Czerwony owoc z Florydy pomaga pacjentom po chemioterapii. Jedzenie znów może smakować
Dla wielu pacjentów onkologicznych jednym z najbardziej uciążliwych skutków leczenia nie jest wyłącznie osłabienie czy ból, ale także utrata przyjemności z jedzenia. Chemioterapia często zmienia smak potraw, przez co codzienne posiłki stają się trudne do zniesienia. W południowej Florydzie coraz większe zainteresowanie budzi jednak niewielki czerwony owoc, który pomaga części chorych odzyskać choć odrobinę normalności.
Chodzi o Synsepalum dulcificum, znany szerzej jako „cudowny owoc”. Jego niezwykłe działanie polega na tym, że tymczasowo zmienia sposób odczuwania smaków. Dla osób przechodzących chemioterapię może to być bardzo cenne wsparcie.
Julie Ascen od niemal roku zmaga się z chłoniakiem MALT. Jak przyznaje, jeszcze przed rozpoczęciem chemioterapii jedzenie sprawiało jej trudność.
– Kiedy po raz pierwszy spróbowałam cudownego owocu, całe moje życie się zmieniło – powiedziała Ascen. – Jedzenie zaczęło smakować lepiej.
Chemioterapia często odbiera przyjemność z jedzenia
Lekarze zwracają uwagę, że w trakcie leczenia wielu pacjentów doświadcza zjawiska określanego jako „chemo mouth”. To uporczywy metaliczny albo po prostu nieprzyjemny smak w ustach, który sprawia, że jedzenie staje się męczące.
Dr Mike Cusnir, onkolog z Mount Sinai Medical Center, prowadził jedne z pierwszych badań nad wpływem tego owocu na pacjentów zmagających się ze zmianami smaku podczas leczenia.
– Pacjenci po chemioterapii mówią, że pojawia się u nich uciążliwy smak, który można opisać jako metaliczny albo przypominający zepsute jedzenie – wyjaśnił Cusnir.
„Cudowny owoc” działa przez około 30–40 minut. W tym czasie kwaśne i gorzkie produkty mogą wydawać się słodkie, dzięki czemu posiłki stają się łatwiejsze do zjedzenia.
Lekarz podkreśla jednak, że nie należy traktować go jako cudownego rozwiązania na wszystko.
– To nie jest cudowne lekarstwo – zaznaczył.
Jak dodaje, to raczej narzędzie wspierające, które może pomóc pacjentom utrzymać odpowiednie odżywienie i kontynuować leczenie.
Wyjątkowy owoc rośnie w idealnych warunkach na Florydzie
W gospodarstwie Miracle Fruit Farm, położonym w rolniczym regionie Redland, właściciel Erik Tieting uprawia tysiące tych krzewów od 2012 roku.
– Miami to właściwie jedyne idealne miejsce w Stanach Zjednoczonych do uprawy tych krzewów – powiedział Tieting.
Aby pokazać działanie owocu, często proponuje ludziom spróbowanie cytryny tuż po zjedzeniu jagody.
– Każdy, kto tego spróbował, od razu zauważa efekt – powiedział. – Cytryna zaczyna smakować bardziej jak pomarańcza.
Sam owoc jest jednak bardzo delikatny. Jeśli nie zostanie zamrożony, może stracić swoje właściwości już po około 48 godzinach. Dlatego dziś często sprzedawany jest w formie mrożonych kostek, zwykle po 15 sztuk w opakowaniu, co pozwala zachować jego działanie.
Wsparcie dla pacjentów, nie zastępstwo leczenia
Właściwości „cudownego owocu” były badane m.in. przez National Institutes of Health oraz Memorial Sloan Kettering Cancer Center. Na poziomie lokalnym udostępniają go pacjentom także Mount Sinai Medical Center i Miami Cancer Institute, gdy pojawia się taka potrzeba.
Dla Julie Ascen znaczenie tego owocu wykracza daleko poza sam smak jedzenia. Jak mówi, radioterapia i chemioterapia walczą z nowotworem, ale jednocześnie niosą ze sobą wiele wyniszczających skutków ubocznych.
– Zabijają raka, ale przy okazji wyrządzają też pewne szkody w całym tym procesie – powiedziała.
W jej przypadku „cudowny owoc” daje coś jeszcze: poczucie sprawczości.
– To jeden z tych cudów, które sprawiają, że jeśli żyjesz z tą chorobą, chcesz dalej żyć po swojemu i nie pozwolić, by całkowicie tobą rządziła. Dzięki temu to nie choroba mnie kontroluje, tylko ja mogę kontrolować siebie – powiedziała.
Niewielka jagoda uprawiana w południowej Florydzie pomaga więc nie tylko przywrócić smak posiłków. Dla części pacjentów staje się także drobnym, ale bardzo ważnym wsparciem w codziennym zmaganiu się z chorobą.
Źródło: cbsnews.com

