Aż 97 proc. dzieci wierzy, że może zmienić świat na lepsze

Dzieci wierzą, że mogą zmienić świat na lepsze – wynika z badania przeprowadzonego wśród młodych czytelników brytyjskiego magazynu „The Week Junior”. Aż 97 proc. ankietowanych uważa, że może wywrzeć pozytywny wpływ na otoczenie, a niemal dwie trzecie z nadzieją patrzy w przyszłość. Młodzi wskazują przy tym konkretne kierunki zmian: ochronę przyrody, większą życzliwość, równe traktowanie ludzi oraz pokojowe rozwiązywanie konfliktów.

Badanie opublikowano z okazji Międzynarodowego Dnia Nadziei, obchodzonego 12 lipca. Święto zostało ustanowione przez Zgromadzenie Ogólne Organizacji Narodów Zjednoczonych, aby przypominać o znaczeniu nadziei dla pokoju, dobrostanu, wzajemnego szacunku i zrównoważonego rozwoju.

Na pytania odpowiedziały setki młodych czytelników magazynu poświęconego wydarzeniom na świecie. Ankieta nie była reprezentatywnym badaniem wszystkich dzieci, dlatego jej wyników nie należy automatycznie odnosić do całego młodego pokolenia. Pokazują one jednak, jak wiele dzieci łączy świadomość współczesnych problemów z przekonaniem, że można podjąć konkretne działania prowadzące do poprawy sytuacji.

Nadzieja łączy się z poczuciem sprawczości

Aż 97 proc. uczestników badania stwierdziło, że może pozytywnie wpływać na świat. Jednocześnie 63 proc. zadeklarowało, że z nadzieją myśli o przyszłości. Przeciwnego zdania było 9 proc. ankietowanych, a 28 proc. nie potrafiło udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Młodsze dzieci częściej wyrażały optymizm niż starsi uczestnicy ankiety.

Wyniki pokazują, że nadzieja nie jest dla młodych ludzi jedynie oczekiwaniem na pomyślny rozwój wydarzeń. Dzieci opisywały ją między innymi jako „jasną i bezpieczną przyszłość dla wszystkich”, poczucie akceptacji i możliwość wpływania na otoczenie, a także robienie właściwych rzeczy i obserwowanie, jak zaczynają przynosić pozytywne rezultaty.

– „Nadzieja oznacza wiarę w siebie, nawet w te dni, kiedy jest to najtrudniejsze” – napisał jeden z uczestników badania.

Zdaniem Vanessy Harriss, redaktorki „The Week Junior”, odpowiedzi czytelników były wyraźnym dowodem, że dzieci nie postrzegają się wyłącznie jako bierni obserwatorzy zachodzących zmian.

– „Bardzo podnoszące na duchu było zobaczyć, jak pozytywnie nasi czytelnicy myślą o przyszłości i o roli, jaką mogą odegrać w budowaniu bardziej życzliwego świata. Czują, że mają siłę, by zmieniać świat na lepsze – a wielu z nich już to robi” – powiedziała Vanessa Harriss.

Przyroda, życzliwość i pokój na czele listy

Dzieci zapytano również, co ich zdaniem mogłoby uczynić świat lepszym miejscem. Najczęściej wskazywanym obszarem była ochrona klimatu i przyrody. Takiej odpowiedzi udzieliło 40 proc. uczestników. Wśród ich propozycji znalazły się sadzenie drzew, ochrona siedlisk dzikich zwierząt, sprzątanie oceanów, zbieranie śmieci oraz ograniczanie zanieczyszczenia plastikiem.

– „Zachęciłbym wszystkich, aby każdego dnia zrobili jedną małą rzecz dla środowiska” – zaproponował jeden z młodych czytelników.

Kolejne 31 proc. ankietowanych zwróciło uwagę na życzliwość, równe traktowanie ludzi, wzajemne słuchanie się i większą sprawiedliwość. Dzieci pisały również o ograniczaniu ubóstwa, przeciwdziałaniu bezdomności oraz bardziej równomiernym podziale dostępnych zasobów.

