolarskie starty m.in. w Stanach Zjednoczonych, Portugalii, Francji, Hiszpanii i Albanii.

3600 kilometrów bez etapów

Race Around Poland różni się od większości wyścigów kolarskich, jakie można oglądać w telewizji. Nie ma tutaj codziennych etapów kończących się hotelem, regeneracją i kolejnym startem następnego ranka.

Zegar praktycznie się nie zatrzymuje.

Trasa prowadzi wzdłuż granic Polski przez 12 województw, a pełny dystans liczy około 3600 kilometrów i ponad 31 tys. metrów przewyższenia. Na zawodników czekają zarówno nizinne drogi północnej i wschodniej Polski, jak i wymagające odcinki górskie od Bieszczadów po Karkonosze.

Edycja 2026 rozpoczęła się 27 czerwca w warszawskim Wilanowie. Najdłuższy dystans w formule solo unsupported został oficjalnie uznany przez World Ultra Cycling Association za mistrzostwa świata w ultrakolarstwie bez wsparcia.

„Unsupported” jest tutaj słowem kluczowym.

Zawodnik nie jedzie z samochodem technicznym, mechanikiem i ekipą przygotowującą jedzenie. To, czego potrzebuje na trasie, musi przewozić na rowerze lub zdobywać na takich samych zasadach, jak każdy inny uczestnik.

W przypadku Marka Rupińskiego oznaczało to również wożenie dodatkowych ubrań, które początkowo wydawały się zbędnym ciężarem.

Kilka dni później okazały się niezbędne.

Od 40-stopniowego upału do zimnych nocy i burz

Tegoroczna edycja Race Around Poland wyjątkowo mocno przetestowała odporność zawodników.

– To była najtrudniejsza edycja w historii – ocenił Rupiński.

Pierwsze dni oznaczały jazdę w temperaturach sięgających około 40 stopni. Później sytuacja odwróciła się niemal całkowicie. Temperatura spadła do około 12 stopni, pojawiły się ulewne deszcze, silny wiatr, burze i pioruny.

To właśnie wtedy ciepła kurtka, którą szczecinianin przez pierwszą część zawodów woził na rowerze w ogromnym upale, zaczęła mieć zupełnie inne znaczenie.

Skalę trudności pokazują oficjalne komunikaty organizatorów. Z każdym kolejnym dniem liczba zawodników pozostających na trasie wyraźnie malała. Już trzeciego dnia w konkurencjach 3600, 1800 i 900 km pozostawało 38 uczestników, podczas gdy kolejni rezygnowali lub kończyli wybrane przez siebie krótsze dystanse.

Na dziewiątym dniu Rupiński miał za sobą już 3321 kilometrów i pozostawał liderem kategorii mężczyzn 50+.

Ostatecznie przejechał pełne 3600 km w czasie 218 godzin, 38 minut i 25 sekund, zdobywając złoty medal mistrzostw świata WUCA w swojej kategorii wiekowej.

To trochę ponad dziewięć dób od startu do mety – łącznie z całym czasem przeznaczonym na jedzenie, zakupy, ewentualne naprawy i sen.

W ultrakolarstwie sen staje się częścią strategii

W klasycznym sporcie regeneracja jest warunkiem osiągnięcia dobrego wyniku. W ultrakolarstwie trzeba znaleźć kompromis między odpoczynkiem a nieustannie uciekającym czasem.

Rupiński już wcześniej tłumaczył, że w czołówce takich zawodów sen potrafi ograniczać się do jednej lub dwóch godzin na dobę, często podzielonych na bardzo krótkie drzemki. Zatrzymanie się oznacza bowiem, że rywale nadal pokonują kolejne kilometry.

Przy dystansie 3600 kilometrów nie wystarcza więc sama siła nóg.

Potrzebne są umiejętność gospodarowania energią, jedzenia podczas wysiłku, reagowania na pogodę, radzenia sobie ze zmęczeniem oraz zachowania koncentracji po wielu dniach spędzonych na rowerze.

