Rak trzustki – zatwierdzono pierwszą od blisko 30 lat nową metodę leczenia
Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) dopuściła do stosowania pierwszą od wielu lat nową metodę leczenia raka trzustki, wykorzystującą pole elektryczne. Technologia ta znajduje już zastosowanie także w terapii glejaka wielopostaciowego.
Rak trzustki należy do najbardziej śmiertelnych nowotworów i od lat pozostaje wyjątkowo trudny w leczeniu ze względu na ograniczoną liczbę skutecznych terapii. W Stanach Zjednoczonych pięcioletnie przeżycie osiąga jedynie około 13 proc. chorych. W zależności od stopnia zaawansowania choroby stosuje się leczenie operacyjne, radioterapię lub farmakoterapię.
Nowym rozwiązaniem jest terapia z wykorzystaniem pola elektrycznego, określana jako TTFields. Została ona jednak dopuszczona wyłącznie do leczenia miejscowo zaawansowanego raka trzustki i tylko w połączeniu z chemioterapią opartą na gemcytabinie oraz nab-paklitakselu. Decyzję FDA oparto na wynikach trzeciej fazy badania klinicznego Panova-3, w którym wykazano istotne statystycznie wydłużenie całkowitego przeżycia pacjentów oraz opóźnienie narastania bólu związanego z chorobą.
– Trzustka jest narządem trudnym do leczenia chirurgicznego, ze względu na fakt, iż znajduje się pomiędzy strukturami nieodzownymi dla funkcjonowania człowieka. Metoda ta była badana u pacjentów z rakiem trzustki w stadium choroby nieresekcyjnej, czyli takiej, w której co prawda rak trzustki nie daje przerzutów odległych, ale obejmuje naciekiem struktury kluczowe dla funkcjonowania chorego – powiedział PAP kierownik Kliniki Onkologii i Radioterapii Narodowego Instytutu Onkologii w Warszawie prof. Lucjan Wyrwicz.
Jak tłumaczy ekspert, pola TTFields hamują rozwój nowotworu poprzez zakłócanie procesu podziału komórek, co prowadzi do ich obumierania. Na ciało pacjenta nakleja się specjalne elektrody połączone z przenośnym urządzeniem emitującym fale radiowe, które zaburzają wzrost guza. Równocześnie stosowana jest standardowa chemioterapia.
– Aby leczenie było najbardziej skuteczne, pacjent powinien stosować urządzenie aż przez 18 godzin dziennie – zaznaczył onkolog. Jak dodał, terapia jest na ogół dobrze tolerowana, a najczęstsze działania niepożądane to miejscowe reakcje skórne wynikające z konieczności stałego umieszczania elektrod na skórze brzucha i pleców.
Prof. Wyrwicz podkreślił, że skuteczność tej metody potwierdzono również w innych nowotworach, m.in. w guzach mózgu, takich jak glejak wielopostaciowy, który jest równie trudny w leczeniu jak rak trzustki. W tym wskazaniu terapię bada zespół prof. Macieja Harata z Zakładu Neuroonkologii i Radiochirurgii Centrum Onkologii w Bydgoszczy, a badania te finansowane są przez Agencję Badań Medycznych.
Terapia glejaka z wykorzystaniem pola TTFields została już zatwierdzona przez FDA jako uzupełnienie standardowego leczenia opartego na chemioterapii temozolomidem. Zespół prof. Macieja Harata analizuje skuteczność tej metody w połączeniu z radiochirurgią stereotaktyczną opartą na obrazowaniu FET-PET, porównując ją z samodzielnym stosowaniem TTFields. W Polsce leczenie to nie jest jeszcze refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia i pozostaje dostępne wyłącznie w ramach terapii komercyjnej.
Źródło: naukawpolsce.pl

