Zainspirowana małymi darmowymi biblioteczkami, stworzyła darmową spiżarnię dla głodnych

Jamie Hendricks wielokrotnie przyglądała się wszystkim tym Malutkim Darmowym Biblioteczkom, które w ostatnich latach powstawały w mieście. W końcu wpadła na pomysł, by zrobić coś podobnego, ale dla głodnych sąsiadów w jej okolicy.

Skontaktowała się więc z biurem przewodniczącej rady miasta St. Paul, Panią Amy Brendmoen, by dowiedzieć się czy potrzebuje jakiegoś pozwolenia. Ta poinformowała ją, że dopóki za produkty nie będzie pobierać żadnej opłaty, a spiżarnia będzie znajdować się na jej podwórku, Hendricks może działać spokojnie.

I to właśnie był początek Małej Darmowej Spiżarni.

Po powrocie z pracy Jamie Hendricks uzupełniała zapasy w swojej spiżarni, która znajduje się tuż przed jej domem w St. Paul’s, w północnej części miasta. Spiżarnię wypełniała darmowym jedzeniem oraz podstawowymi artykułami przemysłowymi, takimi jak pasta do zębów, proszek do prania, artykuły higieniczne, itp.

W krótkim jednak czasie od uruchomienia inicjatywy okazało się, że jest jeden, podstawowy problem. Spiżarnia jest się za mała, by wszystko pomieścić.

“Napełniałam ją przez cały czas” – mówiła. „Spiżarnia była tak mała, że nie było nawet możliwości, by włożyć tam całe pudełko płatków śniadaniowych.”

Niektóre z produktów mających znaleźć się w spiżarni składowała więc na podwórku przed swoim domem i właśnie wtedy, jakby znikąd, pojawili się Deborah i David Hemingway’owie. Okazało się, że zupełnie niedawno przeprowadzili się w tę okolicę i szukali dobrego sposobu na poznanie swoich sąsiadów.

“Zadzwoniliśmy do Jamie i powiedzieliśmy: Hej, możemy zbudować ci większą spiżarnię. Czy chcesz żebyśmy się tym zajęli?” – opowiada Deborah Hemingway. “Będziemy szczęśliwi, mogąc to dla ciebie zrobić”.

Wybudowali więc nową, większą spiżarnię zupełnie za darmo.

“Mam nadzieję, że pomoże to zainspirować naszą społeczność do większej troski o siebie na wzajem” – dodała Deborah.

Obecnie, niecały rok po tym jak Hendricks zaczęła działać, regularnie uzupełnia, wysoką na 7 stóp spiżarnię.

Spiżarnia jest bezpłatna dla każdego, kto tylko potrzebuje z niej skorzystać. Korzystających nikt nie pyta o imię, o nazwisko. Nie są przyjęte żadne kryteria kwalifikalności. Hendricks ma tylko jedną jedyną prośbę wobec wszystkich, którzy korzystają ze spiżarni – “Nie zabieraj wszystkiego do końca. Zostaw trochę dla tych, którzy przyjdą później”.

Hendricks nie ma zamiaru patentować swojego pomysłu lub zabraniać w jakikolwiek sposób powielać go. Wkrótce po tym jak Hendricks wcieliła w życie swój pomysł, podobne inicjatywy powstawały w całym kraju. Jeden z departamentów miasta St. Paul wybudował społeczną spiżarnię wypełnioną darmową żywnością oraz podstawowymi artykułami gospodarstwa domowego i wspólnie z Hendricks koordynuje część dostaw. Mówi się także o tym, że inne jednostki organizacyjne miasta deklarują lub realizują już podobne inicjatywy u siebie.

“To dużo pracy” – powiedziała Hendricks, siedząc przy stole w jadalni jej domu. “Ale świadomość, że ludzie mogą dostać potrzebne rzeczy, sprawia ogromną satysfakcję”.