Dla 28 proc. respondentów najważniejszym zadaniem było zatrzymanie wojen i poszukiwanie pokojowych sposobów rozwiązywania sporów. W odpowiedziach pojawiały się nie tylko apele o zakończenie walk, lecz także refleksje dotyczące ich przyczyn – strachu przed odmiennością, braku porozumienia i niechęci do zaakceptowania innych ludzi.

Gdy dzieci zapytano, co zrobiłyby po objęciu stanowiska premiera, proponowały między innymi zapewnienie wszystkim bezpiecznego domu, obniżenie kosztów życia, zwiększenie dostępu do edukacji i pomocy psychologicznej, rozwijanie zielonej energetyki oraz ochronę zwierząt.

Wiele dzieci już pomaga swoim społecznościom

Optymizm uczestników badania znajduje odzwierciedlenie w ich codziennych działaniach. Aż 59 proc. ankietowanych należy do organizacji lub grupy wspierającej lokalną społeczność. Wymieniali harcerstwo, kluby sportowe, chóry, grupy religijne, wolontariat oraz inicjatywy działające przy szkołach. Spośród dzieci, które jeszcze nie uczestniczą w podobnych przedsięwzięciach, 58 proc. chciałoby do nich dołączyć.

Młodzi czytelnicy opisywali sadzenie kwiatów i drzew, zbieranie śmieci, pomoc podczas lokalnych biegów, występy wspierające kampanie przeciwko przemocy rówieśniczej oraz prowadzenie zajęć sportowych dla młodszych dzieci.

Jedną z przedstawionych osób była dziewięcioletnia Vidhi. Dziewczynka wykonywała codziennie 500 skoków na skakance, piekła i sprzedawała słodkości oraz pozyskiwała darowizny od firm. W ten sposób zebrała ponad 6 tys. funtów dla organizacji Spread a Smile, która wspiera dzieci przebywające w szpitalach.

Ośmioletni chłopiec oznaczony inicjałami JC zorganizował natomiast zbiórkę pieniędzy, gdy dowiedział się, że młodsi uczniowie marzą o lepszym placu zabaw. Dzięki jego inicjatywie szkoła w Brentford mogła kupić nową konstrukcję do wspinania.

Dzieci dostrzegają również realne problemy

Pozytywny obraz przyszłości nie oznacza, że młodzi ludzie nie odczuwają niepokoju. Szersze badania prowadzone w Wielkiej Brytanii pokazują, że dzieci i młodzież martwią się między innymi rosnącymi cenami, wynikami w nauce, dostępnością mieszkań oraz bezpieczeństwem zatrudnienia.

W badaniu The Children’s Society, przeprowadzonym w 2025 roku wśród 2007 osób w wieku od 10 do 17 lat, 40 proc. respondentów martwiło się wzrostem cen. Dla 43 proc. powodem niepokoju było uzyskanie dobrych ocen w szkole lub na uczelni. Niski ogólny poziom dobrostanu odnotowano u 9 proc. uczestników.

Odpowiedzi czytelników „The Week Junior” pokazały także ostrożne podejście do sztucznej inteligencji. Obawy związane z AI wyraziło 51 proc. dzieci. Pozytywnie o tej technologii myślało 29 proc., a pozostałe 20 proc. nie miało jeszcze ustalonego zdania.

– „Korzystałem z niej i jest naprawdę pomocna, ale jednocześnie wydaje mi się trochę niepokojąca. Ona wie wszystko!” – stwierdził jeden z uczestników.

Inny czytelnik wyraził przekonanie, że ludzie nauczą się kontrolować technologię w taki sposób, aby pozostała użyteczna, ale nie zyskała nad nimi zbyt dużej przewagi.

Badania ukazują więc młode pokolenie, które potrafi jednocześnie dostrzegać zagrożenia i szukać możliwych rozwiązań. Dzieci nie ignorują problemów związanych z klimatem, wojną, nierównościami, kosztami życia czy technologią. Wiele z nich nadal jednak uważa, że zaangażowanie – szczególnie podejmowane blisko domu, szkoły i lokalnej społeczności – może przynosić rzeczywiste efekty.

Źródła: positive.news, theweekjunior.co.uk

 

Dodaj komentarz