Serwetka, która uratowała miliony noworodków. Historia skali Apgar
Niektóre wynalazki zmieniają świat nie dlatego, że są skomplikowane, ale dlatego, że są genialnie proste. Skala Apgar — dziś wykonywana przy narodzinach praktycznie każdego dziecka — powstała nie w laboratorium pełnym aparatury, lecz na… zwykłej serwetce. Jej autorką była Virginia Apgar, lekarka, która pomogła zamienić chaotyczną ocenę stanu noworodków w jasny, szybki i ratujący życie standard.
Talent, który nie mieścił się w schematach
Virginia Apgar urodziła się w 1909 roku w Westfield w stanie New Jersey. Od najmłodszych lat wyróżniała się wszechstronnością: świetnie się uczyła, miała sportowe zacięcie, występowała w szkolnym teatrze, grała na skrzypcach i pisała do gazetki. Ta mieszanka ciekawości, energii i dyscypliny zapowiadała karierę nietuzinkową — choć nikt wtedy nie przypuszczał, jak wiele barier będzie musiała po drodze przeskoczyć.
W 1929 roku, jako absolwentka zoologii Mount Holyoke College, rozpoczęła studia medyczne w Columbia University College of Physicians & Surgeons. Na roczniku liczącym 90 osób było zaledwie dziewięć kobiet. Apgar musiała wziąć kredyt, by opłacić naukę, ale skończyła ją cztery lata później jako czwarta w rankingu całego rocznika — co mówi samo za siebie.
Naturalnym kierunkiem wydawała się chirurgia. Jednak ordynator oddziału, dr Allen Whipple, przekonał ją do zmiany planów. Tłumaczył, że anestezjologia pilnie potrzebuje pionierów, natomiast chirurgia pozostaje zamkniętą, męską twierdzą, która niechętnie przyjmie kobietę w swoje szeregi. Ta jedna decyzja okazała się punktem zwrotnym.
Anestezjologia: dziedzina budowana od zera
Dziś anestezjologia kojarzy się z precyzją, bezpieczeństwem i ogromną odpowiedzialnością. W latach 30. XX wieku praktycznie nie funkcjonowała jednak jako samodzielna specjalizacja. W całych Stanach Zjednoczonych istniało tylko trzynaście kursów — trwających od dwóch tygodni do trzech lat. Znieczulenia często podawały przeszkolone pielęgniarki, a lekarzy zajmujących się tematem „na poważnie” było niewielu.
Virginia Apgar zaczęła od rocznego kursu dla pielęgniarek anestezjologicznych. Dopiero w 1936 roku dr Ralph Waters z Uniwersytetu Wisconsin–Madison zaprosił ją jako pierwszą słuchaczkę swojego kursu anestezjologicznego. Po półrocznych rezydenturach w Madison i w nowojorskim Bellevue Hospital w 1937 roku otrzymała certyfikat, stając się pierwszą kobietą anestezjolog w historii Stanów Zjednoczonych.
Po powrocie do Columbia Presbyterian Hospital została dyrektorką Instytutu Anestezjologii. Problem w tym, że specjalizacja miała wtedy niski prestiż i słabe wynagrodzenia, więc niewielu chciało w niej pracować. Apgar nie czekała, aż ktoś „zorganizuje” jej warunki — napisała podręcznik wspólnie z pielęgniarką Anne Penland i przez jedenaście lat konsekwentnie budowała instytut od podstaw. W 1949 roku przeszła do historii jako pierwsza kobieta na pełnym etacie profesorskim w dziejach Columbia University.
Położnictwo w chaosie i pytanie: które dziecko potrzebuje pomocy?
W latach 50. ujawnił się dramatyczny problem w salach porodowych. Ocena stanu noworodka była w dużej mierze intuicyjna i zależała od osoby, która akurat patrzyła na dziecko. Jedni zwracali uwagę na oddech, inni na tętno, jeszcze inni na kolor skóry. Brakowało wspólnych standardów, a to oznaczało jedno: cenne minuty uciekały, zanim zespół zdążył rozpoznać, że noworodek wymaga natychmiastowej pomocy. W efekcie część dzieci umierała w pierwszych chwilach po narodzinach, mimo że szybsza reakcja mogła zmienić wszystko.
Virginia Apgar widziała ten problem z bliska — z perspektywy sali porodowej i anestezjologa, który obserwuje stan pacjenta sekundę po sekundzie. I właśnie wtedy narodził się pomysł, który okazał się rewolucją.
Serwetka, pięć parametrów i 10 punktów
Pewnego ranka w szpitalnej stołówce Apgar chwyciła za serwetkę i wypisała pięć parametrów, które można ocenić w kilka sekund: tętno, oddech, napięcie mięśni, reakcję na bodźce i kolor skóry. Każdy element oceniano w skali od 0 do 2 punktów, co dawało maksymalnie 10 punktów. Tak powstała skala Apgar.
Siła tego rozwiązania tkwiła w prostocie. Nie wymagało ono żadnego sprzętu ani skomplikowanych pomiarów — tylko uważności i wspólnego języka całego zespołu. Ocena wykonywana po jednej i pięciu minutach od narodzin od razu podpowiadała, czy trzeba rozpocząć resuscytację oraz jak pilna jest sytuacja.
W Columbia–Presbyterian Hospital, po wprowadzeniu skali, śmiertelność noworodków zaczęła wyraźnie spadać. Apgar po raz pierwszy zaprezentowała system w 1952 roku, opublikowała go rok później, a już w 1954 roku europejskie szpitale zaczęły z niego korzystać. W ciągu dekady metoda stała się światowym standardem — przyjętym w placówkach na wszystkich kontynentach.
Ponad 70 lat później wciąż działa
W czasach ultranowoczesnej aparatury, monitorów i czujników skala Apgar nadal pozostaje podstawową oceną stanu noworodka. I właśnie to najlepiej pokazuje jej wyjątkowość: minęły dekady, a nadal wystarczy kilka spojrzeń i pięć prostych obserwacji, by podjąć właściwą decyzję w kluczowych minutach życia.