“Wiem też, że jest wielu potrzebujących pomocy. Ja także kiedyś doświadczyłam trudnych czasów” – Powiedziała Hendricks. “Po prostu chciałam znaleźć jakiś sposób, by pomóc biedniejszym”.

Niedługo po tym, jak Hendricks rozpoczęła swój projekt, zaczęła funkcjonować też strona internetowa, poprzez którą rozpoczęto zbiórkę darowizn.

Obecnie gromada ponad 30 wolontariuszy regularnie odpowiada na apele Hendricks zamieszczane w mediach społecznościowych, uzupełniając zapasy. Najbardziej brakujące produkty uzupełniane są natychmiast. Pozostałe wędrują do zamrażarki lub schowka w domu Hendricks, by móc uzupełnić spiżarnię w późniejszym czasie.

Ktoś kupuje całe pudło makaronów lub serów? Świetnie, idą prosto do spiżarni. Sklep ma wyprzedaż puszkowanych warzyw? Proszę bardzo – do spiżarni. Hendricks hurtowo kupuje takie rzeczy jak proszek do prania, a następnie wraz ze swoimi dwiema córkami przesypuje go do małych słoików. Dzięki temu z proszku może skorzystać więcej potrzebujących osób. Słodkie owocowe przekąski, tampony, płyny do płukania ust, mydło – wszystko to jest mile widziane.

Zbiera nawet produkty przydające się podczas imprez urodzinowych – ciastka, lukier, świece, balony, jajka i oleje, a nawet drobne prezenty.

“Prosimy tylko, by dać nam znać jakiś tydzień wcześniej, żebyśmy mieli wystarczająco dużo czasu na zebranie potrzebnych rzeczy” – mówi Hendricks.

Jedyne rzeczy, których Hendricks nie przyjmuje to brzytwy, leki oraz łatwo psujące się jedzenie.

Kilka razy ze spiżarni Hendricks skorzystała Angelique Rush. Mężatka, z czwórką dzieci, w wieku od 4 do 17 lat. Jej mąż pracuje na pełen etat, jednak ona jedynie na pół etatu, ponieważ straciła swoje poprzednie pełnoetatowe zajęcie. Jej rodzina nie kwalifikuje się do żadnego z federalnych programów dotyczących dożywania, dlatego czasami korzysta z oferty darmowych spiżarni.

„Taka spiżarnia to świetna doraźna alternatywa, dla wyżywienia sześcioosobowej rodziny” – powiedziała Rush.

“Wyżywienie tak dużej rodziny jest naprawdę niemałym wysiłkiem. Czasami po zapłaceniu wszystkich rachunków, po prostu nie ma pieniędzy na jedzenie” – powiedziała. “Dlatego ta spiżarnia jest dla nas nieocenionym ratunkiem”.

Jedną z wielu cech spiżarni, którą Rush ceni sobie szczególnie, jest jej anonimowość. „Możesz podejść tam zawsze, gdy potrzebujesz nieco cukru lub kromki chleba, wziąć sobie też kilka innych potrzebnych ci rzeczy i wrócić do domu”. Przyznaje, że ostatnio korzysta ze spiżarni przynajmniej raz w tygodniu.

“Korzystanie ze spiżarni jest zupełnie anonimowe. To bardzo ważne dla osób, które nie chcą, by inni wiedzieli, że ktoś ma problem” – powiedziała. “Czasami, gdy prosisz o pomoc, możesz spotkać się z przykrością”.

Rush, która mieszka niedaleko domu Hendricks, powiedziała, że słyszała rozmowę o rozmieszczeniu podobnych darmowych spiżarni w innych dzielnicach miasta. Ma dużą nadzieję, że tak się stanie.

“To byłoby niesamowite”- powiedziała. “To świetny pomysł. To sprawia, że na prawdę i ty chcesz jakoś pomóc. Ja miałam kilka zbędnych rzeczy po moich dzieciach do szkoły, więc oddałam je do spiżarni.”

Tłumaczenie: Andrzej Szwedo

Źródło: good-news.center


Dodaj komentarz