Dwa razy uznawano go za wymarłego. Jeden z najrzadszych kotów świata znów pojawił się w Tajlandii
Jeden z najbardziej zagadkowych i najrzadszych drapieżników świata powrócił na łono natury. Kotek kusy (Prionailurus planiceps), gatunek dwukrotnie uznawany w Tajlandii za wymarły, został ponownie zarejestrowany po 30 latach przerwy. Naukowcy nie kryją zaskoczenia, a nowe nagrania z fotopułapek dają ostrożną nadzieję na przetrwanie tego niezwykłego kota.
O sensacyjnym odkryciu poinformowały władze Princess Sirindhorn Wildlife Sanctuary oraz tajski departament parków narodowych i ochrony dzikiej przyrody.
Kotek kusy – duch wilgotnych lasów
Kotek kusy należy do absolutnie najrzadszych kotowatych na Ziemi. Jego naturalny zasięg ogranicza się do Azji Południowo-Wschodniej – Tajlandii, Malezji, Sumatry i Borneo. Ostatnia potwierdzona obserwacja w Tajlandii pochodziła z 1995 roku, a wcześniej gatunek uznawano tam za wymarły już w 1985 roku.
To niewielki kot, wielkości kota domowego, o charakterystycznych dużych, blisko osadzonych oczach, doskonale przystosowanych do nocnego trybu życia. Zamieszkuje gęste, wilgotne lasy deszczowe i namorzynowe, zawsze w pobliżu wody – środowiska wyjątkowo trudne do badań terenowych. Z tego powodu jego biologia i zachowania wciąż pozostają słabo poznane. W niewoli w całej historii nauki odnotowano zaledwie trzy mioty.
Fotopułapki zmieniły wszystko
Przełom przyniosły fotopułapki. Monitoring w Princess Sirindhorn Wildlife Sanctuary rozpoczęto w 2024 roku. Od tego czasu kotek kusy został zarejestrowany aż 29 razy.
– Ponowne odkrycie jest ekscytujące, ale jednocześnie niepokojące – powiedział agencji AFP Kaset Sutasha, weterynarz i badacz z Kasetsart University. – Fragmentacja siedlisk sprawia, że populacje tego kota stają się coraz bardziej izolowane – dodał.
Na razie nie wiadomo, ile osobników rzeczywiście żyje w rezerwacie. Gatunek ten nie ma unikalnych wzorów na futrze, co bardzo utrudnia identyfikację poszczególnych zwierząt.
Kot, który łamie kocie reguły
Według Rattapan Pattanarangsan z organizacji Panthera, populacja może być większa, niż początkowo zakładano. Na nagraniach widać m.in. samicę z młodym, co jest niezwykle ważnym sygnałem reprodukcji w naturze.
Kotek kusy rodzi zwykle od jednego do czterech młodych, a ciekawostką biologiczną jest fakt, że samice mają tylko cztery sutki. Co więcej, to jeden z zaledwie czterech gatunków kotowatych, które nie potrafią całkowicie chować pazurów. Pozostałe to gepard, kotek wyspowy i kotek cętkowany.
Nadzieja i ostrzeżenie jednocześnie
Według danych IUCN na wolności może żyć około 2,5 tys. kotków kusych, a gatunek klasyfikowany jest jako zagrożony. W Tajlandii jeszcze do niedawna figurował jako „prawdopodobnie wymarły”.
Największym zagrożeniem pozostaje utrata i fragmentacja siedlisk – torfowiskowe lasy są masowo przekształcane pod rolnictwo. Dodatkowym problemem są choroby przenoszone przez zwierzęta domowe oraz trudności w rozmnażaniu się na coraz bardziej odizolowanych obszarach.
Ponowne odkrycie kotka kusego to wydarzenie o ogromnym znaczeniu naukowym i symbolicznym. Pokazuje, że nawet gatunki uznane za stracone mogą wciąż istnieć – ale jednocześnie przypomina, jak krucha jest granica między przetrwaniem a ostatecznym zniknięciem. Dla naukowców to dopiero początek: teraz kluczowe będzie szybkie wdrożenie skutecznych działań ochronnych, zanim ten „duch lasów” zniknie po raz trzeci – byćmoże już na zawsze.

