W schronisku zabrakło psów. Takiej reakcji nikt się nie spodziewał

Zima to wyjątkowo trudny okres dla bezdomnych zwierząt przebywających w schroniskach. Niskie temperatury, ograniczone zasoby i przepełnione placówki sprawiają, że wiele organizacji mierzy się z problemem zapewnienia swoim podopiecznym odpowiednich warunków. Na szczęście coraz częściej pojawiają się inicjatywy, które pokazują, jak wielką siłę ma społeczna solidarność.

Schronisko poprosiło o pomoc. „Tego nikt się nie spodziewał”

Przed weekendem schronisko dla zwierząt w Łodzi ogłosiło akcję „Rozgrzej Słodziaka”. Jej celem było urozmaicenie codzienności psów poprzez spacery i kontakt z ludźmi. Zainteresowanie przerosło jednak najśmielsze oczekiwania organizatorów.

W sobotę okazało się, że… zabrakło psów dla chętnych wolontariuszy. Zgłosiło się tak wiele osób, że nie było już kogo wyprowadzać.

„Tego nikt się nie spodziewał” — komentuje radny Damian Żurawski.
„Akcja przerosła nasze oczekiwania” — przyznaje schronisko.

Tłumy chętnych do pomocy w całej Polsce

Na brak wolontariuszy nie narzeka również Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami. W jednym z najnowszych wpisów organizacja pokazała skalę odzewu na apel o domy tymczasowe. Na opublikowanych zdjęciach widać szczelnie wypełniony korytarz ludzi gotowych pomóc bezdomnym psom.

„To naprawdę niesamowite jakie wiele osób zareagowało na nasz apel o domy tymczasowe dla psiaków. Jesteście przecudowni!!!! Z całego serca dziękujemy” — pisze KTOZ.

Puste kojce to najlepsza wiadomość

O wstrzymaniu wolontariatów i spacerów poinformowało także Lidzbarskie przytulisko dla zwierząt. Powód tej decyzji okazał się wyjątkowo optymistyczny.

Jak czytamy w opublikowanym komunikacie:
„Wszystkie pieski w domkach tymczasowych zabezpieczone na czas mrozów”.

Zdjęcia pustych kojców mówią same za siebie. Oznaczają, że zwierzęta nie muszą marznąć w schronisku, ponieważ znalazły bezpieczne schronienie — przynajmniej na czas największych zimowych chłodów.

Fala empatii, która daje nadzieję

Choć zima wciąż pozostaje wyzwaniem dla schronisk i organizacji prozwierzęcych, ostatnie wydarzenia pokazują, że społeczna reakcja potrafi zaskoczyć nawet najbardziej doświadczonych opiekunów zwierząt. Puste boksy, wstrzymane spacery i brak psów do wyprowadzania nie są dziś problemem — są najlepszym dowodem na to, że pomoc potrafi przyjść szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał.

Dodaj komentarz