Nowy Jork stawia na ludzi, nie na AI. Prawie 600 tysięcy uczniów wróci do szkół bez sztucznej inteligencji
Największy okręg szkolny w Stanach Zjednoczonych postanawia dać dzieciom coś, czego nie zastąpi żaden algorytm — czas z nauczycielem i przestrzeń do samodzielnego myślenia. Nowojorskie szkoły publiczne wprowadzają od nowego roku szkolnego roczne moratorium na generatywną sztuczną inteligencję dla uczniów od przedszkola aż po ósmą klasę, czyli mniej więcej do 14. roku życia.
Decyzję ogłosili wspólnie burmistrz Nowego Jorku Zohran Mamdani oraz kurator oświaty Kamar Samuels, jeszcze przed rozpoczęciem roku szkolnego 10 września. Zmiana obejmie blisko 600 tysięcy uczniów, czyli dwie trzecie wszystkich dzieci w systemie. To najszerszy tego typu zakaz w kraju — obejmuje całe oprogramowanie wykorzystujące generatywną AI skierowaną bezpośrednio do uczniów, a chatboty-towarzysze zostaną zabronione we wszystkich klasach, także w liceach.
„Dzieci potrzebują nauczycieli i ludzkiego kontaktu, żeby się uczyć i rozwijać. Muszą zdobywać umiejętności razem z rówieśnikami, budować relacje z nauczycielami i samodzielnie mierzyć się z trudnymi problemami” — powiedział burmistrz Mamdani.
Zamiast czekać, aż technologia sama znajdzie swoje miejsce w klasach, miasto postanowiło najpierw dokładnie sprawdzić, jaki wpływ ma ona na najmłodszych. Mamdani przyznał wprost, że nie widział jeszcze badań potwierdzających korzyści z AI dla uczniów szkół podstawowych i średnich — poza analizami finansowanymi przez same firmy technologiczne, które na tej technologii zarabiają. „Branża technologiczna chce, żebyśmy uwierzyli, że wczesna edukacja wspierana przez AI jest nie tylko nieunikniona, ale i konieczna” — napisał burmistrz w oświadczeniu.
Przez najbliższy rok nowo powołana koalicja złożona z uczniów, nauczycieli, rodziców, przedstawicieli władz, związkowców i ekspertów będzie na bieżąco oceniać skutki moratorium. Efektem ich pracy ma być raport z rekomendacjami na kolejne lata. Wydział edukacji wyłączy też komponenty AI w blisko 40 wcześniej dopuszczonych programach edukacyjnych, które nie spełniają nowych standardów bezpieczeństwa i nadzoru.
Zakaz nie obejmuje liceów, ale i tam uczniowie nie zostaną zostawieni sami sobie wobec nowej technologii. Wszyscy licealiści będą uczestniczyć w zajęciach z krytycznego myślenia o AI, organizowanych dwa razy w roku, zanim w ogóle zaczną z niej korzystać. Dodatkowo dla maksymalnie 50 tysięcy uczniów szkół średnich, czyli około 5 procent wszystkich licealistów, ruszy pięć pilotażowych programów z ograniczonym, starannie nadzorowanym dostępem do wybranych narzędzi AI.
Nowe zasady idą w parze z ograniczeniami czasu spędzanego przed ekranem, dopasowanymi do wieku uczniów. Dzieci w drugiej klasie i młodsze nie będą mieć indywidualnego czasu ekranowego wcale, uczniowie klas trzeciej–piątej dostaną limit 30 minut dziennie, a klasy szósta–ósma — 45 minut. To kontynuacja wcześniejszej decyzji miasta o całkowitym zakazie korzystania z telefonów podczas lekcji, obowiązującego od zeszłego roku od klasy zerowej po maturę.
Wyjątki od zakazu AI przewidziano tam, gdzie technologia realnie pomaga, a nie zastępuje naukę — dla uczniów z niepełnosprawnościami, dzieci uczących się wielu języków oraz w programach przygotowania zawodowego, takich jak nauka programowania.
Jak podkreślił burmistrz Mamdani, cel jest prosty: „Każdego dnia, gdy nasze dzieci przychodzą do szkoły, uczymy je zadawać pytania, kwestionować założenia, dociekać przyczyn. Jeśli chodzi o AI w naszych szkołach, mamy obowiązek robić dokładnie to samo”.
Źródła:
ABC News
NYC Mayor’s Office




