Niedawno pewien chłopiec zmielił palce w maszynce do mięsa. Został mu tylko kciuk, więc wydrukowaliśmy dla niego rękę bez kciuka. Mam satysfakcję, że znowu się uśmiecha – mówi Krzysztof Grandys, lekarz anestezjolog z Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Prokocimiu.
– Czuje się Pan bardziej lekarzem, czy bardziej konstruktorem plastikowych rąk?
– Lekarzem, ale technika jest moją pasją i odskocznią od usypiania i budzenia, co robię każdego dnia jako anestezjolog. Gdy usłyszałem, że w 2006 roku Adrian Bowyer zbudował prototyp drukarki 3D z przeznaczeniem dla użytkowników domowych, chciałem mieć takie cacko. Więc gdy dostałem nagrodę jubileuszową, zrobiłem sobie prezent. Zamierzałem wykorzystać drukarkę do czegoś, co łączy medycynę i technikę. W internecie znalazłem Exiii, czyli japoński projekt protezy ręki do wykonania za pomocą drukarki 3D, z wykorzystaniem taniej i dostępnej masowo elektroniki. Autorzy opublikowali go w formie otwartej dokumentacji i każdy, kto chciał, mógł z niej skorzystać. Japońska drukowana ręka kosztowała 300 dolarów. W Polsce, jeśli by użyć drukarki domowej i zakupić części polecane w projekcie, skończyłoby się na dwóch tysiącach złotych. Biorąc pod uwagę protezy bioniczne, za które trzeba zapłacić 50 tysięcy i więcej – było się nad czym zastanawiać. Japoński projekt Hackberry jest nadal dostępny i można sobie wydrukować plastikową, wykorzystującą elektronikę rękę, która ma ruchome: kciuk, palec wskazujący i kolejne trzy palce. Sterowanie nimi jest proste.
– Ale nadal buszował Pan w internecie…
– I zwróciłem uwagę na projekt mechanicznych protez dłoni, realizowany przez organizację e-Nable (Enabling The Future). To sieć kilku tysięcy rozsianych po całym świecie wolontariuszy pomagających ludziom, którzy nie mogą sobie pozwolić na drogie, dostępne na rynku tradycyjne urządzenia protetyczne. Wolontariuszami e-Nable mogą zostać osoby chcące drukować elementy protez, składać je w całość lub spotykać się z ich odbiorcami, pomagać wybrać i dopasować urządzenie. Spodobał mi się zarówno pomysł ich ręki drukowanej w 3D, jak i ten wolontariat. Tym bardziej że ręka 3D działa bez elektroniki. Jest jeszcze tańsza i prostsza do wykonania od japońskiej, a może być pomocna. To nowoczesny technologiczny gadżet.
Projekt e-Nable kierowany jest do dzieci z wrodzonymi wadami rąk, polegającymi na braku palców, śródręcza, także dla dzieci które utraciły fragmenty kończyny górnej w wyniku wypadku lub choroby. Ma on charakter open-source, tym samym każdy może stworzyć protezę za pomocą ogólnodostępnych narzędzi – jak np. drukarka 3D.
Początki projektu e-Nable sięgają 2011 roku, gdy amerykański lalkarz Ivan Owen pomógł pewnemu stolarzowi z Republiki Południowej Afryki, który stracił w wypadku palce dłoni, skonstruować protezę. W jej produkcji została wykorzystana niskobudżetowa, amatorska drukarka 3D, która stanowiła w tamtym czasie absolutną nowość. Obydwaj panowie doszli do wniosku, że nie będą patentować swojego projektu, tylko udostępnią go za darmo w sieci, na licencji open-source.
Wkrótce projektem zainteresował się prof. Jon Schull z Rochester Institute of Technology, który założył na Google+ grupę o nazwie e-Nable. Przyjmuje się, że rok 2012 – tj. data stworzenia grupy, jest uznawana za oficjalny początek istnienia organizacji.
Twórcą polskiego oddziału e-Nable jest Pan Krzysztof Grandys – lekarz medycyny i anestezjolog w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie na Oddziale Anestezjologii i Intensywnej Terapii. Projektem zainteresował się w 2015 r. i w ciągu kolejnych miesięcy zrealizował kilkanaście projektów protez, które przekazał potrzebującym dzieciom. We wrześniu 2016 r. otrzymał oficjalną akredytację amerykańskiej centrali e-Nable i uruchomił polski oddział organizacji.
Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.
Funkcjonalne
Zawsze aktywne
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Preferencje
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Statystyka
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych.Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Marketing
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.