Dochodzi do tego samotność.

Race Around Poland prowadzi przez znaczną część kraju, także nocą i przez miejsca dalekie od dużych miast. W formule unsupported zawodnik dużą część problemów musi rozwiązywać sam.

Być może dlatego ultrakolarze tak często podkreślają rolę psychiki. Po kilku dobach zmęczenie przestaje być jedynie bólem mięśni – staje się nieustannym przekonywaniem organizmu, że można przejechać jeszcze jeden kilometr.

A potem następny.

Rupiński docenił Polskę po startach na kilku kontynentach

Po zwycięstwie szczecinianin zwrócił uwagę nie tylko na sportową stronę wyścigu.

W rozmowie z wSzczecinie.pl porównał warunki spotykane w Polsce z doświadczeniami z innych państw. Wymieniał Portugalię, Francję, Albanię i Hiszpanię, podkreślając dostępność infrastruktury przydatnej osobie podróżującej przez kraj.

Mówił o całodobowych sklepach, stacjach paliw, możliwości kupienia jedzenia czy zadbania o podstawową higienę. Szczególnie pozytywnie ocenił również polskie drogi, wskazując jako przykład Podlasie.

W zwykłym życiu takie elementy są łatwe do uznania za oczywistość.

Z perspektywy człowieka przemierzającego tysiące kilometrów wyłącznie na rowerze sytuacja wygląda inaczej. Całodobowa stacja paliw w środku nocy może oznaczać możliwość uzupełnienia wody, zdobycia jedzenia i kilku minut odpoczynku przed następnymi godzinami jazdy.

Rupiński dobrze zna różnice między krajami także z wcześniejszych wypraw. W 2024 roku przejechał ze Szczecina do Lizbony około 3000 kilometrów, ustanawiając trasę w ramach wyzwania World Ultra Cycling Association. Zajęło mu to niewiele ponad osiem dni.

Największe sukcesy przyszły po czterdziestce

Historia szczecinianina ma jeszcze jeden szczególnie pozytywny aspekt.

Rupiński nie jest przykładem zawodnika przygotowywanego do profesjonalnego sportu od dzieciństwa, którego cała kariera została podporządkowana jednemu celowi.

Największe osiągnięcia zaczął odnosić po 40. roku życia.

Sam opowiadał, że jedną z pierwszych dłuższych przejażdżek odbył na pożyczonym rowerze. Najpierw było 100 kilometrów. Później pojawiły się dystanse 260, 500 i 700 kilometrów, a następnie wyścigi liczone już w tysiącach kilometrów.

W 2024 roku jako pierwszy Polak wygrał klasyfikację Pucharu Świata World Ultra Cycling Association. O zwycięstwie po całym sezonie zdecydował zaledwie jeden punkt przewagi nad Łotyszem Arvisem Sprude.

W lutym 2025 roku podczas 24-godzinnego ultramaratonu w Sebring na Florydzie przejechał około 828 kilometrów. Wygrał swoją kategorię i był drugi w klasyfikacji generalnej.

W swojej karierze został również wicemistrzem świata i mistrzem Europy w ultrakolarstwie, a obecnie jest jednym z ambasadorów zachodniopomorskiej kampanii „Możesz wszystko”.

Tegoroczne złoto na 3600 km dokłada do tej listy kolejny wyjątkowy wynik.

Zwycięstwo w Polsce smakuje inaczej

Dla zawodnika reprezentującego Szczecin miejsce tegorocznego sukcesu nie było bez znaczenia.

Race Around Poland jest nie tylko wyścigiem, lecz także niezwykłą podróżą przez kraj. Trasa prowadzi przez miejsca rzadko kojarzone z wielkim sportem – niewielkie miejscowości, drogi lokalne, pogranicza i tereny, które uczestnicy zagranicznych zawodów poznają z perspektywy siodełka.

