Kometa stulecia nad Polską. Naukowcy śledzą C/2026 A1 (MAPS), która może rozbłysnąć nawet w dzień

Astronomowie z wielu krajów z rosnącą ekscytacją obserwują nowo odkrytą kometę, która należy do słynnej grupy Kreutza – tzw. komet muskających Słońce. Według części prognoz C/2026 A1 (MAPS) ma szansę stać się najjaśniejszą kometą widoczną nad Polską od stulecia, a jej blask mógłby pozwolić na obserwacje nawet w ciągu dnia. Jednocześnie eksperci podkreślają, że w przypadku takich obiektów wszystko zależy od jednego: czy kometa przetrwa ekstremalnie bliskie spotkanie ze Słońcem.

Jeśli najbardziej optymistyczne scenariusze się potwierdzą, wiosną możemy zobaczyć spektakl, który pamięta się przez całe życie. Mowa o komecie C/2026 A1 (MAPS), odkrytej 13 stycznia 2026 roku.

Odkrycie w Chile i pierwsze obserwacje

Kometa została zauważona podczas przeglądów nieba realizowanych w ramach programu MAPS w obserwatorium w Chile. Odkrycia dokonali francuscy astronomowie: Alain Maury, Georges Attardo, Daniel Parrott i Florian Signoreta. W chwili obserwacji obiekt miał jasność 17,8 magnitudo, znajdował się w gwiazdozbiorze Gołębia i był oddalony mniej więcej o dwukrotność średniego dystansu Ziemia–Słońce.

To dopiero początek historii, bo kluczowe okazały się komputerowe wyliczenia trajektorii lotu. Szybko wyszło na jaw, że mamy do czynienia z kometą z grupy Kreutza, czyli „muskającą Słońce” – lecącą tak blisko naszej gwiazdy, że wiele podobnych obiektów po prostu nie wytrzymuje warunków i rozpada się lub wyparowuje.

Grupa Kreutza: komety, które potrafią olśnić cały świat

Komety z tej rodziny są fragmentami ogromnego ciała, które między trzecim a dwunastym wiekiem naszej ery rozpadło się na wiele części podczas bardzo bliskiego przelotu obok Słońca. Od tamtej pory „lodowe skały” krążą rozproszone w przestrzeni kosmicznej i co jakiś czas wracają w okolice naszej gwiazdy. Część z nich kończy widowisko szybko, ale te, które przetrwają, potrafią stworzyć na niebie sceny dosłownie historyczne.

Najbardziej spektakularne z nich nazywa się „Wielkimi Kometami” – bywa, że są widoczne nawet za dnia. Zwolennicy odważnych prognoz wskazują, że C/2026 A1 (MAPS) może wejść do tej elitarnej kategorii. Warunek jest jednak jeden: kometa musi przetrwać „karkołomne” przejście w pobliżu słonecznej fotosfery.

Kiedy i gdzie szukać komety z Polski?

Jeśli C/2026 A1 (MAPS) wyjdzie cało z blasku Słońca, ma się pojawić na niebie między 6 a 15 kwietnia, zachwycając długim ogonem o zmierzchu, nisko nad południowo-zachodnim horyzontem. W najbardziej optymistycznych przewidywaniach może rozbłysnąć nawet do -16 magnitudo, stając się jaśniejsza od planety Wenus.

Warto jednak pamiętać, że w przypadku komet muskających Słońce niepewność prognoz jest duża. O jasności zdecyduje m.in. to, ile materii kometa zacznie gwałtownie uwalniać w pobliżu Słońca i czy jej jądro nie rozpadnie się na fragmenty. Dlatego astronomowie podchodzą do sprawy z ostrożnym entuzjazmem: potencjał jest ogromny, ale finał – jak to w kosmosie – może być zarówno oszałamiający, jak i zaskakująco krótki.

Historyczne porównania i jedno ważne „oby”

Jeśli wszystko pójdzie po myśli obserwatorów, C/2026 A1 (MAPS) można będzie porównać do legendarnych komet z tej samej rodziny: Ikeya-Seki z 1965 roku (widocznej za dnia z jasnością -10 magnitudo), Wielkiej Komety Marcowej 1843 roku o magnitudo -8 oraz Wielkiej Komety Wrześniowej z 1882 roku. Pozostaje trzymać kciuki, aby nie podzieliła losu komety Lovejoy z 2011 roku, która rozpadła się podczas zbliżenia do Słońca.

Dodaj komentarz