Immunoterapia daje nowe możliwości w leczeniu raka. U części chorych nie trzeba operacji
Immunoterapia od lat była jedną z największych nadziei współczesnej onkologii, ale dziś coraz częściej przestaje być tylko obietnicą. Najnowsze badania pokazują, że w wybranych nowotworach potrafi nie tylko wspierać leczenie, ale czasem wręcz zastępować operację, radioterapię czy chemioterapię. To nie oznacza jeszcze końca raka jako choroby, ale wyraźnie pokazuje, że medycyna weszła w nowy etap walki z nowotworami.
Najbardziej obiecujące wyniki dotyczą dziś kilku różnych kierunków. Jedne terapie pomagają układowi odpornościowemu rozpoznać i zniszczyć guz, inne uczą organizm, jak namierzać komórki nowotworowe po operacji, a jeszcze inne polegają na przeprogramowaniu komórek odpornościowych tak, by same zaczęły atakować raka. To właśnie dlatego coraz częściej mówi się już nie o jednej metodzie, ale o nowej fali immunoterapii.
Leczenie, które w części przypadków pozwala uniknąć operacji
Jednym z najmocniejszych sygnałów tej zmiany są wyniki badań prowadzonych w Memorial Sloan Kettering Cancer Center. U pacjentów z nowotworami posiadającymi mutację MMRd immunoterapia oparta na dostarlimabie dała rezultaty, które jeszcze niedawno wydawały się trudne do wyobrażenia. U części chorych leczenie pozwoliło zrezygnować z operacji, radioterapii i chemioterapii, a jednocześnie zachować bardzo dobrą jakość życia.
Najgłośniej mówi się o pacjentach z rakiem odbytnicy, ale podejście rozszerzono też na inne typy nowotworów, między innymi przełyku, żołądka, jelita grubego, układu moczowego czy endometrium. Właśnie w tym tkwi znaczenie tego odkrycia — immunoterapia zaczyna być traktowana nie tylko jako dodatek do leczenia, ale jako jego główny filar u starannie dobranych pacjentów.
Andrea Cercek mówiła o tych wynikach wprost: „To bardzo ekscytujące i pokazuje, że szerokie spektrum nowotworów z tą mutacją genetyczną, zwaną MMRd, może być leczone immunoterapią zamiast operacji i radioterapii, dając pacjentom lepszą jakość życia”.
Jedną z uczestniczek tego programu była Maureen Sideris, u której leczono nowotwór połączenia żołądkowo-przełykowego. Po terapii wspominała: „Czułam się, jakbym wygrała na loterii!”.
Spersonalizowane szczepionki także pokazują obiecujące wyniki
Kolejnym kierunkiem są szczepionki przeciwnowotworowe przygotowywane indywidualnie dla konkretnego pacjenta. To nie są szczepionki profilaktyczne, lecz terapie tworzone na podstawie cech już istniejącego nowotworu. Ich zadaniem jest nauczenie układu odpornościowego rozpoznawania pozostałych komórek raka i eliminowania ich, zanim choroba wróci.
W jednym z badań dotyczących raka nerki wszyscy uczestnicy wytworzyli odpowiedź immunologiczną po otrzymaniu spersonalizowanej szczepionki, a po medianie obserwacji wynoszącej prawie 35 miesięcy wszyscy pozostawali wolni od nawrotu choroby. To wciąż etap wczesnych badań, ale właśnie takie wyniki sprawiają, że szczepionki nowotworowe są dziś traktowane coraz poważniej.
Toni Choueiri podkreślał: „Jesteśmy bardzo podekscytowani tymi wynikami, które pokazują tak pozytywną odpowiedź u wszystkich dziewięciu pacjentów z rakiem nerki”.
Komórki odpornościowe nauczone walki z rakiem
Równolegle rozwijają się terapie komórkowe, w tym nowe generacje CAR-T i eTCR. To podejścia, w których komórki odpornościowe są przeprogramowywane tak, by rozpoznawały nowotwór i skuteczniej go niszczyły. Do niedawna takie leczenie kojarzono głównie z niektórymi nowotworami krwi, ale dziś badacze coraz mocniej próbują przenieść tę skuteczność także na guzy lite.
W tym obszarze szczególne zainteresowanie budzą także badania nad przeprogramowaniem komórek odpornościowych bezpośrednio w organizmie, bez skomplikowanego procesu laboratoryjnego poza ciałem pacjenta. To nadal etap eksperymentalny, ale jeśli okaże się bezpieczny i skuteczny u ludzi, może w przyszłości skrócić czas leczenia, obniżyć koszty i zwiększyć dostępność terapii.
Justin Eyquem ocenił to bardzo obrazowo: „Myślę, że to dopiero początek wielkiej fali nowych terapii, które będą naprawdę przełomowe i uratują wiele istnień”.
Podobne emocje towarzyszą też pacjentom. Kevin Tronkowski, uczestnik badania nad nową terapią komórkową, przyznał: „To jak science fiction — ale prawdziwe. To naprawdę niesamowite”.
To ogromna nadzieja, ale jeszcze nie uniwersalne lekarstwo
Najważniejsze jest jednak zachowanie proporcji. Dzisiejsze wyniki nie oznaczają, że rak został pokonany ani że każda immunoterapia działa u każdego pacjenta. Wiele z tych metod dotyczy ściśle określonych typów nowotworów, konkretnych mutacji lub bardzo starannie wybranych grup chorych. Część badań wciąż znajduje się na wczesnym etapie, a droga od obiecujących wyników do rutynowej praktyki klinicznej bywa długa.
Mimo to trudno nie zauważyć, że dzieje się coś naprawdę ważnego. Jeszcze kilka lat temu wiadomości o znikających guzach, unikaniu operacji czy szczepionkach uczących organizm walki z rakiem brzmiały jak wyjątki. Dziś zaczynają tworzyć szerszy, coraz bardziej spójny obraz. I właśnie dlatego nowa fala immunoterapii może okazać się jedną z najważniejszych zmian we współczesnej medycynie.
Źródło: bbc.co.uk

