Nowa nadzieja w leczeniu raka trzustki. Wirus zatrzymał wzrost guzów u trzech osób
Rak trzustki należy do najtrudniejszych przeciwników współczesnej onkologii. Dlatego nawet niewielkie, ale dobrze udokumentowane postępy budzą ogromne zainteresowanie. W Stanach Zjednoczonych u trzech pacjentów biorących udział we wczesnym badaniu bezpieczeństwa eksperymentalny wirus onkolityczny zahamował wzrost i rozprzestrzenianie guzów. To jeszcze nie przełom gotowy dla chorych, ale ważny sygnał, że nowa strategia może zasługiwać na dalsze badania.
O wynikach poinformował „New Scientist”. Chodzi o terapię opartą na zmodyfikowanym adenowirusie RGDCRAdCOX2F, który został zaprojektowany tak, aby atakować komórki raka trzustki. Preparat podaje się bezpośrednio do guza, a celem obecnego badania jest przede wszystkim ustalenie bezpiecznej dawki.
To bardzo ważne zastrzeżenie. Badanie fazy I nie służy jeszcze temu, by udowodnić skuteczność leczenia u dużej liczby pacjentów. Jego głównym zadaniem jest sprawdzenie, czy terapia jest bezpieczna, jak organizm ją toleruje i jaka dawka może być stosowana w kolejnych etapach badań. Tym bardziej zwraca uwagę fakt, że u pierwszych trzech pacjentów zaobserwowano stabilizację choroby.
Wirus, który ma działać jak precyzyjny sabotażysta
Wirusy onkolityczne to jedna z najbardziej intrygujących gałęzi terapii przeciwnowotworowych. Ich zadanie jest inne niż w przypadku zwykłych wirusów wywołujących infekcje. Naukowcy modyfikują je tak, aby wybierały komórki nowotworowe, namnażały się w nich i prowadziły do ich rozpadu.
W uproszczeniu wygląda to jak precyzyjny sabotaż od środka. Wirus wnika do komórki guza, wykorzystuje jej mechanizmy do namnażania, a następnie doprowadza do jej pęknięcia. Uwolnione cząstki wirusa mogą zakażać kolejne komórki nowotworowe. Dodatkowo rozpad komórek guza może zwrócić uwagę układu odpornościowego na nowotwór, który wcześniej skutecznie ukrywał się przed reakcją obronną organizmu.
RGDCRAdCOX2F jest adenowirusem zaprojektowanym z myślą o większej selektywności. Zawiera modyfikacje, które mają pomagać mu lepiej wnikać do komórek guza i namnażać się tam, gdzie aktywne są mechanizmy charakterystyczne dla części nowotworów przewodu pokarmowego. Właśnie dlatego ta terapia jest badana w raku trzustki.
Trzech pacjentów i jedna ostrożna dobra wiadomość
Według relacji „New Scientist” u trzech osób po podaniu wirusa zatrzymał się wzrost i rozsiew guzów. Co szczególnie interesujące, efekt zaobserwowano przy dawce niższej niż ta, do której badacze chcą docelowo dojść w kolejnych etapach.
Masato Yamamoto z University of Minnesota, który kierował rozwojem terapii wirusowej, powiedział: „Podaliśmy tylko jedną dziesiątą dawki, do której ostatecznie dążymy, więc skuteczność jest lepsza, niż się spodziewałem, zwłaszcza że mówimy o raku trzustki”.
To zdanie brzmi optymistycznie, ale nie należy go czytać jak obietnicy wyleczenia. U trzech pacjentów zaobserwowano zahamowanie postępu choroby, a nie potwierdzono jeszcze, że terapia przedłuża życie, zmniejsza guzy u większości chorych albo może zastąpić obecne leczenie. Takie odpowiedzi mogą dać dopiero większe, kontrolowane badania kliniczne.
Dlaczego rak trzustki jest tak trudny?
Rak trzustki często rozwija się długo bez wyraźnych objawów. Gdy zostaje wykryty, u wielu pacjentów jest już zaawansowany albo rozsiany. Dodatkowo guzy trzustki otacza gęste, włókniste środowisko, które utrudnia lekom i komórkom odpornościowym dotarcie do celu. To jeden z powodów, dla których postęp w leczeniu tej choroby przez lata był wolniejszy niż w wielu innych nowotworach.
Najskuteczniejszą szansę daje operacja, ale nie każdy pacjent może być operowany. U części chorych guz jest zbyt rozległy, zbyt blisko ważnych naczyń albo choroba zdążyła się rozprzestrzenić. W takich sytuacjach lekarze sięgają po chemioterapię, leczenie celowane u wybranych grup pacjentów, immunoterapię w rzadkich przypadkach oraz udział w badaniach klinicznych.
Dlatego każda nowa metoda, która próbuje przełamać odporność raka trzustki na leczenie, jest obserwowana z dużą uwagą. Wirusy onkolityczne mogą być szczególnie ciekawe, bo nie ograniczają się do samego niszczenia komórek. Mogą również pobudzać układ odpornościowy i zmieniać środowisko guza.
Badanie jest wciąż na bardzo wczesnym etapie
Obecna próba kliniczna jest badaniem fazy I. Obejmuje dorosłych pacjentów z gruczolakorakiem trzustki, a preparat RGDCRAdCOX2F jest podawany jako pojedyncze wstrzyknięcie bezpośrednio do guza. Głównym celem jest znalezienie dawki, którą pacjenci będą mogli przyjmować bez nieakceptowalnego ryzyka ciężkich działań niepożądanych.
To oznacza, że naukowcy muszą najpierw odpowiedzieć na podstawowe pytania: czy wirus pozostaje wystarczająco bezpieczny, jak zachowuje się po podaniu, czy nie powoduje poważnych powikłań i czy można zwiększać dawkę. Dopiero później przychodzi czas na większe badania skuteczności.
Źródło: newscientist.com

