Leśniczy uratował wycieńczonego psa uwięzionego w lesie

Zwykły obchód lasu zamienił się w dramatyczną interwencję. Na terenie Nadleśnictwa Dąbrowa Tarnowska leśniczy natrafił na psa, który był uwięziony przy drzewie długim łańcuchem. Zwierzę było w bardzo złym stanie — skrajnie osłabione, odwodnione i nie miało już siły, by się uwolnić.

O całej sytuacji poinformowało nadleśnictwo w mediach społecznościowych. „Czasami codzienny obchód lasu przynosi zupełnie nieoczekiwane sytuacje” — napisało nadleśnictwo na swoim profilu na Facebooku. Leśniczy, wykonując swoje obowiązki, zauważył psa leżącego przy drzewie. Zwierzę było przypięte długim łańcuchem i wyraźnie potrzebowało natychmiastowej pomocy. Jak przekazano, jego stan był bardzo poważny.

„Było w bardzo złym stanie i nie miało już siły się uwolnić” — czytamy w komunikacie.

Szybka pomoc w lesie

Na miejsce wezwano straż leśną, a o zdarzeniu powiadomiono również urząd gminy oraz policję. Zanim dotarły odpowiednie służby, leśniczy podał spragnionemu psu wodę i zadbał o to, by jak najszybciej otrzymał wsparcie.

Czworonóg trafił później do weterynarza, gdzie udzielono mu niezbędnej pomocy. Leśnicy mają nadzieję, że zwierzę szybko odzyska siły.

„Mamy nadzieję, że psiak szybko wróci do zdrowia” — podkreślili leśnicy, dodając, iż jeśli ktoś rozpoznaje zwierzę lub ma informacje, które mogą pomóc ustalić okoliczności zdarzenia, proszony jest o kontakt.

Wszystko wskazuje na nieszczęśliwy wypadek

Choć widok psa uwięzionego w lesie mógł budzić najgorsze skojarzenia, wiele wskazuje na to, że tym razem nie doszło do celowego porzucenia czy znęcania się nad zwierzęciem. Jak relacjonuje „Gazeta Krakowska”, leśniczy Krzysztof Majka wyjaśnił, że pies prawdopodobnie wcześniej zerwał się z łańcucha, a potem, biegnąc przez las, zahaczył nim o drzewa. W efekcie łańcuch owinął się wokół pnia i zwierzę zostało uwięzione.

„W tym przypadku nic nie wskazuje na celowe działanie człowieka. Łańcuch nie był zawiązany lub zapięty do drzewa, ale owinięty wokół pnia. Na szczęście w porę nasz leśniczy natknął się na czworonoga i udało się go uwolnić” — powiedział Majka.

Ta historia skończyła się szczęśliwie tylko dzięki czujności i szybkiej reakcji leśniczego. Gdyby pomoc nie nadeszła na czas, wycieńczony i odwodniony pies mógłby nie przetrwać. Tym razem w lesie, zamiast kolejnego smutnego finału, pojawiła się szansa na powrót do zdrowia i bezpieczny dom.

Dodaj komentarz