Amy Palmiero-Winters pierwsza kobieta po amputacji nogi, która przebiegła maraton przez pustynię

Amy to kobieta zasługująca na wielkie uznanie, która  pomimo swojej niepełnosprawności nigdy się nie poddaje i zawsze dąży do wyznaczonego celu. Jako dwudziestolatka straciła nogę w wypadku motocyklowym. Przez trzy lata lekarze próbowali uratować zmiażdżoną kończynę. Po licznych operacjach konieczna była amputacja. Na przekór, wszystkiemu i wszystkim, Amy nie porzuciła swojej pasji.

Bieganie jako “tani” sport

Jak twierdzi biegaczka, jej  zamiłowanie wyrosło z potrzeby uprawiania sportu. Kobieta od zawsze pasjonowała się rekreacją, ale nie pozwalały jej na to fundusze. Zajęła się więc bieganiem, ponieważ taka aktywność nic nie kosztuje.

Amy w sporcie poszukuje odskoczni od problemów, a bieganie stało się dla niej remedium na różne niegodziwości świata.

Ultramaratony i pustynny maraton

W 2009 roku rozpoczęła swoją niezwykłą przygodę z ultramaratonami. Brała udział m.in. w 24-godzinnym biegu Arizona Road Racers Run To The Future, pokonując prawie 210 km.

W 2014 roku została pierwszym człowiekiem po amputacji, który ukończył zawody Ultraman Triathlon. W ciągu trzech dni musiała przepłynąć 10 kilometrów, przejechać na rowerze 145 kilometrów oraz przebiec podwójny dystans maratonu.

Znaczne amplitudy temperatury nie ułatwiały wykonania zadania. Już w połowie drogi Amy zmagała się z bólem nogi, ponieważ kikut zaczął puchnąć i krwawić. Mimo trudności podczas trasy, niezłomna biegaczka dotrwała do mety.

Proteza umożliwia co prawda uprawienie sportu, ale bieganie w niej nie należy do najłatwiejszego. Pomimo przeszkód kobieta przełamała wszelkie możliwe bariery i udowodniła, że osiągnięcie wyznaczonego celu zależy od nas. Sport to wyzwanie, dlatego nie należy się poddawać. Jak twierdzi Amy: „Kiedy upadam, śmieję się, płaczę, wracam i nie przestaję”. Największą motywacją są jej dzieci, to właśnie córka wręczyła Amy notatkę z napisem: „Powodzenia. Kocham Cię. Nie umieraj”.

Postawa Amy Winters uczy jak radzić sobie z cierpieniem i bólem oraz jak nie tracić wiary i czerpać z życia pełnymi garściami.

Dodaj komentarz