Według badań zwierzęta domowe dają ludziom tyle szczęścia, co romantyczny związek
Według najnowszych badań, domowe zwierzęta – od kotów i psów po mniejsze stworzenia – potrafią dostarczać ludziom tyle radości, co relacja partnerska, a poziom satysfakcji bywa porównywalny z tym, jaki daje wysoki dochód roczny.
Jeśli mieszkasz z psem lub kotem, pewnie nie jest to dla ciebie nowość – zwierzęta naprawdę uszczęśliwiają. I to solidnie. Ich obecność potrafi rozładować napięcie nawet w wyjątkowo nerwowym dniu, co potwierdzają liczne, prowadzone od lat badania. Najnowsza analiza zespołów z University of Kent i London School of Economics zestawiła wpływ posiadania pupila z czynnikami materialnymi na dobrostan człowieka. Pokazuje też, że więź człowiek–zwierzę da się porównać z relacjami między ludźmi.
Osobom, które często muszą tłumaczyć, dlaczego więź z ich zwierzakiem jest tak silna, wnioski z pracy badawczej oraz komentarz ekspertki mogą dostarczyć mocnych argumentów.
Posiadanie pupila podnosi jakość życia
„Odkryliśmy, że posiadanie zwierzaka zwiększyło zadowolenie z życia o 3 do 4 punktów na skali” – piszą autorzy badania. Przeliczając to na wymiar ekonomiczny, podobny wzrost szczęścia odpowiadałby rocznym zarobkom sięgającym nawet 350 tys. zł.
Aby dojść do tych wniosków, przeanalizowano dane z 2500 brytyjskich gospodarstw domowych. Naukowcy chcieli sprawdzić nie tylko, czy właściciele zwierząt są szczęśliwsi, lecz także czy to właśnie posiadanie pupila – a nie pozytywne nastawienie życiowe – stoi za różnicą w dobrostanie.
Skąd tyle radości ze zwierząt?
Psycholog prof. dr Andrea M. Beetz z Międzynarodowego Uniwersytetu IU w Erfurcie od lat bada relacje ludzi ze zwierzętami. – Psy i koty jako zwierzęta domowe są dla wielu ludzi prawdziwymi towarzyszami życia – mówi. Wspierają nas, chronią przed samotnością i sprawiają, że czujemy się dla kogoś ważni. Dają też mnóstwo codziennej frajdy. Podczas głaskania czy zabawy łatwiej się wyciszyć. – Pewną rolę odgrywa tutaj oksytocyna, czyli hormon miłości i przywiązania, który – jak wykazano – jest uwalniany podczas przyjemnego kontaktu fizycznego – dodaje naukowczyni. Ten mechanizm występuje także w relacjach z psami; zdaniem Beetz podobnie bywa z kotami, choć „nie lubią one być wykorzystywane do eksperymentów w warunkach laboratoryjnych”. Koty po prostu rządzą się swoimi prawami.
Udowodniono, że sama obecność psa lub kota obniża ciśnienie i tętno, łagodzi stres oraz redukuje poczucie osamotnienia. Szczególnie psy sprzyjają nawiązywaniu kontaktów społecznych. Nic dziwnego, że dla wielu osób zwierzęta są pełnoprawnymi członkami rodziny. Gdy pupil przytuli się i spojrzy tym „wielkookim” wzrokiem, codzienne troski bledną. Bliskość ze zwierzęciem sprzyja także wyrzutowi oksytocyny, co działa uspokajająco.
Szczęście ze zwierzakiem jak w związku
Wspomniane brytyjskie badanie wskazuje, że poziom odczuwanego szczęścia w życiu ze zwierzakiem można zestawić z tym, który daje romantyczny związek czy małżeństwo. Według specjalistki możemy więc zdecydować – zwierzak czy małżeństwo? A może jedno i drugie?
