Wydobyli z głębin fragmenty latarni z Faros. Była cudem starożytnego świata
Z dna morza w pobliżu Aleksandrii wydobyto 22 ogromne bloki, które niegdyś tworzyły słynną Latarnię Aleksandryjską na wyspie Faros — jeden z siedmiu cudów starożytnego świata. Naukowcy podkreślają, że to odkrycie może pomóc lepiej zrozumieć historię i konstrukcję tej niezwykłej budowli. Czy właśnie otwiera się nowy rozdział w badaniach?
Latarnia, która prowadziła statki do portu w Aleksandrii
Starożytna latarnia morska miała rozświetlać drogę żeglarzom wpływającym do portu w Aleksandrii. Wzniesiono ją w III wieku p.n.e., a jej monumentalna skala i nowatorskie rozwiązania sprawiły, że na stałe trafiła do grona najsłynniejszych dzieł inżynierii antyku. Dziś badacze wracają do jej historii dzięki kolejnym elementom wydobytym w ramach programu „PHAROS”, który ma ambicję odtworzyć latarnię możliwie najwierniej — również w cyfrowej formie.
Prace archeologiczne zaczęły się niespełna 30 lat temu
W miejscu, gdzie kiedyś górowała latarnia, stoi dziś arabska forteca Quait Beja, zbudowana na dawnych fundamentach. Wygląd Latarni Aleksandryjskiej znamy głównie z nielicznych opisów oraz monet, które pokazują jej uproszczony wizerunek. Wiadomo, że budowa kosztowała równowartość 30 ton srebra, a projekt przypisuje się Sostratosowi z Knidos. Konstrukcja miała około 120 metrów wysokości i była nie tylko architektonicznym symbolem epoki, ale też praktycznym punktem nawigacyjnym dla starożytnych statków.
Po zniszczeniu w średniowieczu pozostałości budowli osunęły się do morza. Dopiero w 1994 roku francuski zespół pod kierunkiem Jeana-Yves’a Empereuera rozpoczął inwentaryzację i wydobycie bloków. Część znalezisk trafiła później do parku archeologicznego Kom el-Dikka, gdzie badania prowadzą także polscy naukowcy.

Najnowsze odkrycie: 22 monumentalne bloki latarni
Teraz, w ramach programu „PHAROS”, wydobyto 22 potężne elementy — wśród nich nadproża i ościeżnice, z których część waży od 70 do 80 ton. Operację przeprowadzono pod nadzorem Isabelle Hairy z francuskiego Centre National de la Recherche Scientifique (CNRS).
„Celem tej spektakularnej operacji jest badanie i skanowanie tych elementów architektonicznych, dodając je do kolekcji ponad 100 bloków już zdigitalizowanych pod wodą w ciągu ostatniej dekady” – informuje organizacja La Fondation Dassault Systames, które wspiera prace badawcze na miejscu.

Powstaje cyfrowa bliźniaczka Latarni Aleksandryjskiej
Wydobyte bloki mają zostać dokładnie przebadane i zeskanowane, a następnie „złożone” w wirtualnej przestrzeni jak wielka archeologiczna układanka. Naukowcy planują analizować każdy element, porównywać go z innymi oraz testować scenariusze dotyczące tego, jak wyglądała konstrukcja latarni i co mogło doprowadzić do jej zawalenia.
Efektem ma być cyfrowy bliźniak Latarni Aleksandryjskiej — model, który pozwoli odtworzyć dawny blask zaginionego cudu i ułatwi jego „zwiedzanie” w formie wirtualnej, niemal tak, jakby można było stanąć na miejscu w czasach świetności budowli.
Od trzęsienia ziemi do ostatecznego upadku
Według przekazów latarnia przetrwała w całości do VIII wieku, gdy trzęsienie ziemi w Aleksandrii spowodowało pierwsze poważne uszkodzenia. Ostatecznie budowla legła w gruzach w XIV wieku. Na jej miejscu powstał fort, który stoi do dziś — i w pewnym sensie dalej „niesie” pamięć o latarni, która przez stulecia wyznaczała drogę żeglarzom.

