12-letni Janek bohaterem w Świdnicy. Uratował rannego kolegę
Świdnickie Pogotowie Ratunkowe uhonorowało 12-letniego chłopca, który wykazał się niezwykłą odwagą i opanowaniem, pomagając swojemu koledze po wypadku. Do zdarzenia doszło w lipcu w Rowerowym Parku Umiejętności, gdzie podczas jazdy rowerem jeden z chłopców upadł i doznał poważnego urazu ręki.
Na miejscu byli także dorośli, jednak to właśnie Janek jako pierwszy podjął działania. — Świdnickie Pogotowie Ratunkowe postanowiło docenić chłopca — mówi Beata Szczepankowska, dyrektorka pogotowia:
— To jest taki mały bohater naszej lokalnej społeczności. Takie postawy warte są promowania, warte są naśladowania. Janek udzielił pomocy bardzo profesjonalnie swojemu koledze. Wokół krążyli, spacerowali ludzie dorośli, którzy zachowali się obojętnie.
Szybka i profesjonalna reakcja
Janek natychmiast zadzwonił na numer alarmowy 112 i dokładnie wskazał ratownikom miejsce wypadku. Skontaktował się również z rodzicami poszkodowanego kolegi, a na końcu poinformował swoją mamę.
— Kolega się wywrócił, złamał rękę no i po prostu mu pomogłem — złamanie otwarte dwóch kości w nadgarstku. Mnie ogólnie takie rzeczy nie brzydzą, ale troszkę się przestraszyłem, bo jednak jak ktoś łamie rękę na oczach to nie jest nic miłego.
— Mówiłam do Janka, że jeżeli nie jest w stanie na to patrzeć, może odejść na bok, ale on powiedział, że nie zostawi swojego kolegi. — wspomina Karolina Krawczyk, mama Janka.
Widok, który mógł przerazić dorosłych
Chłopiec nie tylko zachował zimną krew, ale też razem z innymi nastolatkami pomógł zdjąć rower z rannego kolegi i zabezpieczyć miejsce zdarzenia.
— Jestem w szoku. To było złamanie otwarte, więc myślę że ten widok niejednego dorosłego wprawi w takie osłupienie, a mimo wszystko Janek nie spanikował. Jestem z niego bardzo, bardzo dumna. Tym bardziej, że zachował odpowiednią kolejność. Najpierw zadzwonił na 112, później zadzwonił do mamy chłopca, a potem poinformował nas. — mówi Karolina Krawczyk.
Dorośli nie reagowali
Dla ratowników tak szybka reakcja jest niezwykle cenna. — Takie postawy trzeba promować — podkreśla Beata Szczepankowska, dyrektorka Pogotowia w Świdnicy:
— W takich momentach każda minuta jest ważna. To było w parku. Sama nazwa ulicy nie bardzo wskazywała na to w którym miejscu chłopcy się znajdują. Po wykonaniu telefonu do Janka bardzo szybko naprowadził ratowników we właściwe miejsce i pomoc została skutecznie udzielona.
Sam Janek zwraca uwagę, że mimo dramatycznej sytuacji i krzyku bólu, dorośli przechodnie nie zareagowali. Za swoją postawę chłopiec został wyróżniony przez ratowników dyplomem i drobnymi prezentami.

