Polskie truskawki podbijają Europę. Jesteśmy drugim producentem w Unii
Polska ma powód do dumy. W 2025 roku nasz kraj był drugim co do wielkości producentem truskawek w Unii Europejskiej i dziesiątym na świecie. Wyprzedziła nas tylko Hiszpania. Choć sezon nie należał do najłatwiejszych, polscy plantatorzy zebrali 151 tys. ton owoców, które od lat są jednym z najsmaczniejszych symboli początku lata.
Truskawki w Polsce mają szczególne miejsce. Są owocem, na który wielu z nas czeka przez cały rok. Kojarzą się z końcem szkoły, pierwszymi ciepłymi dniami, łubiankami na bazarach, ciastem z galaretką, koktajlem, kompotem i prostą przyjemnością jedzenia prosto z miski. Teraz okazuje się, że za tą codzienną radością stoi także bardzo mocna pozycja gospodarcza.
Według danych Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa, przytoczonych przez Business Insider Polska, w 2025 roku Polska odpowiadała za 13 procent unijnego rynku truskawek. To wynik, który daje nam drugie miejsce w Europie. Więcej produkuje tylko Hiszpania, która w 2025 roku zebrała 332 tys. ton tych owoców i miała 28 procent udziału w unijnej produkcji.
Polska w europejskiej czołówce
W gronie największych producentów truskawek w Unii Europejskiej znalazły się także Grecja, Niemcy i Włochy. Polska utrzymuje jednak szczególną pozycję, bo nasza produkcja opiera się w dużej mierze na mniejszych, rodzinnych gospodarstwach. To właśnie one tworzą krajobraz polskiego sezonu truskawkowego: plantacje na Mazowszu, Lubelszczyźnie, w Łódzkiem, Świętokrzyskiem czy na Dolnym Śląsku.
Największym truskawkowym regionem Polski pozostaje Mazowsze. W 2025 roku znajdowało się tam 57 procent ogólnokrajowej powierzchni uprawy truskawek. Kolejne miejsca zajmowały województwa lubelskie, łódzkie, świętokrzyskie i dolnośląskie. To pokazuje, że polska truskawka ma swoje bardzo konkretne geograficzne centrum.
Nie jest przypadkiem, że ten owoc tak dobrze przyjął się właśnie w Polsce. KOWR zwraca uwagę na kilka powodów: odpowiednie warunki glebowo-klimatyczne, silny popyt krajowy na owoce deserowe i przetwory oraz zapotrzebowanie zagranicy, szczególnie na truskawki mrożone.
„Popularność uprawy truskawek w Polsce jest wynikiem korzystnych warunków glebowo-klimatycznych, popytu krajowego na owoce deserowe i przetwory owocowe oraz utrzymującego się zapotrzebowania ze strony konsumentów zagranicznych — przede wszystkim na truskawki mrożone” — wskazał KOWR.
151 tysięcy ton mimo trudnego sezonu
Rok 2025 nie był dla plantatorów idealny. Według GUS produkcja truskawek wyniosła niemal 151 tys. ton i była o około 5 procent mniejsza niż rok wcześniej. Na zbiory wpływały między innymi warunki pogodowe, w tym przymrozki, opady oraz lokalne problemy z jakością i trwałością owoców.
To ważne dopowiedzenie, bo produkcja truskawek jest szczególnie zależna od pogody. Wiele plantacji znajduje się na otwartych polach, a rośliny reagują na chłód, nadmiar deszczu, suszę i gwałtowne zmiany temperatury. Mimo tego Polska utrzymała pozycję europejskiego wicelidera.
Właśnie w tym tkwi siła tej wiadomości. Nie chodzi o rekord za wszelką cenę, ale o stabilność sektora, który nawet w trudniejszych warunkach potrafi utrzymać bardzo wysoką pozycję. Za liczbami stoją tysiące osób pracujących przy sadzeniu, pielęgnacji, zbiorze, sortowaniu, mrożeniu, transporcie i sprzedaży owoców.
Polska truskawka jedzie w świat
Znacząca część polskich truskawek trafia za granicę. W latach 2016–2025 eksportowano od 45 do 70 procent krajowej produkcji tych owoców. W 2025 roku Polska wyeksportowała 74 tys. ton truskawek, w tym 59 tys. ton mrożonych i 15 tys. ton świeżych.
To właśnie mrożone truskawki są jednym z najmocniejszych elementów polskiej pozycji na rynku. Pozwalają wydłużyć sezon, ustabilizować sprzedaż i dostarczać owoce tam, gdzie świeża truskawka z pola nie mogłaby dotrzeć w dobrej jakości. W przemyśle spożywczym trafiają później do jogurtów, deserów, lodów, ciast, smoothie i przetworów.
Co ciekawe, mimo że w 2025 roku wolumen eksportu był niższy niż rok wcześniej, jego wartość wzrosła. Wpływy z wywozu truskawek wyniosły 166 mln euro i były o 14 procent większe niż w 2024 roku. Aż 83 procent tej wartości pochodziło z eksportu truskawek mrożonych.
Mały owoc, duże znaczenie
Truskawka jest owocem delikatnym, ale jej znaczenie dla polskiego rolnictwa wcale nie jest małe. Według danych za 2025 rok odpowiadała za około 30 procent krajowych zbiorów owoców jagodowych. To stawia ją wśród najważniejszych owoców tej grupy, obok malin, porzeczek, borówek i aronii.
W Polsce zarejestrowanych jest około 40 odmian truskawek. Różnią się terminem dojrzewania, smakiem, odpornością i przeznaczeniem. Dzięki temu sezon truskawkowy nie ogranicza się już wyłącznie do kilku czerwcowych tygodni. Owoce z upraw pod osłonami pojawiają się wcześniej, a odmiany powtarzające owocowanie mogą wydłużać dostępność truskawek nawet do późniejszej części roku.
To dobra wiadomość dla konsumentów, ale też dla producentów. Dłuższy sezon oznacza większą elastyczność, więcej możliwości sprzedaży i lepsze dopasowanie do zmiennego rynku. Polska truskawka nie jest więc wyłącznie tradycyjnym owocem z pola. Coraz częściej jest także elementem nowoczesnego, zróżnicowanego sadownictwa.
Smak lata i praca wielu rąk
Warto pamiętać, że każda łubianka truskawek to efekt pracy wielu osób. Plantator musi przygotować glebę, dobrać odmianę, zabezpieczać rośliny przed chorobami i pogodą, zorganizować zbiór, zadbać o jakość oraz szybko dostarczyć owoce do odbiorców. Truskawka nie lubi czekać. Jest piękna, pachnąca i bardzo wymagająca.
Dlatego sukces polskich truskawek nie jest dziełem przypadku. Wynika z doświadczenia rodzinnych gospodarstw, tradycji uprawy, dobrego zaplecza przetwórczego i popytu, który utrzymuje się zarówno w kraju, jak i za granicą. To przykład rolnictwa, które łączy codzienny smak z realną pozycją na europejskim rynku.
Dla konsumentów ta historia może być też przypomnieniem, że wybór lokalnych owoców ma znaczenie. Kupując polskie truskawki w sezonie, wspieramy krajowych producentów, krótsze łańcuchy dostaw i świeżość, której trudno dorównać owocom jadącym przez pół kontynentu.