Rupiński zwrócił uwagę, że zwycięstwo jest jednocześnie formą promocji Polski i Pomorza Zachodniego. Sam od lat mocno podkreśla związek ze Szczecinem. Kiedy w 2024 roku tworzył rekordową trasę do Lizbony, świadomie wybrał swoje rodzinne miasto jako punkt startowy.

Sukces w mistrzostwach świata ma więc kilka wymiarów.

Jest złotym medalem szczecinianina. Jest kolejnym ważnym rezultatem polskiego ultrakolarstwa. Jest również świetną reklamą rozgrywanego w Polsce Race Around Poland, który z roku na rok przyciąga coraz więcej zawodników zagranicznych.

Przed tegoroczną edycją na listach znajdowali się sportowcy z Europy, Azji i Ameryki Północnej. Organizatorzy informowali o rekordowym zainteresowaniu dystansem mistrzowskim.

Teraz kierunek: Malezja

Złoty medal nie oznacza końca sezonu Marka Rupińskiego.

Szczecinianin przygotowuje się już do kolejnego ultrakolarskiego wyzwania w Malezji.

Patrząc na jego dotychczasową drogę, trudno uznać to za zaskoczenie.

100 kilometrów zamieniło się z czasem w 500. Potem pojawiły się wyścigi liczące 3000, 3600 czy nawet blisko 5000 kilometrów. Z lokalnych przejażdżek wyrosły starty w USA, Azji i całej Europie, a z pasji rozwijanej w dojrzałym wieku – zwycięstwo w Pucharze Świata i tytuł mistrza świata.

Najbardziej niezwykłe w historii Marka Rupińskiego może być jednak to, że po zobaczeniu tak wielu miejsc na świecie z perspektywy roweru wrócił z bardzo prostym wnioskiem.

To, co mamy w Polsce, często wygląda znacznie lepiej dopiero wtedy, gdy można porównać to z tysiącami kilometrów przejechanymi gdzie indziej.

A po tegorocznym Race Around Poland ma jeszcze jeden powód, żeby tę trasę zapamiętać – tym razem prowadziła do złotego medalu mistrzostw świata.

Źródło: ultracycling.com

Jarema Świt

Jarema Świt – autor i współtwórca treści publikowanych w serwisie Dobre Wiadomości. Zajmuje się przygotowywaniem i opracowywaniem materiałów dotyczących wydarzeń z Polski i ze świata, ze szczególnym uwzględnieniem tematów pokazujących pozytywne zmiany, ciekawe inicjatywy, osiągnięcia ludzi oraz rozwój nauki, technologii i społeczeństwa. W swoich publikacjach podejmuje między innymi tematykę naukową, technologiczną, społeczną, ekologiczną i przyrodniczą. Interesują go również historie niezwykłych ludzi, lokalne inicjatywy, nowe rozwiązania oraz wydarzenia, które mogą mieć pozytywny wpływ na życie ludzi i ich otoczenie. Jako współtwórca treści Dobrych Wiadomości uczestniczy w wyszukiwaniu tematów, analizowaniu dostępnych materiałów oraz przygotowywaniu publikacji w formie przystępnej dla szerokiego grona odbiorców. W pracy nad tekstami stawia na zrozumiały język, zachowanie kontekstu opisywanych wydarzeń oraz przedstawianie informacji bez niepotrzebnego epatowania sensacją. Szczególne miejsce w jego publikacjach zajmują historie, które często pozostają w cieniu największych wydarzeń medialnych, mimo że pokazują rzeczywisty postęp, zaangażowanie ludzi lub rozwiązania ważnych problemów. Na łamach Dobrych Wiadomości Jarema Świt współtworzy materiały dotyczące zarówno wydarzeń krajowych, jak i interesujących wiadomości z zagranicy, przybliżając je polskim czytelnikom i umieszczając w zrozumiałym kontekście. Obszary tematyczne: Polska i świat, nauka, technologie, przyroda i zwierzęta, ekologia, inicjatywy społeczne, ciekawe osiągnięcia oraz inspirujące historie.

Jarema Świt has 7633 posts and counting. See all posts by Jarema Świt

Dodaj komentarz