Moc paneli słonecznych na świecie osiągnęła 3 terawaty – to pierwszy taki przypadek w historii ludzkości.
Energetyka słoneczna przekroczyła kolejną symboliczną granicę. Na świecie działa już ponad 3 terawaty mocy zainstalowanej w fotowoltaice, a tempo, w jakim osiągnięto ten wynik, pokazuje skalę zmian zachodzących w globalnej energetyce. O ile na pierwszy terawat trzeba było czekać dziesięciolecia, trzeci przybył w czasie krótszym niż dwa lata.
Jeszcze w 2024 roku branża świętowała przekroczenie poziomu 2 TW. Global Solar Council podawała wówczas, że dojście od pierwszego do drugiego terawata zajęło zaledwie około dwóch lat. Tymczasem już w pierwszych miesiącach 2026 roku światowa flota instalacji fotowoltaicznych przekroczyła 3 TW.
To nie tylko imponująca statystyka. Za liczbą kryją się miliony instalacji na dachach domów, wielkie elektrownie słoneczne, rozwój przemysłu i coraz większa ilość energii produkowanej bez spalania paliw kopalnych.
Pierwszy terawat powstawał przez dziesięciolecia. Kolejne pojawiły się błyskawicznie
Historia fotowoltaiki dobrze pokazuje, jak szybko technologia potrafi przejść od rozwiązania niszowego do jednego z filarów światowej energetyki.
Global Solar Council zwracała uwagę, że od powstania pierwszych praktycznych ogniw fotowoltaicznych w latach 50. XX wieku do osiągnięcia 1 TW zainstalowanej mocy minęło około 68 lat. Granicę tę świat przekroczył w 2022 roku.
Na drugi terawat trzeba było czekać już tylko mniej więcej dwa lata. Poziom 2 TW osiągnięto jesienią 2024 roku.
Trzeci pojawił się jeszcze szybciej. Według danych przytaczanych przez ECiKS wzrost z 2 do 3 TW zajął około 19 miesięcy. SolarPower Europe potwierdza, że globalna moc fotowoltaiki przekroczyła granicę 3 TW w pierwszych miesiącach 2026 roku.
Skala przyspieszenia jest więc ogromna: ilość fotowoltaiki, którą świat budował przez dziesięciolecia, dziś może zostać dołożona w czasie liczonym już nie w dekadach, lecz w kilkunastu miesiącach.
Rok 2025 przyniósł kolejny rekord
Podstawą obecnego wyniku był wyjątkowo intensywny 2025 rok.
Według najnowszego raportu SolarPower Europe w ciągu zaledwie 12 miesięcy na świecie zainstalowano rekordowe 664 GW nowych mocy fotowoltaicznych. To o 12 proc. więcej niż rok wcześniej.
Dla porównania 664 GW odpowiada niemal dwóm trzecim całego pierwszego terawata, na którego zbudowanie świat potrzebował kilkudziesięciu lat.
Fotowoltaika odpowiadała przy tym za 77 proc. wszystkich nowych mocy odnawialnych uruchomionych w 2025 roku. Elektrownie słoneczne wyprodukowały łącznie około 2778 TWh energii elektrycznej, pokrywając blisko 9 proc. światowego zapotrzebowania na prąd.
Międzynarodowa Agencja Energetyczna także spodziewa się dalszego szybkiego wzrostu. Według jej prognoz fotowoltaika będzie do 2030 roku najszybciej zwiększającym produkcję źródłem energii elektrycznej na świecie. Jej udział w globalnym wytwarzaniu prądu ma wzrosnąć z około 8 proc. w 2025 roku do około 15 proc. pod koniec dekady.
Chiny odpowiadają za ponad połowę nowych instalacji
Za dużą częścią słonecznego przyspieszenia stoją Chiny.
Tylko w 2025 roku Państwo Środka uruchomiło 382 GW nowych instalacji fotowoltaicznych, odpowiadając za około 57 proc. globalnego rynku.
To ogromna skala. W jednym kraju w ciągu jednego roku powstała moc odpowiadająca setkom dużych konwencjonalnych bloków energetycznych.
Jednocześnie rozwój fotowoltaiki przestaje być historią wyłącznie Chin, Europy czy Stanów Zjednoczonych.
Indie w 2025 roku zainstalowały 45,7 GW i zwiększyły wynik o 49 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem, stając się drugim największym pojedynczym rynkiem fotowoltaicznym na świecie. Państwa Unii Europejskiej uruchomiły łącznie 67,2 GW.
ECiKS zwraca ponadto uwagę na szybkie upowszechnianie się paneli słonecznych w takich krajach jak Pakistan, Filipiny czy Nigeria. W części rozwijających się gospodarek fotowoltaika staje się atrakcyjna nie tylko ze względów klimatycznych, ale również jako sposób ograniczenia zależności od drogich paliw i niestabilnych dostaw energii.
Jeszcze w 2020 roku przynajmniej 1 GW fotowoltaiki posiadały 42 kraje. W 2025 roku było ich już 74.
