Zabierz dziecku smartfona, zanim ten zabierze jego dzieciństwo

Widok spokojnego malucha wpatrzonego w ekran smartfona może z pozoru wydawać się niewinny, lecz kryje w sobie smutną prawdę o tym, jak odpowiedzialne rodzicielstwo przegrywa z lenistwem i technologią.

Dwuletnie dzieci, które nie potrafią jeszcze dobrze mówić, bez problemów radzą sobie z obsługą prostych aplikacji w smartfonie – wynika z raportu przygotowanego przez organizację Common Sense Media. Natomiast według wyników ankiety przeprowadzonej przez firmę LifeProof, dwie trzecie dzieci w Wielkiej Brytanii chętniej bawi się tabletem rodziców niż własnymi zabawkami.

Wpływ smartfonów na rozwój dziecka

Według badaczy, używanie tabletów i smartfonów ma druzgocący wpływ na rozwój mózgu dziecka. Używając nowych technologii, mózg naszego malucha cofa się do poziomu trzylatka! Zdaniem Susan Greenfield, brytyjskiej naukowiec i członkini Izby Lordów, gdy dziecko korzysta ze smartfona, jego mózg zaczyna działać na poziomie trzylatka, gdyż jego umiejętności społeczne stają się bardzo słabe, czas koncentracji jest krótszy, a emocjonalność i poczucie tożsamości gorsze. Ponadto, badania przeprowadzone przez Uniwersytet Kalifornijski w Los Angeles wykazały, że dzieci, które spędziły tydzień bez urządzeń cyfrowych, szybciej i lepiej porozumiewały się niewerbalnie niż dzieci, które korzystały z telefonów i komputerów.

W 2014 roku uniwersytety Virginia i Harvard przeprowadziły eksperyment na grupie studentów, które wykazały, że studenci chętniej porażą się prądem niż zostaną sam na sam ze swoimi myślami choćby na 10 minut! Ten przerażający wynik pokazał, że dzieci, które wzrastają w otoczeniu smartfonów i tabletów są tak przyzwyczajone do bodźców, że ich brak jest dla nich gorszy niż fizyczny ból. Zdaniem naukowców, by temu zapobiec dzieci powinny być przez rodziców zajmowane takimi aktywnościami jak sport, czytanie książek czy zabawa. To chyba najlepszy dowód na to, że warto poświęcić swojemu dziecku czas zamiast dawać mu do ręki telefon.

Smartfon zamiast kredek

Jak podaje Fundacja Dzieci Niczyje, ponad 80 procent rodziców daje dostęp do smartfonów lub tabletów dzieciom poniżej 6. roku życia, a ponad 40 procent daje takie urządzenia dzieciom, które nie ukończyły jeszcze 2 lat. Oznacza to, że telewizor w roli niani poszedł w odstawkę, a rodzice próbują zająć dzieciom czas i mieć chwilę „świętego spokoju” dając im do zabawy właśnie urządzenia mobilne. Często na długie godziny i bez żadnej kontroli rodzicielskiej.

Jak to się stało, że smartfony i tablety zajęły miejsce kredek i klocków? Urządzenia te są niezwykle intuicyjne w obsłudze. Często, ku zdumieniu rodziców, okazuje się, że nawet małe dziecko potrafi z nich korzystać i nie potrzebuje w tym celu żadnych instrukcji od dorosłych. Można odnieść wrażenie, że urządzenia mobilne są doskonale sprofilowane pod najmłodszych użytkowników i pewnie tak jest, bo gry dla dzieci to ogromny rynek dla producentów.

Dzieci są z natury niezwykle intuicyjne i są doskonałymi obserwatorami, więc szybko się uczą. Jeśli widzą, że smartfon lub tablet to coś, co odgrywa ważną rolę w życiu rodziców, same chcą tego używać. Dodatkowo urządzenia są proste w obsłudze i reagują na dotyk i przesuwanie. Dostarczają dzieciom wielu bodźców i kolorów, niestety tylko na ekranie. Gdyby nie kontrola rodziców, dziecko mogłoby pewnie spędzić przy tablecie cały dzień. Na przykład bawiąc się aplikacją do układania puzzli lub aplikacją do kolorowania. Nasuwa się jednak pytanie, czy tej samej zabawy dziecko nie może dostać w świecie realnym? Aplikację do kolorowania możemy przecież zastąpić kolorowymi kredkami i kolorowanką lub białą kartką papieru. A aplikację do układania puzzli – puzzlami, nawet najprostszymi, wykonanymi przez rodzica. Przyniosą dużo więcej pożytku niż ta sama zabawa na ekranie smartfona. Dlaczego?

