Nazywają go Indiana Jones. Odnalazł arcydzieło skradzione w Polsce 51 lat temu

W spektakularnej historii odzyskania skradzionego dzieła Pietera Brueghla młodszego kluczową rolę odegrał Arthur Brand – holenderski ekspert znany jako „Indiana Jones świata sztuki”. Obraz „Kobieta niosąca żar”, skradziony w 1974 roku z Muzeum Narodowego w Gdańsku, przez ponad pół wieku uchodził za bezpowrotnie utracony.

– Właściciel obrazu tłumaczył, że jego ojciec kupił go od handlarza dziełami sztuki. Nie miał pojęcia, że wcześniej to dzieło zostało skradzione – mówi Arthur Brand, który pomógł w identyfikacji obrazu. Historia odkrycia była wyjątkowo zawiła. Muzeum w Gdańsku dowiedziało się o kradzieży zupełnie przypadkiem. Sprzątaczka niechcący strąciła obraz, który spadł na podłogę, a z ramy wypadło jedynie wycięte z gazety zdjęcie dzieła.

Przez dziesięciolecia obraz był poszukiwany bezskutecznie, aż do 2025 roku, kiedy holenderscy dziennikarze z magazynu „Vind” zaczęli podejrzewać, że „polski” Brueghel może znajdować się w holenderskim muzeum w Goudzie. Ostateczne potwierdzenie przyszło dzięki działaniom Arthura Branda, który dokładnie porównał wszystkie istniejące wersje obrazu. Ustalił, że dzieło eksponowane w Holandii to właśnie zaginiony obraz z Polski.

Brand skontaktował się z muzeum, a następnie z holenderską policją. Obraz w tym czasie został już wypożyczony do Limburg Museum w Venlo, gdzie szybko został zabezpieczony. Porównanie dokumentacji archiwalnej z obu krajów nie pozostawiało wątpliwości – obraz był autentyczny.

Arthur Brand, mający na swoim koncie wiele podobnych sukcesów – w tym odnalezienie słynnych rzeźb „koni Hitlera” – przypuszcza, że za kradzieżą mogły stać służby specjalne z epoki komunistycznej, które w Europie Wschodniej prowadziły handel skradzionymi dziełami sztuki. Tajemnicę pogłębia fakt, że w Polsce akta dotyczące kradzieży obrazu zostały zniszczone.

Mimo swojej sławy i sukcesów Arthur Brand nie zarabia bezpośrednio na odzyskiwaniu dzieł sztuki. Jak sam przyznaje, satysfakcją są dla niego momenty, gdy może spędzić choć krótką chwilę z odnalezionym dziełem – jak w przypadku obrazu Picassa czy pierścienia Oscara Wilde’a.

Sprawa „polskiego” Brueghla jest kolejnym niezwykłym rozdziałem w karierze Arthura Branda, który po raz kolejny udowodnił, że zasługuje na swój przydomek „Indiany Jonesa świata sztuki”.

Dodaj komentarz