Fotowoltaika staje się elementem bezpieczeństwa energetycznego
Jeszcze kilkanaście lat temu rozwój paneli słonecznych był przedstawiany przede wszystkim jako element polityki klimatycznej. Dziś argumentów jest znacznie więcej.
SolarPower Europe wskazuje, że lokalna produkcja energii ze Słońca może ograniczać zależność państw od importowanych paliw kopalnych i zmniejszać ich podatność na gwałtowne skoki cen gazu, ropy czy węgla.
Fotowoltaika ma tutaj szczególną przewagę: można ją budować praktycznie w każdej skali.
Może to być niewielka instalacja na dachu domu, panele na magazynie lub fabryce, system zasilający gospodarstwo rolne, ale również ogromna elektrownia zajmująca setki hektarów.
Rozwój nie musi więc opierać się wyłącznie na kilku gigantycznych inwestycjach. Moc może być dokładana stopniowo przez miliony gospodarstw domowych, przedsiębiorstw i lokalnych społeczności.
Właśnie ta modułowość jest jednym z powodów, dla których fotowoltaika może rosnąć tak szybko.
Teraz największym wyzwaniem stają się sieci i magazyny energii
Osiągnięcie 3 TW nie oznacza jednak, że dalszy rozwój może przebiegać bez zmian w systemach energetycznych.
Paradoksalnie największym problemem fotowoltaiki coraz częściej przestaje być liczba paneli. Staje się nim możliwość efektywnego wykorzystania produkowanego przez nie prądu.
Słońce dostarcza najwięcej energii w określonych godzinach dnia. Jeśli w tym samym czasie produkcja przewyższa lokalne zapotrzebowanie, sieć musi być w stanie przesłać energię w inne miejsce albo przechować ją na później.
SolarPower Europe zwraca uwagę, że w coraz większej liczbie krajów dalszy rozwój jest ograniczany przez przeciążenia sieci, okresowe ograniczanie produkcji oraz niedostateczną elastyczność systemów elektroenergetycznych.
Dlatego następny etap słonecznej rewolucji prawdopodobnie będzie odbywał się równolegle z gwałtownym rozwojem magazynów energii, inteligentnych sieci i zarządzania popytem.
Międzynarodowa Agencja Energetyczna również podkreśla, że wraz ze wzrostem udziału energetyki słonecznej i wiatrowej coraz ważniejsze będą magazyny, elastyczne źródła, połączenia między systemami energetycznymi oraz możliwość dostosowywania zużycia energii do aktualnej produkcji.
To w pewnym sensie dobra wiadomość: branża przeszła już z pytania „czy uda się zbudować wystarczająco dużo fotowoltaiki?” do pytania „jak najlepiej wykorzystać ogromną ilość energii, którą potrafimy dzięki niej produkować?”.
W 2026 roku możliwe chwilowe spowolnienie
Po latach niemal nieprzerwanego bicia rekordów 2026 rok może przynieść pierwsze od ponad dwóch dekad niewielkie zmniejszenie liczby nowych instalacji.
SolarPower Europe prognozuje w swoim scenariuszu bazowym, że globalne przyrosty wyniosą około 612 GW, czyli o 8 proc. mniej niż w rekordowym 2025 roku. Główną przyczyną ma być zmiana polityki rynku chińskiego.
Nie oznacza to jednak odwrócenia globalnego trendu.
Organizacja oczekuje powrotu wzrostu już od 2027 roku. Według scenariusza bazowego w 2030 roku na świecie ma działać około 6,6 TW fotowoltaiki, a rocznie instalowanych może być około 864 GW nowych mocy.
Jeżeli prognoza się sprawdzi, w ciągu zaledwie czterech lat światowa flota paneli słonecznych może się więc ponownie ponad dwukrotnie powiększyć.
Trzy terawaty to bardziej początek niż meta
Najbardziej imponująca w przekroczeniu granicy 3 TW nie jest nawet sama liczba.
Jest nią tempo.
Pierwszy terawat był efektem kilkudziesięciu lat rozwoju technologii. Drugi pojawił się po około dwóch latach. Trzeci został dołożony jeszcze szybciej.
W energetyce, gdzie wielkie elektrownie i sieci buduje się często przez wiele lat, taka dynamika jest czymś wyjątkowym.
Jednocześnie technologia zaczyna przynosić efekty widoczne bezpośrednio w światowym bilansie energii. Fotowoltaika produkuje już około jedną jedenastą globalnej energii elektrycznej, a według prognoz IEA jej znaczenie do końca dekady niemal się podwoi.
Do wykorzystania tego potencjału potrzebne będą jednak inwestycje wykraczające poza same panele – przede wszystkim w sieci elektroenergetyczne, baterie i elastyczne zarządzanie energią.
Granica 3 terawatów pokazuje jednak, że świat nauczył się budować fotowoltaikę w tempie, które jeszcze kilkanaście lat temu wydawałoby się niezwykle ambitne.
Źródło: eciks.org

