Wilki mogą być pożyteczne. „Musimy zaakceptować, że żyją wokół nas”
Wilki należą do największych drapieżników występujących w Polsce, ale jednocześnie odgrywają kluczową rolę w utrzymaniu równowagi ekosystemów. Mimo to wciąż budzą silne emocje i obawy, zwłaszcza wśród osób mieszkających na terenach wiejskich. Część społeczeństwa uważa, że powinny być eliminowane ze względu na szkody w hodowlach. Jak jednak podkreśla Anna Maziuk, autorka książki „Instynkt. O wilkach w polskich lasach”, takie podejście jest nie tylko nieskuteczne, ale wręcz szkodliwe.
„Odstrzały jedynie zwiększają liczbę szkód powodowanych przez wilki w hodowli, nie odwrotnie. One są zresztą sprzymierzeńcami rolników” – zaznaczyła w rozmowie z TVP.Info. Ekspertka wyjaśniła również, dlaczego w wielu przypadkach odpowiedzialność za konflikty z wilkami spoczywa na człowieku.
Wilki blisko ludzi. Czy naprawdę jest się czego bać?
Coraz częstsze doniesienia o obecności wilków w pobliżu osiedli budzą niepokój. Przykładem są informacje z Nadleśnictwa Chojnów pod Warszawą, gdzie zauważono sześć wilków, prawdopodobnie jedną rodzinę. Zdaniem Anny Maziuk sam fakt pojawienia się drapieżników nie powinien jednak wywoływać paniki.
Wilki występują dziś na terenie całej Polski, a ich obecność w krajobrazie pociętym polami, drogami i zabudowaniami jest naturalną konsekwencją zmian środowiskowych. Kluczowe znaczenie ma dostępność ofiar, takich jak jelenie czy sarny, które coraz częściej żerują w pobliżu upraw. Tam, gdzie pojawiają się one, mogą pojawić się również wilki.
Ekspertka zwraca uwagę, że wiele zgłoszeń dotyczących „watah wilków” w rzeczywistości odnosi się do grup wałęsających się psów, które bywają mylone z dzikimi drapieżnikami. Dlatego tak ważne są rzetelne obserwacje i spokojna, merytoryczna komunikacja ze strony instytucji.
Kampinos i okolice Warszawy. Przykład spokojnej koegzystencji
Dobrym dowodem na to, że wilki i ludzie mogą funkcjonować obok siebie bez konfliktów, jest Kampinoski Park Narodowy. Od lat żyją tam dwie rodziny wilków, liczące łącznie około 20 osobników. Jak podkreśla Anna Maziuk, mieszkańcy okolicznych miejscowości nie doświadczają z tego powodu poważnych problemów.
Kluczowe okazało się zrozumienie podstawowych zasad współistnienia – przede wszystkim odpowiednia opieka nad psami. Zwierzęta towarzyszące powinny być wyprowadzane na smyczy i nie mogą biegać luzem po lesie.
Psy bez smyczy – realny problem
Zdaniem ekspertki to właśnie niepilnowane psy są jednym z głównych źródeł konfliktów na linii człowiek–wilk. Dla wilków pies jest konkurencją – zarówno o pożywienie, jak i o terytorium. Psy wałęsające się po lasach zostawiają zapach, podbierają ofiary drapieżników i naruszają granice wilczych rewirów.
Jeśli zwierzęta przebywają bez nadzoru, na przykład na nieogrodzonej posesji, ryzyko ataku znacząco rośnie. Dotyczy to również psów trzymanych na łańcuchach lub w źle zabezpieczonych kojcach.
Jak chronić zwierzęta domowe i gospodarskie?
Skuteczna ochrona wymaga odpowiednich zabezpieczeń. Nawet wysoki płot nie spełni swojej roli, jeśli nie będzie wkopany w ziemię. W przypadku zwierząt gospodarskich szczególnie ważne są takie rozwiązania jak pastuchy elektryczne, nadzór ludzki czy psy pasterskie.
Jak podkreśla Anna Maziuk, dostępnych jest wiele sprawdzonych metod, które realnie ograniczają straty. Hodowcy mogą również zwracać się o wsparcie do Regionalnych Dyrekcji Ochrony Środowiska, które często pomagają w pozyskaniu środków na zabezpieczenia.
Czy wilki są zagrożeniem dla ludzi?
Ekspertka stanowczo podkreśla, że dzikie wilki nie atakują ludzi. Człowiek nie znajduje się w ich repertuarze ofiar, a dorosłe osobniki zwykle unikają kontaktu. Wyjątkiem mogą być młode wilki, które bywają ciekawskie, zwłaszcza jeśli miały wcześniej kontakt z ludźmi.
W przypadku spotkania z wilkiem zaleca się zachowanie dystansu, niepodchodzenie do zwierzęcia i trzymanie psa blisko siebie. Można dać wyraźny sygnał głosowy, podnieść ręce lub uderzyć kijem o ziemię. Należy jednak pamiętać, że wilki objęte są ścisłą ochroną gatunkową i ich płoszenie wymaga zgody odpowiednich instytucji.
Odstrzał wilków? Badania mówią jasno
Postulaty odstrzału wilków regularnie powracają w debacie publicznej, jednak – jak pokazują badania z różnych krajów, m.in. ze Słowacji i Estonii – taka praktyka przynosi odwrotny skutek. Rozbijanie wilczych rodzin prowadzi do wzrostu szkód, ponieważ młode osobniki, pozbawione doświadczenia, zaczynają polować chaotycznie i wybierają najłatwiejsze cele.
Co więcej, nawet całkowita eliminacja watahy z danego terenu nie rozwiązuje problemu. Pusta przestrzeń szybko zostaje zajęta przez kolejne wilki.
Wilki jako sprzymierzeńcy rolników i przyrody
Wilki pełnią niezwykle ważną funkcję jako naturalni regulatorzy środowiska. Kontrolują liczebność jeleni, saren i dzików, co ogranicza szkody w uprawach i sprzyja regeneracji lasów. Działają przy tym „za darmo”, bez kosztów ponoszonych przez człowieka.
Jak podkreśla Anna Maziuk, zamiast straszyć wilkami, warto postawić na edukację, rzetelną wiedzę i akceptację faktu, że dzika przyroda istnieje obok nas. – „Dobrze by było, żebyśmy zaakceptowali, że wilki po prostu żyją blisko nas” – zaznacza ekspertka.
Strach nie jest dobrym doradcą. Wiedza, odpowiedzialność i dostosowanie własnych zachowań to klucz do bezpiecznej i bezkonfliktowej koegzystencji ludzi i wilków.

