Inżynierki stworzyły nowy wziernik. Kobiety czekały na to aż 180 lat
Wziernik ginekologiczny, mimo że jest podstawowym narzędziem w diagnostyce ginekologicznej, od dawna budzi u pacjentek niepokój i kojarzy się z bólem. Dwie inżynierki z Uniwersytetu w Delft w Holandii postanowiły opracować jego nową wersję, która sprawi, że badania będą mniej bolesne i bardziej komfortowe. Kobiety czekały na tę zmianę aż 180 lat.
Tamara Hoveling, jedna z autorek projektu, przyznała, że ma duże doświadczenie z badaniami wykonywanymi przy użyciu wziernika i nigdy nie uważała ich za przyjemne. Zastanawiała się, dlaczego urządzenie od lat wygląda tak samo i nie przeszło istotnych modyfikacji. Wspólnie z Ariadną Izcarą Gual, kończącą wówczas studia magisterskie z inżynierii wzornictwa przemysłowego, postanowiły stworzyć nowy prototyp.
Obecnie najczęściej stosowany wziernik Cusco to metalowe narzędzie z uchwytem, dziobkiem i śrubą do regulacji szerokości rozwarcia. Jego użycie często powoduje dyskomfort lub ból, co nasila obawy przed wizytą u ginekologa. Hoveling podkreśla, że otwieranie wziernika wywiera nacisk na napięte mięśnie, zwiększając bolesność badania. Inspiracji do nowego projektu badaczki szukały w naturze, rozważając kształty przypominające narządy rozrodcze – jak kwiat, który subtelnie się rozchyla.
Nowa generacja wzierników
Tak powstał prototyp o nazwie Lilium, którego forma nawiązuje do kwiatu lilii. Urządzenie wykonano z miękkiego plastiku i wyposażono w aplikator podobny do tego stosowanego w tamponach. Twórczynie podkreślają, że projekt powstał z myślą o komforcie pacjentek, a nie wygodzie lekarzy.
Prototyp wciąż jest w fazie rozwoju – konieczne są testy ergonomiczne, badania właściwości materiałów oraz uzyskanie wymaganych certyfikatów bezpieczeństwa. Dopiero po badaniach klinicznych i akceptacji instytucji regulacyjnych Lilium będzie mogło trafić do gabinetów.
Historia wziernika
Hoveling, doktorantka specjalizująca się w medycznym wzornictwie przemysłowym, zgłębiła także dzieje tego narzędzia. Jedną z wersji wziernika opracował niemal 180 lat temu amerykański lekarz James Marion Sims, który testował go na zniewolonych kobietach bez ich zgody. Ta wiedza dodatkowo zmotywowała badaczkę do stworzenia alternatywy.
Dlaczego to ważne?
Według Światowej Organizacji Zdrowia rak szyjki macicy jest czwartym najczęściej diagnozowanym nowotworem u kobiet. Wczesne wykrycie choroby jest możliwe dzięki cytologii i testom HPV, które wymagają zastosowania wziernika. Badaczki wierzą, że Lilium może pomóc w zwiększeniu komfortu badań, a tym samym przyczynić się do ratowania życia wielu kobiet.

