Pierwszy elektryczny ciągnik w Polsce sprzedany. Przasnysz wyprzedził inne miasta

Pierwszy w Polsce elektryczny ciągnik marki Fendt trafił do Przasnysza, a dokładnie do Zespołu Szkół Powiatowych im. mjra Henryka Sucharskiego. To wydarzenie ma znaczenie nie tylko symboliczne. Pokazuje też, że przyszłość edukacji zawodowej coraz mocniej łączy się z technologiami, które jeszcze niedawno wydawały się w Polsce jedynie ciekawostką.

Nowy Fendt e107 Vario będzie służył uczniom technikum rolniczego oraz wspierał codzienne prace na terenie szkolnego kompleksu. W praktyce oznacza to, że młodzież już dziś będzie mogła poznawać rozwiązania, które za kilka lat mogą stać się standardem w części gospodarstw, firm komunalnych czy przedsiębiorstw zajmujących się utrzymaniem zieleni.

Szkoła zyskała sprzęt, który uczy przyszłości

W szkołach rolniczych i technicznych nowoczesny sprzęt nie jest dodatkiem, lecz częścią realnego przygotowania do zawodu. Uczniowie powinni poznawać maszyny odpowiadające aktualnym trendom, bo właśnie z taką techniką zetkną się później w pracy. Dlatego zakup elektrycznego ciągnika ma wymiar znacznie szerszy niż tylko prestiżowy.

W Przasnyszu postawiono na rozwiązanie, które pozwoli młodzieży oswoić się z technologią zeroemisyjną, nowym sposobem zarządzania energią, inną charakterystyką pracy napędu oraz cyfrowymi systemami sterowania. To ważne, bo choć dziś elektryczne ciągniki w Polsce wciąż należą do rzadkości, rynek za pięć czy dziesięć lat może wyglądać zupełnie inaczej.

„Nowy pojazd będzie wykorzystywany do prac ogólnogospodarczych na terenie całego kompleksu Zespołu Szkół Powiatowych. Mamy dosyć rozległy teren, gdzie ten ciągnik będzie służył do prac związanych z porządkowaniem, z pracami związanymi z funkcjonowaniem na co dzień. Oprócz tego wiadomo, że kształcimy przyszłych techników rolnictwa, że jest to pierwszy ciągnik elektryczny na terenie Polski, więc będzie czymś nowym, czymś co młodzież będzie mogła zobaczyć – jak funkcjonuje na co dzień, jak pracuje się z maszynami, jak na takim ciągniku można pracować, czy dla ich gospodarstwa będzie taki ciągnik miał rację bytu” – wspomniał dyrektor ZSP w Przasnyszu, Stanisław Szczepkowski.

Fendt e107 Vario to nie prototyp, ale gotowa maszyna do pracy

Model e107 Vario nie jest już eksperymentem pokazywanym wyłącznie na targach. To seryjnie produkowany ciągnik, opracowany z myślą o zastosowaniach, w których liczą się niska emisja hałasu, brak spalin i wygoda pracy w zamkniętych lub wrażliwych środowiskach. Takie maszyny szczególnie dobrze odnajdują się w gospodarstwach hodowlanych, sadach, szklarniach, stadninach koni czy w zadaniach komunalnych.

Gabarytami i ogólną ergonomią elektryczny Fendt odpowiada modelom z serii 200 Vario. Producent wyposażył go w akumulator o pojemności 100 kWh, przekładnię Vario i napęd o mocy 75 KM, z chwilowym wzrostem do 90 KM w trybie Dynamic+. Ważne jest też to, że w maszynie elektrycznej moment obrotowy dostępny jest natychmiast, co przekłada się na szybką reakcję i płynną pracę. Właśnie dlatego taki ciągnik dobrze sprawdza się przy zadaniach wymagających precyzji i częstych zmian kierunku jazdy.

W Przasnyszu wybrano wersję z fabrycznym ładowaczem czołowym Fendt Cargo 3X65. Szkolna maszyna została dodatkowo doposażona w łyżkę do materiałów sypkich, widły do palet i chwytak do balotów, dzięki czemu będzie mogła służyć nie tylko jako obiekt pokazowy, ale jako pełnoprawne narzędzie do nauki praktycznej.

Bez spalin, ciszej i z potencjałem tam, gdzie liczy się własna energia

Elektryczny ciągnik ma sens przede wszystkim tam, gdzie można dobrze wykorzystać jego najmocniejsze strony. Chodzi nie tylko o zeroemisyjną pracę, ale też niższy hałas, mniejszą liczbę czynności serwisowych związanych z silnikiem oraz możliwość ładowania z własnych źródeł energii, na przykład z instalacji fotowoltaicznej czy biogazowni. To właśnie w takich warunkach eksploatacja może stać się szczególnie opłacalna.

„Jakie są plusy tego ciągnika? Na pewno to, że nie widzimy tutaj w ogóle rury wydechowej, więc jest to pojazd zeroemisyjny, w pełni elektryczny. Na pewno sprawdzi się dobrze tam, gdzie ta emisja nie jest pożądana, a więc w parkach, w utrzymaniu zieleni, w gospodarstwach, gdzie hałas nie jest zbytnio tolerowany, np. w stadninie koni. Teraz znajdujemy się w szkole i myślę, że to jest najlepszy przykład na to, że przyszłość idzie w tym kierunku, aby uczyć nowe pokolenie tego, co nadchodzi” – powiedział Adam Załuski z firmy Agrotechnik, która jako pierwsza w Polsce sprzedała elektryczny ciągnik marki Fendt.

Z perspektywy codziennego użytkowania ważne są też możliwości ładowania. Fendt e107 Vario korzysta ze standardu CCS2, znanego z motoryzacji. Pozwala to na szybkie ładowanie prądem stałym, a także na ładowanie prądem zmiennym z bardziej powszechnie dostępnych źródeł. To rozwiązanie, które ma ułatwić wykorzystanie ciągnika nie tylko w wyspecjalizowanych gospodarstwach, ale także w miejscach, gdzie infrastruktura dopiero się rozwija.

Przasnysz inwestuje szerzej niż tylko w jeden pojazd

Zakup elektrycznego Fendta nie jest pojedynczą decyzją, lecz częścią większego projektu modernizacji zaplecza techniczno-dydaktycznego szkół zawodowych prowadzonych przez Powiat Przasnyski. W ramach tego samego przedsięwzięcia szkoła ma otrzymać także elektryczną ładowarkę teleskopową oraz 9-osobowy bus elektryczny. To wyraźny sygnał, że samorząd chce inwestować nie tylko w nowy sprzęt, ale w nowy model nauczania.

„Jest to szereg zakupów zarówno dla wyposażenia pracowni, jak również czekamy na zrealizowanie zakupu ładowarki teleskopowej, samochodu, również elektrycznego. Wniosek opiewa na prawie 7 mln zł” – powiedział Paweł Mostowy, starosta przasnyski.

Nie da się ukryć, że taka inwestycja może dać uczniom z Przasnysza realną przewagę. Nauka na sprzęcie, który dopiero wchodzi do Polski, oznacza kontakt z rozwiązaniami z wyższej półki i z trendami, które dopiero zaczynają się u nas rozwijać. To zysk zarówno dla szkoły, jak i dla całego regionu, który pokazuje, że także mniejsze miasta mogą być miejscem odważnych, nowoczesnych decyzji.

Źródło: farmer.pl

Dodaj komentarz