Strażak uratował troje dzieci spod wywróconej łodzi. Dwoje reanimował na miejscu

Strażak uratował troje dzieci, które zostały uwięzione pod wywróconą łodzią na jeziorze w Teksasie. Jason Horne bez chwili wahania wskoczył do wody, kilkakrotnie nurkował pod kadłubem i prowadził resuscytację dwojga nieprzytomnych dzieci. W akcji pomagała mu 12-letnia córka, która wezwała służby ratunkowe.

Jason Horne, ratownik medyczny i strażak z Midlothian Fire Department, spędzał 4 lipca z rodziną na jeziorze Alvarado w północnym Teksasie. Towarzyszyła mu między innymi 12-letnia córka Emilie. Spokojny rodzinny wypoczynek niespodziewanie zamienił się w dramatyczną akcję ratunkową.

W pewnym momencie Horne zauważył łódź pontonową oraz skuter wodny. Znajdujący się na nich ludzie rozpaczliwie próbowali zwrócić na siebie uwagę innych osób. W pobliżu dryfowała przewrócona jednostka, którą wcześniej płynęło dziewięć osób. Trójka dzieci została uwięziona pod jej kadłubem.

Gdy strażak podpłynął bliżej, usłyszał, że pod łodzią nadal znajdują się dzieci. Nie czekał na przyjazd służb ani nie zastanawiał się, czy powinien interweniować. Zdjął czapkę i okulary, a następnie wskoczył do wody.

Pierwsze dziecko znalazł dzięki kamizelce ratunkowej

Widoczność pod przewróconą łodzią była bardzo ograniczona. Jason Horne musiał więc szukać dzieci niemal wyłącznie za pomocą dotyku. Podczas pierwszego nurkowania wyczuł kamizelkę ratunkową. Chwycił ją i wydobył spod kadłuba chłopca, który oddychał.

Po przekazaniu dziecka innym osobom strażak nabrał powietrza i natychmiast zanurkował ponownie. Tym razem natrafił na nogę uwięzionej dziewczynki. Wyciągnął ją spod łodzi, ale dziecko było nieprzytomne, nie reagowało i nie oddychało.

Horne umieścił dziewczynkę na wywróconym kadłubie i rozpoczął uciskanie klatki piersiowej. W tym czasie jego córka Emilie zadzwoniła pod numer alarmowy 911 i przekazywała dyspozytorowi informacje o sytuacji. Po przeprowadzonej resuscytacji dziewczynka zaczęła samodzielnie oddychać.

– „Powtarzałem tylko: możesz oddychać, kochanie. Dasz radę, dasz radę. Trzymam cię” – wspominał Jason Horne.

Wydawało się, że wszystkie dzieci zostały już odnalezione. Ratownik usłyszał jednak od jednego z mężczyzn, że pod łodzią pozostał jeszcze jego syn.

Pod kadłubem znajdowało się trzecie dziecko

Jason Horne po raz kolejny zanurkował pod przewróconą jednostkę. Poszukiwania były szczególnie trudne, ponieważ pod wodą niczego nie widział. Do akcji włączyli się także inni obecni na jeziorze ludzie.

Kiedy kilka osób uniosło i przechyliło łódź, przy jej burcie pojawił się trzeci chłopiec. Dziecko miało na sobie kamizelkę ratunkową, ale jego ciało było owinięte liną kotwiczną. Po uwolnieniu chłopca Horne stwierdził, że nie oddycha i nie ma wyczuwalnego pulsu.

Strażak rozpoczął kolejną resuscytację. Po pewnym czasie udało mu się przywrócić chłopcu krążenie i oddech. Wszystkie trzy uratowane dzieci zostały następnie przetransportowane do brzegu, gdzie czekali już funkcjonariusze policji oraz strażacy z Alvarado.

Dzieci przewieziono do szpitala na badania i obserwację. Policja potwierdziła, że nie odniosły obrażeń zagrażających życiu.

„Nie było nad czym się zastanawiać”

Jason Horne przyznał, że w chwili, gdy dowiedział się o dzieciach uwięzionych pod wodą, działał instynktownie. Jako strażak i ojciec nie wyobrażał sobie, że mógłby pozostać na łodzi i czekać.

– „Kiedy słyszysz, że dzieci są pod wodą i trzeba je wydostać, nie ma nad czym się zastanawiać” – powiedział.

Ważną rolę w całej akcji odegrała również jego córka. Emilie zachowała spokój, wezwała pomoc i przekazywała służbom najważniejsze informacje, podczas gdy jej ojciec prowadził resuscytację.

Midlothian Fire Department podkreśliła, że postawa strażaka pokazuje, iż gotowość do pomagania innym nie kończy się wraz z zakończeniem służby.

– „Kiedy inni najbardziej potrzebowali pomocy, Jason zrobił to, co robią strażacy – bez wahania ruszył do działania. Jego czyny odzwierciedlają oddanie, odwagę i zaangażowanie w służbę innym, które staramy się prezentować każdego dnia, zarówno na służbie, jak i poza nią” – przekazała jednostka.

Wyrazy uznania przekazała również policja z Alvarado.

– „Jesteśmy niezwykle wdzięczni za odważne i bezinteresowne działania strażaka, którego natychmiastowa reakcja miała decydujące znaczenie podczas tego zdarzenia. Jego gotowość do działania bez wahania jest przykładem tego, co najlepsze w zawodach związanych z bezpieczeństwem publicznym” – napisali funkcjonariusze.

Dzięki szybkiej reakcji Jasona Horne’a, pomocy jego córki oraz zaangażowaniu innych osób obecnych na jeziorze cała trójka została wydobyta spod łodzi jeszcze przed przyjazdem ratowników. Dwoje dzieci odzyskało funkcje życiowe po przeprowadzonej na miejscu resuscytacji.

Źródło: yahoo.com

Dodaj komentarz