Więźniowie pomagają hospicjum w Koszalinie

Więźniowie pomagają hospicjum w Koszalinie, uczestnicząc w charytatywnych przejazdach rowerowych. Każdy pokonany przez nich kilometr zwiększa wartość pomocy przekazywanej Hospicjum im. św. Maksymiliana Kolbego. Inicjatywa łączy aktywność fizyczną z resocjalizacją, nauką odpowiedzialności oraz uwrażliwianiem na potrzeby ciężko chorych osób.

Do akcji „Kręć dla Hospicjum” po raz kolejny włączyli się funkcjonariusze i osoby odbywające karę w jednostkach penitencjarnych w Koszalinie oraz Dobrowie. Uczestnicy przemierzali kolejne trasy na rowerach, a sponsor przedsięwzięcia przeliczał zgłoszone dystanse na pieniądze przeznaczone dla placówki opiekującej się chorymi i ich rodzinami.

W jednej z wypraw ośmiu osadzonych i dwóch wychowawców pokonało trasę prowadzącą z Koszalina do nadmorskich Gąsek. Zsumowany dystans przejechany przez uczestników przekroczył 600 kilometrów. Dla osadzonych był to nie tylko wysiłek fizyczny i możliwość opuszczenia na pewien czas murów jednostki, ale przede wszystkim udział w przedsięwzięciu mającym konkretny, społeczny cel.

Pomaganie jako ważna część resocjalizacji

Przedstawiciele Służby Więziennej podkreślają, że udział w takich działaniach ma pomóc osadzonym dostrzec potrzeby innych ludzi. Wspólna wyprawa wymaga przygotowania, współpracy, odpowiedzialności za pozostałych uczestników oraz wytrwałości potrzebnej do ukończenia trasy.

– Głównym celem naszych działań jest resocjalizacja osadzonych oraz uwrażliwianie ich na ludzką krzywdę. Chcemy pokazać, że każdy z nas ma realną możliwość wspierania takich instytucji i niesienia pomocy potrzebującym. Zależy nam również na budowaniu świadomości, że nawet niewielkie działania mogą mieć znaczący wpływ na wsparcie osób przebywających w hospicjum – powiedziała starsza szeregowa Oliwia Ostrowska.

Dla uczestników trasa do Gąsek była wymagająca, ale jej charytatywny charakter stanowił dodatkową motywację. Osadzeni przyznawali, że możliwość zrobienia czegoś pożytecznego dla osób znajdujących się w trudnej sytuacji miała dla nich większe znaczenie niż zmęczenie po przejeździe.

– Jesteśmy trochę zmęczeni, ale przede wszystkim zadowoleni. Lubię robić dobre rzeczy, dlatego chętnie angażuję się w takie inicjatywy. Gdy wcześniej usłyszałem o tej akcji, od razu się zgłosiłem. To szansa, by zrobić coś pożytecznego, pomóc innym i jednocześnie spędzić czas poza murami zakładu karnego – powiedział jeden z uczestników.

Tego rodzaju przedsięwzięcia pozwalają osadzonym doświadczyć, że ich decyzje i wysiłek mogą przynosić korzyści innym osobom. Jednocześnie pokazują, że pomoc nie zawsze wymaga dysponowania pieniędzmi. W tym przypadku wkładem uczestników były czas, praca, wytrzymałość i gotowość do przejechania wymagającej trasy.

Osadzeni i wychowawcy pokonali 1385 kilometrów

W całej szóstej edycji akcji przedstawiciele Oddziału Zewnętrznego w Koszalinie wraz z osadzonymi przejechali łącznie 1385 kilometrów. Byli jedną z wielu grup, które dołączyły do mieszkańców Koszalina i regionu, uczniów, pracowników szpitala, funkcjonariuszy policji oraz lokalnych miłośników jazdy na rowerze.

