Rośnie globalny nacisk do zakończenia okaleczania żeńskich narządów płciowych

Ponad 230 milionów kobiet i dziewcząt na świecie żyje dziś z konsekwencjami okaleczania żeńskich narządów płciowych (FGM). To praktyka, która nie ma żadnych korzyści zdrowotnych i jest uznawana za naruszenie praw człowieka. Najnowszy głos w sprawie zabrała FIGO – Międzynarodowa Federacja Ginekologii i Położnictwa – publikując globalny apel o przyspieszenie działań i realne wsparcie dla osób, które przeszły FGM.

Skala problemu wciąż jest ogromna. W 2025 roku zagrożonych miało być 4,4 mln dziewczynek

Według prognoz przywoływanych w publikacji FIGO, w samym 2025 roku ryzyko FGM mogło dotyczyć 4,4 miliona dziewczynek – co odpowiada tysiącom potencjalnych przypadków każdego dnia. Eksperci podkreślają, że w części krajów odsetek FGM spada, ale wzrost liczby młodych kobiet w populacjach o wysokiej częstości utrzymuje ogólną skalę zjawiska na wysokim poziomie.

Nowe zagrożenie: „medykalizacja”, czyli wykonywanie FGM przez personel medyczny

Jednym z najmocniejszych akcentów apelu FIGO jest sprzeciw wobec tzw. medykalizacji – sytuacji, gdy FGM wykonują pracownicy ochrony zdrowia „w imię bezpieczeństwa”. Według danych cytowanych w opracowaniu, dziesiątki milionów kobiet i dziewcząt mogły zostać poddane FGM w warunkach medycznych. Organizacje zdrowotne ostrzegają, że to nie „bezpieczniejsza alternatywa”, lecz utrwalanie przemocy i nadużycie zaufania do medycyny.

WHO aktualizuje wytyczne. Mocny sygnał: zero tolerancji i wsparcie dla ocalałych

Światowa Organizacja Zdrowia opublikowała 28 kwietnia 2025 roku zaktualizowane zalecenia dotyczące zapobiegania FGM i opieki nad osobami z powikłaniami. WHO wyraźnie podkreśla potrzebę przeciwdziałania medykalizacji, szkolenia kadr oraz zapewnienia wsparcia medycznego i psychologicznego osobom, które doświadczyły FGM.

Konsekwencje zdrowotne i psychiczne: to problem na całe życie

FIGO przypomina, że FGM może wiązać się zarówno z natychmiastowymi, jak i długofalowymi konsekwencjami zdrowotnymi – od silnego bólu i ryzyka zakażeń po przewlekłe dolegliwości, problemy urologiczne i powikłania w czasie ciąży oraz porodu. Ważnym wątkiem jest także zdrowie psychiczne: osoby po FGM są istotnie bardziej narażone na lęk, depresję i PTSD, dlatego opieka powinna obejmować pomoc psychologiczną dostosowaną do ich potrzeb.

Co proponuje FIGO: szkolenia, etyka i edukacja w społecznościach

W swoim stanowisku FIGO wzywa środowiska ginekologiczno-położnicze i systemy ochrony zdrowia do konkretnych działań. Wśród zaleceń pojawiają się m.in.:

  • powszechne szkolenia dla personelu medycznego z profilaktyki, komunikacji i opieki nad osobami po FGM,
  • jasne standardy etyczne i zawodowe oraz przepisy, które wykluczają jakiekolwiek formy FGM,
  • edukacja społeczna z udziałem liderów lokalnych i religijnych, tak aby rozbrajać mity (np. o „obowiązku religijnym”),
  • rozwijanie opieki skoncentrowanej na ocalałych – medycznej, seksualnej i psychologicznej.

Dobra wiadomość: rośnie presja na zmianę, a „cisza” wokół tematu pęka

W tym trudnym temacie jest też jasny sygnał nadziei: coraz więcej instytucji medycznych mówi jednym głosem, a wytyczne WHO i apel FIGO wzmacniają globalny front przeciw FGM. To ważne, bo skuteczna zmiana nie dzieje się wyłącznie w gabinetach – potrzebuje edukacji, konsekwentnego prawa, wsparcia społeczności i realnej opieki dla ocalałych.

Źródło: who.int

 

Dodaj komentarz