Znalazł 12 tys. dolarów w starej szafce. Odszukał właściciela i oddał całą kwotę

Zwykłe porządki w restauracji w Myrtle Beach przyniosły odkrycie, którego nikt się nie spodziewał. W pozostawionej przez poprzedniego właściciela szafce znajdowało się etui na okulary, a w nim 12 tys. dolarów w gotówce. Sak Yiengjuntuek nie zamierzał jednak zatrzymać pieniędzy. Postanowił odnaleźć człowieka, do którego należały.

Sak Yiengjuntuek jest właścicielem restauracji Lemongrass w Myrtle Beach w amerykańskiej Karolinie Południowej. Lokal przejął w kwietniu 2025 roku. W wyposażeniu pozostała wówczas stara szafka należąca do mężczyzny, który wcześniej prowadził w tym miejscu restaurację serwującą kuchnię wietnamską.

Mebel przez dłuższy czas stał na zapleczu. Prawdopodobnie nadal by tam pozostał, gdyby nie nieoczekiwany splot wydarzeń.

W etui na okulary zamiast okularów znalazł pieniądze

Pożar, który wybuchł w sąsiednim sklepie meblowym, spowodował przerwę w dostawie energii elektrycznej. Restauracja musiała zostać zamknięta na kilka miesięcy. Kiedy zasilanie wreszcie przywrócono, właściciel rozpoczął sprzątanie i przygotowywanie lokalu do dalszego działania.

Podczas porządkowania zaplecza postanowił dokładniej przejrzeć starą szafkę, którą chciał przenieść do swojego domu. W jednej z szuflad znalazł skórzane etui na okulary. Był przekonany, że w środku znajdują się zwyczajne okulary lub inne pozostawione przedmioty.

Po otwarciu zobaczył jednak pokaźny plik banknotów. Łącznie było tam 12 tys. dolarów.

Pierwszą rzeczą, o której pomyślałem, było odnalezienie prawowitego właściciela – opowiadał Sak Yiengjuntuek.

Restaurator wiedział, że szafka nie należała wcześniej do niego. Nie miał więc wątpliwości, że również znalezione w niej pieniądze powinny wrócić do poprzedniego właściciela. Jak podkreślał, ktoś mógł wcześniej otworzyć szufladę, zabrać gotówkę i nigdy jej nie oddać. On sam nie brał jednak takiego rozwiązania pod uwagę.

Pieniądze wróciły w wyjątkowo trudnym czasie

Odnalezienie właściciela gotówki nie było łatwe. Numer telefonu, który Yiengjuntuek posiadał, okazał się nieaktywny. Po pewnym czasie przypomniał sobie jednak, że mógł zapisać drugi numer pod inną nazwą. Spróbował ponownie i tym razem ktoś odebrał.

Rozmowa potwierdziła, że pieniądze należały do starszego mężczyzny, który wcześniej prowadził w tym miejscu restaurację. Okazało się również, że zmaga się on z chorobą nowotworową i kosztownym leczeniem. Zwrot oszczędności nastąpił więc w chwili, gdy były mu szczególnie potrzebne.

Mężczyzna był głęboko poruszony. Jak relacjonował obecny właściciel restauracji, poprzedni gospodarz lokalu niemal się rozpłakał, gdy dowiedział się, że odzyska całą kwotę.

To właściwa rzecz do zrobienia. Moja rodzina zawsze mnie uczyła: „Musisz być uczciwy” – powiedział Yiengjuntuek.

W rozmowie z lokalnymi mediami dodał również, że pieniądze, które do nas nie należą, należy oddać osobie będącej ich właścicielem.

Uczciwość i prawość są bardzo ważne w życiu – podkreślił.

Historia szybko rozeszła się po Myrtle Beach. Do restauracji zaczęli przychodzić mieszkańcy, którzy chcieli osobiście wyrazić uznanie dla postawy właściciela. Wielu z nich nie tylko gratulowało mu decyzji, ale również wspierało prowadzony przez niego lokal.

Sak Yiengjuntuek przyznał, że jest z siebie dumny. Nie dlatego, że dokonał czegoś niezwykle skomplikowanego, lecz dlatego, że w chwili próby pozostał wierny wartościom wyniesionym z rodzinnego domu.

W starej szafce znalazł pokaźną sumę. Dla niego ważniejsze od pieniędzy okazało się jednak przekonanie, że uczciwość nie zależy od tego, czy ktoś patrzy. Czasami właściwa decyzja może też przynieść pomoc dokładnie wtedy, gdy drugi człowiek potrzebuje jej najbardziej.

Źródło: today.com

 

Dodaj komentarz