Rozwój motoryczny dziecka

Do lekarzy coraz częściej przychodzą rodzice kilkulatków i skarżą się, że nie potrafią one utrzymać w dłoni kredki lub długopisu. Lekarz bada dziecko i zauważa nieprawidłowo wykształcone mięśnie w kluczowych obszarach dłoni. Okazuje się, że już od 2. roku życia maluch częściej dotykał paluszkiem w ekran tabletu niż trzymał w dłoni kredkę. Tym samym rodzice doprowadzili do zwyrodnienia dłoni i palców u swojego dziecka.

Ekrany dotykowe nie są w stanie wykształcić u dzieci mięśni koniecznych do rysowania czy pisania. Jeśli dziecko częściej korzysta z urządzeń mobilnych niż bawi się przy użyciu kredek i papieru, trudno się dziwić, że jego mięśnie dłoni pozostaną słabe i nie wykształcą się wystarczająco dobrze. Eksperci ostrzegają, że wciąż nie wiadomo, jakie uszkodzenia może spowodować korzystanie z urządzeń mobilnych od najmłodszych lat w dłuższej perspektywie, ponieważ jest to wciąż nowe zjawisko.

Dlatego Amerykańska Akademia Pediatryczna zaleca, by dzieci nie miały kontaktu z ekranami urządzeń dłużej niż 2 godziny dziennie, co i tak jest wysoce liberalną normą i zdecydowanie lepiej zredukować ten czas do kilkunastu minut dziennie. Co ważne, dzieci poniżej 2. roku życia w ogóle nie powinny mieć styczności z takimi urządzeniami. Nie można też umieszczać ich w pokoju dziecka ze względu na szkodliwe dla zdrowia promieniowanie. Emitowane przez nie fale mogą także doprowadzić do niepokoju i zaburzeń snów, a w rezultacie do problemów szkolnych u nieco starszych dzieci.

Dwulatek uzależniony od smartfona

Początkowo rodzice i dziadkowie zachwycają się, gdy widzą, że niespełna dwuletni maluch potrafi „obsługiwać” smartfona i na przykład przypadkiem uruchomi budzik lub jakąś aplikację. Liczne bodźce sprawiają mu przyjemność i po jakimś czasie może się okazać, że to z pozoru niewinne urządzenie jest już niezbędne przy wykonywaniu każdej czynności z dzieckiem – kąpieli, przebierania, usypiania.

Bywa, że rodzice, którzy próbują „odstawić” dziecko od smartfona, zauważają u niego ataki agresji, krzyk. Takie objawy mogą już świadczyć o uzależnieniu psychicznym. Dodatkowo dzieci, które spędzają zbyt dużo czasu z urządzeniami mobilnymi mają często kłopoty z wykonywaniem codziennych czynności, takich jak pływanie, jazda na rowerze czy nawet wiązanie sznurowadeł.

Czy powinniśmy zupełnie zrezygnować z urządzeń mobilnych?

Nie ma problemu, jeśli rodzic usiądzie z dzieckiem i kilkanaście minut spędzą bawiąc się razem na ekranie tabletu. Potem taką zabawę powinny zastąpić prawdziwe zabawki: klocki, kredki, puzzle, samochodziki. Cokolwiek, co sprawia przyjemność maluchowi, a przy okazji kształtuje jego koordynację ruchową, oddziałuje na różne zmysły i dostarcza tak samo dużo bodźców, jak zabawa na ekranie tabletu. W przeciwnym razie tablet może zawsze wydawać mu się ciekawszą opcją. Nie może być też tak, że rodzic spędza czas z dzieckiem tylko przy tablecie, a już np. przy zabawie klockami nie. Wówczas malec może domagać się urządzenia mobilnego licząc tak naprawdę na bliskość rodzica.

Tak jak w przypadku wielu nowinek, korzystanie z aplikacji mobilnych może być korzystne dla rozwoju dzieci powyżej 2. roku życia, ale tylko wtedy, gdy towarzyszą im rodzice, treści są odpowiednio dobrane, a czas korzystania – limitowany. W ostateczności liczy się zdrowy rozsądek rodzica.

 


Dodaj komentarz