Żółwie olbrzymie wróciły na Galapagos po niemal 200 latach. Floreana znów ma swoich „ogrodników”

To jeden z tych momentów, które pokazują, że mądrze prowadzona ochrona przyrody naprawdę działa. Po raz pierwszy od prawie 200 lat żółwie olbrzymie znów wędrują po wyspie Floreana na archipelagu Galapagos. Ich powrót jest efektem jednego z najbardziej ambitnych projektów odbudowy ekosystemu, jakie kiedykolwiek realizowano na tych wyspach.

Żółw olbrzymi z Floreany został wyniszczony w połowie XIX wieku. Przyczyniły się do tego intensywne polowania, a także pojawienie się gatunków inwazyjnych, które niszczyły siedliska i zagrażały młodym osobnikom. Przez ponad sto lat sądzono, że ta linia żółwi przepadła bezpowrotnie.

Przełom przyszedł w XXI wieku: odnaleziono „ślady” Floreany wśród mieszańców

Sytuacja zmieniła się, gdy ekolodzy zidentyfikowali na sąsiedniej wyspie Isabela żółwia–mieszańca, który miał przodków z Floreany. Odkrycie uruchomiło długofalowy program selektywnej hodowli: celem było takie dobieranie osobników, aby potomstwo miało jak największy udział „floreańskich” genów.

Po latach pracy projekt osiągnął ważny kamień milowy. W tym tygodniu na Floreanę wypuszczono 158 żółwi olbrzymich, które mają wyraźną linię pochodzenia z tej wyspy. Co istotne, sama Floreana została wcześniej oczyszczona z inwazyjnych kóz i szczurów, które przez dekady stanowiły ogromny problem dla lokalnej przyrody.

Powrót żółwi pomoże nie tylko im. Skorzysta cała wyspa

Reintrodukcja ma przynieść korzyści zarówno samym żółwiom, jak i całemu ekosystemowi Floreany. Żółwie olbrzymie są na Galapagos gatunkiem kluczowym – wpływają na to, jak „pracuje” przyroda.

„Żółwie olbrzymie są kluczową częścią tego ekosystemu. Rozsiewają nasiona, kształtują roślinność, tworzą mikrośrodowiska i wpływają na to, jak krajobraz się odnawia. Dzięki nim wracają procesy, od których zależy wiele innych gatunków” – powiedział Rakan Zahawi, dyrektor wykonawczy Charles Darwin Foundation, organizacji wspierającej wypuszczenie żółwi.

Mówiąc prościej: żółwie pomagają wyspie „oddychać” w naturalny sposób. Przenoszą nasiona na duże odległości, wydeptują ścieżki, zmieniają strukturę roślinności i tworzą miejsca, w których łatwiej rozwijają się inne organizmy. To właśnie dlatego ich obecność bywa porównywana do pracy ogrodników i architektów w jednym.

Nadzieja na kolejne powroty gatunków

Odbudowa Floreany nie kończy się na żółwiach. Program reintrodukcji jest częścią szerszych działań przywracania przyrodniczej równowagi na wyspie. Skoro udało się odwrócić bieg historii w przypadku gatunku, który zniknął stąd niemal dwa stulecia temu, rosną nadzieje na kolejne sukcesy ochrony przyrody na Galapagos.

Źródło: bbc.com

Dodaj komentarz