W działania włączyli się również osadzeni z Oddziału Zewnętrznego w Dobrowie. Podczas jednego z przejazdów pokonali ponad 50 kilometrów. Współpraca funkcjonariuszy i osób pozbawionych wolności była częścią szerszego programu, którego celem było wsparcie hospicjum poprzez aktywność oraz wspólne działanie.

Zaangażowanie jednostek penitencjarnych nie ogranicza się wyłącznie do rowerowych wypraw. Osadzeni uczestniczą również w innych przedsięwzięciach charytatywnych i działaniach na rzecz lokalnych instytucji. Wspieranie organizacji pomagających chorym pozwala łączyć praktyczną pomoc z procesem przygotowującym skazanych do odpowiedzialnego funkcjonowania po zakończeniu odbywania kary.

Koszalin przejechał blisko 22 tys. kilometrów

Szósta edycja „Kręć dla Hospicjum” przyniosła najlepszy rezultat w historii inicjatywy. Uczestnicy zgłosili 576 przejazdów, podczas których pokonali łącznie 21 947 kilometrów. Zgodnie z regulaminem poszczególne dystanse były przeliczane na darowizny: przejechanie 3 kilometrów oznaczało złotówkę wsparcia, 10 kilometrów – 10 zł, a 50 kilometrów – 50 zł.

Zarejestrowane przejazdy pozwoliły uzyskać 20 745 zł. Forum Koszalin, będące sponsorem akcji, zdecydowało się zwiększyć tę sumę do 25 tys. zł. Pieniądze trafiły do Hospicjum im. św. Maksymiliana Kolbego i mają wspierać codzienną opiekę nad pacjentami oraz zakup potrzebnego wyposażenia.

– Rekordowa liczba kilometrów pokazuje, że mieszkańcy Koszalina i regionu chcą pomagać oraz potrafią działać razem w ważnej sprawie. Cieszymy się, że akcja promuje codzienną aktywność, a jednocześnie przekłada się na konkretne wsparcie dla Hospicjum. Dziękujemy wszystkim osobom i instytucjom, które włączyły się w tegoroczną edycję – podsumowała Urszula Lipińska, dyrektor Forum Koszalin.

W ciągu sześciu edycji przedsięwzięcia zebrano już łącznie 101 tys. zł. Akcja rozwijała się stopniowo, a do kolejnych odsłon dołączały nowe osoby, szkoły, instytucje i grupy zawodowe. Organizatorzy zapowiedzieli jej kontynuację w następnym roku.

Wsparcie finansowe i ważny gest solidarności

Dla hospicjum znaczenie ma nie tylko sama wartość przekazanej darowizny. Udział mieszkańców, funkcjonariuszy, uczniów i osadzonych pokazuje pacjentom, ich rodzinom oraz pracownikom placówki, że nie pozostają sami ze swoimi codziennymi wyzwaniami.

– Każde takie działanie ma dla nas ogromne znaczenie. To nie tylko pomoc finansowa, lecz także ważny sygnał, że pacjenci, ich bliscy i nasz zespół mogą liczyć na wsparcie lokalnej społeczności – podkreśliła Grażyna Zięba, dyrektor Hospicjum im. św. Maksymiliana Kolbego w Koszalinie.

Rowerowa inicjatywa pokazała również, że resocjalizacja może odbywać się poprzez rzeczywiste zaangażowanie w życie lokalnej społeczności. Osadzeni nie byli jedynie obserwatorami zbiórki. Własnym wysiłkiem dokładali kolejne kilometry do wspólnego wyniku, wiedząc, że przełożą się one na pomoc dla ciężko chorych osób.

W akcji liczył się każdy przejazd – zarówno kilkukilometrowa trasa początkującego uczestnika, jak i dłuższa wyprawa z Koszalina do Gąsek. Połączenie setek takich działań pozwoliło osiągnąć rekordowy wynik i zapewnić hospicjum realne wsparcie finansowe. Jednocześnie dało osadzonym możliwość uczestniczenia w inicjatywie, której efekty wykraczają daleko poza mury jednostki penitencjarnej.

 

Dodaj komentarz