Zastrzyk, który ratuje wzrok. Nowa terapia może pomóc setkom pacjentów

Lekarze z Londynu dokonali przełomu, który jeszcze niedawno wydawał się poza zasięgiem współczesnej medycyny. Po raz pierwszy udało się zatrzymać postępującą ślepotę i częściowo przywrócić widzenie u pacjentów cierpiących na rzadkie, ale wyjątkowo groźne schorzenie oczu – hipotonię.

O wynikach pionierskiej terapii poinformowały brytyjskie media, a szczegóły badań opublikowano w specjalistycznym czasopiśmie okulistycznym.

Choroba, która odbiera wzrok

Hipotonia oka to stan, w którym ciśnienie wewnątrz gałki ocznej spada do niebezpiecznie niskiego poziomu. W konsekwencji oko traci swój naturalny kształt, struktury wewnętrzne ulegają deformacji, a siatkówka nie jest w stanie prawidłowo reagować na światło. Jeśli choroba nie zostanie opanowana, prowadzi do trwałej utraty widzenia.

Zaburzenie może pojawić się m.in. po urazach, operacjach okulistycznych, stanach zapalnych lub jako powikłanie leczenia innych chorób. Dotychczasowe metody terapii dawały ograniczone efekty i często wiązały się z dodatkowymi problemami.

Jednym z rozwiązań było wypełnianie oka olejem silikonowym, który co prawda poprawiał jego kształt, ale jednocześnie pogarszał jakość widzenia i przy dłuższym stosowaniu mógł uszkadzać tkanki oka. Wielu pacjentów, mimo zachowanej siatkówki, nadal widziało bardzo niewyraźnie.

Nowe podejście zamiast starego kompromisu

Zespół lekarzy postanowił odejść od dotychczasowych schematów. Zamiast oleju zastosowano przezroczysty żel na bazie hydroksypropylometylocelulozy (HPMC) – substancję znaną już z zabiegów okulistycznych, lecz nigdy wcześniej niewykorzystywaną jako długotrwałe wypełnienie gałki ocznej.

Żel jest bezpieczny, tani i nie zakłóca przechodzenia światła do siatkówki. Kluczowym elementem nowej terapii okazała się jednak regularność podawania preparatu. Zamiast jednorazowego zabiegu pacjentom wykonywano serię zastrzyków, które stopniowo przywracały prawidłowe ciśnienie wewnątrz oka.

Od liczenia palców do czytania liter

Pierwszą osobą, u której zastosowano tę metodę, była 47-letnia pacjentka z ciężką postacią hipotonii w obu oczach. Przed rozpoczęciem leczenia jej widzenie było na tyle ograniczone, że potrafiła jedynie rozróżniać ruch dłoni przed twarzą.

Po kilkumiesięcznej terapii, obejmującej iniekcje wykonywane co kilka tygodni, nastąpiła znacząca poprawa ostrości wzroku. Kobieta odzyskała zdolność czytania liter z tablicy okulistycznej, a jej aktualny wynik znajduje się tuż poniżej poziomu wymaganego do prowadzenia samochodu.

Nadzieja dla pacjentów bez alternatywy

W ramach pilotażowego programu leczenie zastosowano u ośmiu osób. U zdecydowanej większości z nich widzenie uległo poprawie lub przynajmniej przestało się pogarszać. Łącznie terapię przeszło już kilkadziesiąt pacjentek i pacjentów, a projekt realizowany jest dzięki wsparciu organizacji charytatywnych.

Specjaliści podkreślają, że warunkiem powodzenia leczenia jest zachowanie aktywnych komórek siatkówki. Jeśli nie doszło do ich nieodwracalnego uszkodzenia, przywrócenie prawidłowego ciśnienia w oku może znacząco poprawić jakość widzenia.

Choć wyniki są bardzo obiecujące, lekarze zaznaczają, że badania nadal trwają. Naukowcy pracują nad precyzyjnym określeniem, którzy pacjenci skorzystają z terapii najbardziej. Jeśli skuteczność metody zostanie potwierdzona w kolejnych etapach, może ona stać się realną szansą dla setek, a nawet tysięcy osób rocznie, które dziś nie mają skutecznych opcji leczenia.

Źródło: bjo.bmj.com

Dodaj komentarz