Co więcej, zwierzęta mają pewną przewagę: nie wdają się w kłótnie i nie prowadzą „walk pozycyjnych”. Po pracy można po prostu spędzić z nimi spokojny, czuły wieczór.
Osoby bez pupili czasem dziwią się sile więzi człowiek–zwierzę. Tymczasem stoją za nią podobne mechanizmy psychologiczne i społeczne jak w relacjach międzyludzkich.
Pupile koją, obniżają lęk i wspierają w kryzysie
Według Beetz liczy się mniej gatunek, a bardziej jakość relacji i preferencje opiekuna. – Ktoś, kto lubi koty, z pewnością odczuwa więcej psychologicznych korzyści z ich obecności niż z obecności psów – tłumaczy naukowczyni. Spacery z psem dają dodatkowe plusy – ruch i kontakt z ludźmi – lecz również małe zwierzęta potrafią tworzyć głęboką więź emocjonalną, o ile relacja jest harmonijna. W momentach kryzysu czy choroby psychicznej zwierzęta mogą stanowić realne wsparcie emocjonalne. Pieszczoty i przytulanie działają kojąco, zmniejszają niepokój i wzmacniają poczucie własnej wartości. – Ma to naturalnie pozytywny wpływ na psychikę – mówi Beetz.
Zwierzęta kochają bezwarunkowo i nie oceniają
Przynależność do grupy to jedna z podstawowych ludzkich potrzeb. Nie każdy jednak łatwo ją realizuje – różnimy się wyglądem czy zachowaniem, a społeczne kategoryzacje i uprzedzenia potrafią wykluczać, pogłębiając samotność.
Zwierzęta tego nie robią: – Zwierzęta akceptują nas bez względu na panujące wśród ludzi normy. Jedyną rzeczą, która liczy się dla naszych pupili, jest zachowanie ludzi wobec nich (i być może czasami także to, jak i czym je karmią). To cenne doświadczenie dla osób o specjalnych potrzebach – mówi Beetz.
Podobnie jak w więziach rodzic–dziecko czy partner–partner, w relacji człowiek–zwierzę działają systemy przywiązania i opieki. – Ludzie są również zwierzętami stadnymi, podobnie jak wiele innych gatunków zwierząt domowych. Mamy zbliżoną strukturę mózgu, zwłaszcza jeśli chodzi o część odpowiedzialną za kwestie społeczne – wyjaśnia Beetz.
To dlatego zwierzęta naprawdę potrafią z nami tworzyć więzi. – Zasadniczo polega to na tym, że gdy ludzie są zestresowani, szukają kontaktu z osobą, do której są przywiązani, rodzicem lub partnerem. Kontakt ten uspokaja ich i przywraca poczucie bezpieczeństwa – mówi Beetz. Warunek jest jeden: silna, bezpieczna relacja.
Zwierzę jako wierny towarzysz
– Według najnowszych danych ponad połowa populacji wykazuje niestabilne schematy przywiązania. Pod wpływem stresu osoby te są mniej zdolne do korzystania ze wsparcia ze strony swoich najbliższych w celu radzenia sobie z negatywnymi uczuciami i stresem – mówi Beetz. W praktyce oznacza to wyższy poziom napięcia. W takich sytuacjach obecność pupila potrafi je znacząco obniżyć.
Beetz podkreśla, że więź ze zwierzęciem najczęściej opiera się na zaufaniu: – W przypadku złego samopoczucia ludzie szukają kontaktu ze zwierzęciem i dzięki niemu czują się trochę lepiej. Istnieją jednak również relacje ze zwierzętami, które nie są tak harmonijne. Jak w każdym związku, wszystko zależy od ich jakości. – I jak zawsze, przyczyniają się do tego obydwaj partnerzy – mówi Beetz.
Wniosek? Psy, koty i małe zwierzęta już dawno przestały być tylko „lokatorami” naszych domów. Dla wielu z nas to prawdziwi towarzysze życia.
Źródło: vogue.de

